Europejska jakość za Atlantykiem

Urugwaj jest najmniejszym krajem Ameryki Południowej. To zaledwie trzy miliony ludzi zamieszkujących terytorium wielkości połowy Polski. Pomimo to – a może właśnie dlatego – zajmuje wysoką pozycję w wielu dziedzinach życia.

Fot. Kobby Dagan/Schutterstock.com „Celestes” – jak nazywają swoją drużynę piłkarską od koloru błękitnych koszulek – w ostatnich mistrzostwach znowu grali w półfinałach. Diego Forlan okrzyknięty został najlepszym graczem turnieju. Urugwajczycy znajdują się także w ścisłej światowej czołówce spożycia wina per capita. Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) pije się tu nie od święta (oczywiście też), ale po prostu do każdego posiłku. Wielokrotnie miałem okazję oglądać (czasami nawet pozwolono mi się dołączyć) robotników w czasie przerwy na budowie, zajadających asado de tira, czyli grillowane na opalanej drewnem parilli wołowe żebra, i popijających je czerwonym winem kupowanym na litry w pobliskiej bodedze. Podobny zwyczaj mają pracujący w polu, przy wypasie bydła, gauchowie. Wino towarzyszy Urugwajczykom na co dzień.

Kilkanaście lat temu odkryli u siebie prawdziwą wielkość tannata. Ten – dość marginalny – szczep winogron pochodzący z gaskońskiego okręgu Madiran przez wiele lat nazywany był tu harriague, od nazwiska francuskiego Baska, który przywiózł pierwsze sadzonki tannata do Urugwaju. Nikt wtedy nie przypuszczał, że pod koniec XX wieku stanie się on „okrętem flagowym” urugwajskiego winiarstwa, za którym rozbijać się będzie cały winiarski świat.

A wina z Urugwaju ciągle potrafią pozytywnie zaskakiwać. Nawet nas, którzy jako pierwsi w Polsce, kiedyś je odkryliśmy. Warto sprawdzić samemu, bo w Urugwaju – inaczej niż w Chile, a podobnie jak w regionach europejskich – każdy rocznik jest inny.