Federweisser jak szkic powieści. Wywiad z Magdaleną Parys

tekst ukazał się w „CW” 97, luty – marzec 2019 | kup ten numer | prenumerata | e-wydanie

Magdalena Parys
Magdalena Parys | fot. Barbara Regulska

Z autorką bestsellerowych powieści kryminalnych Magdaleną Parys o alzackich smakach rozmawia Artur Baranowski, autor bloga winebook.home.blog.

Artur Baranowski: Jakie jest Pani pierwsze wspomnienie związane z winem?

Magdalena Parys: Niestety nie jest to najprzyjemniejsze wspomnienie. Miałam szesnaście lat. Mieszkałam już od kilku lat w Niemczech i po długiej nieobecności przyjechałam do Polski. Moi znajomi, sporo starsi ode mnie, chcieli jakoś szczególnie uczcić mój przyjazd. Zorganizowali wspaniałą imprezę, poczęstowali mnie wspaniałym – według nich – winem. Też uznałam je za wspaniałe, było słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.., ciepłe i trochę jak oranżada, którą pamiętałam z dzieciństwa w PRL-owskiej Polsce. Niestety skutek był taki, że niewiele pamiętam z tamtego wieczoru. To chyba położyło się cieniem na moją „winną” przyszłość – odtąd winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) kojarzyło mi się z czymś słodkim i czymś, co bardzo, bardzo mi nie służy.

Niektórzy autorzy twierdzą, że kieliszek czegoś mocniejszego wzmacnia wenę.

Wyjdę na nudziarę, ale nie piję alkoholu podczas pisania. Po prostu nie potrafię wtedy pisać. Przy pracy muszę być skoncentrowana, wypoczęta, mieć świeży umysł. Mogę co najwyżej wypić kieliszek wina podczas spotkania autorskiego i zdarza się, że to robię, chociaż gdyby zaproponowano mi piwo – wiem, że to będzie cios dla kogoś, kto kocha wino tak jak Pan – to wybrałabym piwo.

Flammkuchen, czyli alzacka tarta na bazie ciasta chlebowego z cebulą, skwarkami, w połączeniu z Federweisser jest po prostu czymś wyjątkowym, dumą i specjalnością Alzacji.

Jakiś winiarski wyjątek? Sporo czasu spędza Pani w kraju najlepszych rieslingów!

Jest jedno wino, które naprawdę lubię i piję z przyjemnością, niestety bywa dostępne tylko raz do roku, w październiku po winobraniu. Nazywa się Federweisser, w języku polskim nie ma dla niego odpowiednika [w Polsce w powszechnym użyciu jest określenie „burczak” o czeskim rodowodzie (przyp. red.)] i chyba nie jest zbyt znane. To bardzo młode, zaledwie kilkudniowe wino. Kto wie, czy to w ogóle jest wino; to raczej gazowany (pod wpływem fermentacji) napój powstały podczas produkcji wina. Kiedy byłam młodą dziewczyną, poczęstowano mnie w niewielkiej miejscowości przy francusko-niemieckiej granicy tym specjalnym wyrobem. Podano do tego Flammkuchen, czyli alzacką tartę na bazie ciasta chlebowego z cebulą, skwarkami i śmietaną. Nie należy jej mylić z pizzą! Ta tarta w połączeniu z Federweisser jest po prostu czymś wyjątkowym, dumą i specjalnością regionu. Uwielbiam to danie, smakuje tylko w połączeniu z tym winem, czekam zawsze na październik z utęsknieniem. W tej chwili Federweisser dociera nawet do Berlina, ale do spożycia nadaje się zaledwie przez kilka dni.

Biała Rika, Magdalena Parys

Biała Rika, Magdalena Parys

Kiedy Biała Rika pojawiła się na rynku wydawniczym, wywołała zachwyt krytyków i czytelników. Magdalena Parys po serii świetnych powieści kryminalnych napisała książkę w dużej mierze autobiograficzną. Mamy w niej skrywany rodzinny sekret, miłość, namiętność, lęk, rozłąkę i pamięć, z której nie tak łatwo wydrzeć szczegóły tajemnicy. Pisarstwo Parys jest pełnokrwiste, a historie wielowątkowe i wciągające. Tak samo realne wydają się czytelnikowi opowieści prawdziwe, jak i te, które powstały w wyobraźni autorki. Do tego rzeczywiste miejsca akcji i bardzo bogaty język sprawiają, że trudno oderwać się od lektury.

Federweisser, o którym wspomina autorka, to lekko sfermentowany winogronowy biały moszcznieklarowany, świeżo wyciśnięty mętny sok winogronowy..... (...). Najczęściej pija się go w Czechach i Austrii, choć alzacka wersja też cieszy się dobrą opinią. Jeśli nie próbowaliście nigdy Federweissera, to warto to zrobić. Oprócz orzeźwienia przynosi, niczym szkic powieści, sporo informacji o jakości danego rocznika. Dobry Federweisser to zapowiedź wyśmienitego wina.

Więcej o winie z Alzacji

W cieniu bocianich gniazd. Alzacja i wino

Szlakiem wielkiej alzackiej siódemki