Douro, Dão i konkurenci. Czerwona rywalizacja

tekst ukazał się w „CW” 97, luty – marzec 2019 | prenumerata

azulejos azulejo Portugalia Rio Douro
Widok na Dolinę Douro ułożony z azulejos, tradycyjnych ceramicznych płytek | fot. NICOLA MESSANA PHOTOS / shutterstock

Świat się zmienia, ale pewne rzeczy pozostają nienaruszalne. Sięgając w ciemno po winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) portugalskie, niemal zawsze mamy na myśli to czerwone. To skojarzenie trudno będzie zmienić, bowiem podobną „religię” wyznaje większość samych Portugalczyków. Ale i wina czerwone stanowią dla mieszkańców zachodniej Luzytanii coraz większy problem. Miejscowi bowiem nie potrafią już wskazać miejsca powstawania tych najlepszych. Douro i Dão mają wielu konkurentów.

Dziedzictwo porto

Pierwszym skojarzeniem, gdy pada nazwa „Portugalia”, jest porto, i wielu zapewne by przysięgło, że nazwa kraju od wina tego się wywodzi. To błędne założenie. Jednak jest porto dla mieszkańców tego kraju od wieków słowem kultowym, a dla wielu – kwintesencją ich tożsamości. I po prostu – wizytówką na całym świecie.

Portugalia w zasadzie nigdy nie odgrywała wielkiej roli w świecie wina, podobnie jest i dziś. Oczywiście jest winiarsko znana, ale jest to po równo zasługa ogromnego postępu w branży w ostatnich dekadach (a dokładnie po wstąpieniu kraju do Unii Europejskiej), ale też – co nie jest bez znaczenia – gigantycznego rozwoju turystyki, w tym tej winiarskiej. Bez enoturystyki wiele znanych regionów i dziś cienko by przędło. Nawet tacy giganci jak Bordeaux czy Riojahiszp. czer. DOCa z regionu Rioja, prod. z wszystkich czerw.... (...) największe zyski czerpią z kilkudniowych wizyt milionów przybyszów i ich emocjonalnych zakupów.

Jednak porto istotnie ma się czym pochwalić – tutaj na każdym kroku historia miesza się teraźniejszością. W dodatku potężne i wpływowe władze winiarskie bardzo idą na rękę producentom, elastycznie i często reagując na nowe propozycje w prawie winiarskim.

W Dolinie Douro

Samo cudnej urody miasto Porto zmieniło już chyba na zawsze swą nazwę z Oporto, by nie utrudniać życia zwiedzającym z przewodnikiem. Jest dla Portugalczyków jak Kraków dla nas. To tutaj lądują wycieczki szkolne, by przejść się po starym mieście oraz przespacerować się po moście na Douro zbudowanym przez Teófila Seyriga, ucznia Gustawa Eiffla. Z Porto ruszają wycieczki w górę rzeki, by odkrywać śliczną dolinę i winogrady schodzące często tarasowo w kierunku Douro. To tutaj urządza się liczne konkursy i wydarzenia winiarskie, bo region jest faktycznie żywy. Stąd pochodzi również słynna drużyna piłkarska FC Porto.

To tutaj wprowadzono w roku 1756 pierwszą winiarską apelację (co oczywiście kwestionują Włosi z Toskanii). To tutaj około 1775 roku po raz pierwszy na świecie zaczęto rozlewać wina do butelek, nie okazyjnie, ale systemowo.

Gdzie Dão, a gdzie Douro? Mapa winiarskich regionów Portugalii i więcej tekstów.

Gdyby ktoś jeszcze dwie–trzy dekady temu kazał nam porównywać tutejsze wina wytrawneokreślenie wina, w którym, teoretycznie, cały cukier na d... z tymi pochodzącymi z innych rejonów kraju, to nie uwierzylibyśmy w podobną bzdurę. I to mimo że wyrób win niewzmacnianych w Dolinie Douro nigdy nie był zakazany, a wręcz przeciwnie – do codziennej konsumpcji robiono tu ogromne ich ilości.

Jednak stworzenie w 1979 roku osobnej apelacji Douro dla win wytrawnych (białych, różowych i czerwonych) było dla wielu wielkim zaskoczeniem. A jeszcze większym ich rynkowy sukces – czerwone douro wymienia się dziś jednym tchem pośród najlepszych portugalskich win tego typu. Są one (często robione w bardzo nowoświatowym stylu) uważane za portugalski odpowiednik ribery del duero (powstającej nad tą samą rzeką!).

W pierwszej chwili wytrawne douro stworzyło możliwości wyrobu własnego wina winiarzom, którzy zwykle dostarczali owoce słynnym dużym wytwórcom porto. Dziś jednak nie ma chyba żadnego słynnego producenta win wzmacnianych, który nie szczyciłby się własnym wytrawnym douro. Szczególnie że do jego wyrobu używa się tych samych odmian co do produkcji porto (choć mogą to być również wina jednoszczepowe), więc i twórczość winemakerów zdaje się nie mieć granic.

