Dwa punkty widzenia. Porto i Vinho Verde

tekst ukazał się w „CW” nr 103, wrzesień 2019 | kup ten numer | prenumerata | e-wydanie

Porto | fot. Ł. Wojnarowicz
Porto | fot. Ł. Wojnarowicz

Dla jednych kontynent tu się kończy, dla drugich zaczyna. Z jednej strony dużo tu historii, z drugiej chęci patrzenia w przyszłość. Panuje tu ogromna różnorodność stylów win i szczepów winogron. Tu – to znaczy w północnej Portugalii.

Tyle zalet i do tego pięknie położonych. Północ Portugalii to miejsce pełne kontrastów. W zależności od położenia i odległości od oceanu jest tu albo wyjątkowo zimno, albo gorąco nie do wytrzymania. Ale tak było od zawsze, więc winiarzom nie pozostało nic innego jak przystosować winnice do zastanych warunków. Nigdy nie był to bogaty region. WinoroślVitis vinifera.. była jedną z wielu uprawianych roślin. Małe poletka wydarte ze stromych i jałowych górskich stoków były zbyt cenne, aby oddawać je w całości na produkcję wina. Stąd krzaczki winorośli sadzono wokół pól, czasem podparte wysokimi słupami tworzącymi pergole lub pozwalano im wić się wokół drzew. Wciąż wiele przydomowych winnic, z których korzysta tylko właściciel z rodziną, jest tak prowadzonych. Wina z nich są raczej do szybkiego wypicia bez grymaszenia. Swojskie, uczciwe, kwaśne.

Więcej o winach z Douro

Wino z historią

Ale w pewnym momencie tej skromnej codzienności pojawiły się możliwości dodatkowego zarobku. Brytyjscy kupcy pod koniec XVII wieku, znów pozbawieni przez politykę możliwości sprowadzania win z Francji, szukali nowych źródeł. Trafili do północnej Portugalii i upodobali sobie jego gorętszą stronę, czyli winnice położone w głębi lądu wzdłuż rzeki Douro. Wedle niektórych nie jest jasne, czy zastali tu już robione wina wzmacniane, czy sami je doprawiali w nadmorskim Porto. Nowe winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) zawładnęło wyspami brytyjskimi na blisko trzy stulecia i było przyczyną powstania pierwszej apelacji winiarskiej na świecie. Oznaczenie terenu, gdzie mogło powstawać porto, to zasługa Markiza de Pombal, któremu zależało na uratowaniu erodującej po zaledwie kilku dekadach jakości i sławie wina znad Douro. Miał ambiwalentny stosunek do Anglików, gdyż widział ich dominację ekonomiczną w biednym regionie. Założone przez niego The Douro Wine Company miało stanowić przeciwwagę dla faktorii kupców angielskich, którą cechowała zbytnia niezależność od lokalnych władz i chęć maksymalizacji zysków kosztem lokalnej ludności.

Dziś wizyta w Porto ma też w sobie trochę dwoistości. Associaçao de Turismo do Porto and Porto Convention Bureau dba o pokazanie żywej strony regionu i wina, które jednak parę dekad temu przestało być modne. Atrakcja turystyczna w postaci wizyty w starych magazynach, w których wciąż dojrzewa porto, jest jedyna w swoim rodzaju. Wielkie piwnice i wielkie nazwy: Sandeman, Kopke, Croft, Graham’s, Fonseca. Wycieczka do położonych w górze Douro winnic wpisanych na listę UNESCO to również wielka przyjemność. Ale nie da się ukryć, że porto to żywa skamielina winiarstwa. Tradycja to inne słowo na zachowawczość, a ta cechuje większość dużych producentów, którzy zdominowali tę apelację. Ich oferta nie zmienia się niekiedy od setek lat. Podział na świeższe owocowe ruby, utleniane orzechowe tawny oraz zawsze głośne i ważne komercyjnie vintage(fr., ang.) – winobranie, rocznik... Na eksperymenty waży się niewielu, na przykład Croft, który wyprodukował różowe porto, albo Fonseca, która jako pierwsza wprowadziła na rynek porto z certyfikowanych ekologicznych winnic.

Winnice Vinho Verde
Winnice w Vinho Verde. Fot. Ł. Wojnarowicz

Wino z przyszłością

Po pobycie w mieście podróż w głąb kraju do regionu Vinho Verde to jak łyk świeżego powietrza. Dosłownie, bo w osiągających po 1000 m n.p.m. górach jest chłodniej i nomem omen bardziej zielono. A od strony winiarskiej zaskakująco różnorodnie. Oczywiście dominują lekkie wina białe. Od nazwy regionu mylnie zwane zielonymi, a chodzi tu o świeżość, nie ich kolor. Tradycyjnie były to wina do szybkiego spożycia, lekko musujące po niekontrolowanym transferze jabłkowo-mlekowym w butelce. Dziś ambitni producenci jak Casa de Cello są w stanie stworzyć wina, które wytrzymają ponad dekadę. Ich flagowa Quinta de San Joanne Superior z 2007 roku potraktowana odrobinę beczką to wciąż młode vinho verde, mniej przeewoluowane niż rieslingbiała odmiana winogron uważana za jedną z najlepszych i n... czy furmintwęgierska odmiana białych winogron uprawiana głównie w r... w jego wieku. Takich zaskoczeń w regionie jest wiele. Wina musujące robione metodą tradycyjną powstają tu z lokalnych szczepów alvarinho i loureiro oraz klasycznych jak chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp.... Quinta de Maderne leżąca w apelacji Minho swoimi winami może śmiało konkurować z hiszpańskimi cavami i francuskimi crémant(fr.) kremowy.Typ wysokiej jakości delikatnych win musując... (...). Soczyste, złożone i oczywiście typowo dla miejsca powstania bardzo świeże. Są tu też winiarze, którzy robią wina czerwone ze szczepu vinhāo. Casa de Oleiros może pochwalić się kilkudziesięcioletnimi krzewami tej bardzo lokalnej odmiany. Dają one wina pełne atramentowych barwników i smaków leśnych owoców. Są lekkie, kwaśne i niestety trudno sprzedawalne poza granicami regionu.

Porto, madera, vinho verde i dużo więcej. Zobacz ofertę win z Portugalii

Dwie natury

Porto i Vinho Verde to regiony popularne u nas z nazwy dzięki swoim komercyjnym wariacjom. Porto – tanim ruby i tawny, a Vinho Verde sztucznie dogazowanym, słodkawym winom. Ale na miejscu jest coś więcej do odkrycia. Dla zwolenników klasyki beczki pełne starzonych dekady tawny i rocznikowych ruby. A dla poszukujący nowych win zaskakujące, soczyste Vinho Verde. Wszystko tam, na końcu albo na początku naszego kontynentu.

Douro, Dão i konkurenci. Czerwona rywalizacja

Quo vadis Douro?

Za co kochamy porto?