Fragolino – wino, którego nie ma

tekst ukazał się w „CW” nr 99, maj 2019 | kup ten numer | prenumerata | e-wydanie

fragolino
Owoce isabelli, z której wytwarza się fragolino

Wielu, a nawet bardzo wielu, przysięgłoby, że fragolino piło. Turyści, przejezdni i miejscowi uznają je nawet za lokalną specjalność. Ba, wielu dałoby sobie nawet rękę uciąć, opisując, jak smakuje. I – parafrazując cytat ze znanego polskiego filmu – teraz zostałoby bez ręki… Bo tego wina nie ma. Choć… w zasadzie jest.

Osobiście twierdzę, że to winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) piłem, choć pewny nie jestem. Kilka dni temu pewien Włoch, enolog i sędzia winiarski, przysięgał mi, że to chluba stron, z których pochodzi, choć nie jest tworem wielkim. A skąd pochodził ów Włoch? Z Triestu, a więc z Friuli-Wenecji Julijskiej. Nazwa fragolino to zaś zdrobnienie od „truskawki”.

Przeczytaj więcej Friuli-Wenecji Julijskiej

Jeśli przejdziemy się latem lub jesienią po Udine, Cividale lub Pordenone, zapach ten rozpoznamy szybko. Czy jest on prawdziwie truskawkowy? Przyjmijmy, że tak, choć niektórzy (zwłaszcza Amerykanie) wolą określenie „lisi”. W każdym razie spotkamy go we Friuli (choć oczywiście nie tylko), bowiem właściciele kawiarń lubią tam puszczać winoroślVitis vinifera.. w samopas po kratownicach ogródków – daje cień i w miarę miły zapach. Krzew łatwo się pnie, zwisającymi kiściami nikt się nie przejmuje, a turyści mają dowód, że przebywają w kraju winiarskim.

Amerykańskie zamieszanie

Wspomniałem o Amerykanach, bowiem za tym szczepem stoją właśnie oni. Zamieszanie pojawiło na przełomie XIX i XX wieku, na zgliszczach filokserygatunek mszycy, niezwykle groźny szkodnik winorośli.Atak m.... Isabella, bo o tej odmianie mowa, trafiła do Europy jako lek przeciw pladze – była na wskroś amerykańska, więc mszyca się jej nie imała. I tutaj pojawia się pierwsza zagadka. Bowiem jest też całkiem inna współczesna wersja tej historii, według której to isabella przywlekła filokserę na Stary Kontynent, a ta, jako że isabelli się nie tykała, tutaj się zagnieździła, rugując odmiany szlachetne.

Szczep jest niemal żywą skamieliną. I to do tego stopnia, że nie jest jasne, czy to czysta Vitis labruscajeden z najpopularniejszych i najbardziej rozpowszechnionych... (...), czy też może mieszanka amerykańsko-amerykańska. Pod swoją nazwą pojawia się już na początku XIX wieku, czyli niezbyt długo po uchwaleniu Deklaracji Niepodległości.

Isabella ma zdolność gromadzenia metanu i nieuważny destylator może wylecieć w powietrze razem ze swoim alembikiem

W Unii Europejskiej wina komercyjnego z odmian amerykańskich wytwarzać nie wolno, ale Unia nie sięga do prywatnych ogródków, więc takie wina „dla siebie” robić można. Po co? Bowiem uprawa i obsługa takiej winorośli są niezwykle proste, właściwie oprócz zbioru nic nie trzeba robić. Można też legalnie takie owoce oddać do gorzelni, ale akurat z tym nie trzeba się śpieszyć – isabella ma zdolność gromadzenia metanu i nieuważny destylator może wylecieć w powietrze razem ze swoim alembikiem.

Fragolino spod lady

Osobiście zetknąłem się z fragolino jesienią 1995 roku. Zbierałem owoce i robiłem wino w okolicy, zaś wieczorami razem z młodym patronem robiliśmy rundkę po okolicznych barach, by pogadać ze znajomymi enologami. Jednego razu zapytano, czy nie chcę spróbować fragolino. Spróbowałem z flaszki wyjętej spod baru. Ohydna, lepka, nijaka bryja. „Starsi czasem piją, przyzwyczaili się. No i słodkawe…” – powiedziano mi, uprzedzając moje pytanie. Otóż to – kiedy filokseragatunek mszycy, niezwykle groźny szkodnik winorośli.Atak m... niszczyła winnice i uniemożliwiała otrzymanie porządnego wina, pito takie wynalazki.

Spróbowałem z flaszki wyjętej spod baru. Ohydna, lepka, nijaka bryja. „Starsi czasem piją, przyzwyczaili się. No i słodkawe…” – powiedziano mi, uprzedzając moje pytanie.

Skąd zatem moje wątpliwości? Otóż stąd, że kiedy coś jest znane i sprzedaje się składnie, zawsze znajdzie się ktoś, kto cały proces zinstytucjonalizuje. Dlatego we Włoszech istnieje co najmniej kilka wytwórni, które wytwarzają „wina” o nazwie „fragolino”. Piszę „wino”, bowiem w Unii to już nie jest wino, tylko napój aromatyzowany na bazie wina. A ponieważ trunki takie powstają – i to coraz więcej, i w coraz większej liczbie smaków – polecam brzoskwiniowe!

Więc, co ja piłem owego 1995 roku?