Dão bierze wszystko…

Jednak to nie Porto jest dziś stolicą portugalskich win czerwonych, a więc i portugalskich win w ogóle. Tym miastem jest teraz – choć być może część z nas nie zdaje sobie z tego sprawy – niepozorne Viseu.

Viseu Portugalia
Miasto Viseu z lotu ptaka, Portugalia | fot. O Laparoto / shutterstock

Jeśli kto widział oba miasta, chwyci się za głowę stalowym uściskiem. W Viseu w zasadzie nie ma nawet co zwiedzać… No prawie – jest oczywiście starówka z katedrą i cytadelą, nieco starych ulic pełnych sklepików z pamiątkami, w których dostać zawsze można różne azulejos z imionami ukochanej. Na obrzeżach przybyło też nieco strzelistych, wielogwiazdkowych hoteli, bo to rozwijające się w imponującym tempie miasto biznesu.

Ale dalsze okolice to już wino. Region znany jest przede wszystkim z produkcji eleganckich win czerwonych, tradycyjnie dość ekstraktywnych, ciężkich, przeważnie potrzebujących pewnego czasu na dojrzenie. Ta tradycja w ostatnich latach ulega pewnej modyfikacji. Młodzi winemakerzy coraz większą uwagę zwracają, by maceracjaekstrakcja na zimno substancji smakowych, aromatycznych, gar... (...) była nieco krótsza, zaś wino nie musiało spędzać zbyt dużo czasu w beczkach, było bardziej nowoczesne czy nawet nowoświatowe.

Problemem jak wszędzie pozostaje wielkie rozdrobnienie winnic (właściwie często przydomowych ogródków), co nie pozwala wyzwolić regionu z wielkospółdzielczej dominacji. Liczbę przydomowych winniczek ocenia się na sto tysięcy, co daje połowę produkcji regionu!

Jakkolwiek klimat jest tu morski, to wpływy kontynentalne są znaczące, co przejawia się w gorących i suchych latach i niekiedy ostrych zimach. Winnice otoczone są wzgórzami, tak że zarówno wpływy chłodnego oceanu, jak i spalonego słońcem iberyjskiego interioru są umiarkowane. Blisko osiemdziesiąt procent produkcji przypada tu właśnie na wina czerwone.
Jest wszak w Dão jeszcze coś, z czego każdy Portugalczyk jest dumny jak paw. To odmiana touriga nacional, znana także w innych regionach (również w Douro), ale jej królestwo jest właśnie tu. Portugalczyk, otwierając nam flaszkę nawet z przeciętnym winem z tego szczepu, będzie wznosił peany na temat jego jakości. I lepiej od razu się z nim zgodzić…

Dado, do do, Doda Doda, da da…

Było wszak kiedyś coś, co łączyło Douro i Dão – wspólne wino kupażowane z tych z obu regionów. Nazywano je „dado” od pierwszych liter obu regionów, i kiedyś nie było niczym wyjątkowym na winiarskiej arenie. Wiele znanych win na świecie, zarówno w samej Portugalii, jak i w innych krajach powstawało w ten sposób. Dość powiedzieć, że chianti było „wspomagane” winami z południa Italii, a dobry, czerwony burgund nie mógł się obejść bez wsparcia ze strony czerwonych dodatków z Doliny Rodanu. Te czasy się skończyły wraz z wprowadzeniem regionalizacji, a następnie podziału na apelacje.

Dão
Dão | fot. archiwum W. Gogolińskiego

Jednak w przeciwieństwie do innych bezimiennych win kupażowanych w celach komercyjnych dado cieszyło się sporą estymą, a nawet sławą, choć nie miało ustalonych reguł wytwarzania. Także i dziś może być produkowane, choć raczej nie jest, bo musiałoby trafić na rynek jako wino stołoweprzeważnie lekkie, różnej jakości wino przeznaczone do c... (...) (międzyregionalne), klasyfikowane tak samo jak wina sprzedawane w kartonach czy plastikowych flaszkach.

Historia tego wina zafascynowała dwóch znanych wytwórców: gwiazdę znad Douro – Dirka Niepoorta i podobnie wielkiej osobowości Álvaro Castro z Dão (z Quinta de Saes), którzy zmieszali swoje wina i w roku millenialnym wypuścili słynne Dado 2000. Szybko jednak się przekonali, jak bardzo ten typ wina tkwił w pamięci Portugalczyków. Władze winiarskie zakazały im od rocznika 2005 używania tej historycznej nazwy w stosunku do konkretnego wina, więc producenci zmienili ją na Doda, przestawiając kolejność pierwszych liter nazw regionów…