Francuski smak Bożego Narodzenia

Mimo że Francja dzisiaj nie jest tak religijna jak przed wiekami, to spędzenie świąt w Paryżu jest niewątpliwie ciekawym przeżyciem. Także kulinarnym. Dla wielu – głównie kulinarnym. Dla jeszcze innych – wyłącznie kulinarnym.

Zimowe przesilenie słoneczne

Boże Narodzenie po francusku to Noël. Ale pochodzenie tego słowa nie jest jasne. Jedni wskazują na łacinę (dies natalis, czyli „dzień narodzin”), inni na język Gallów (noio hel, czyli „nowe słońce”). Dzielni rodacy Asteriksa z pewnością zauważyli, że 24 grudnia dzień jest najkrótszy w roku, a noc najdłuższa. Zapewne dlatego przypisywali tej nocy wymiar magiczny. Cicha noc, święta noc…

Zwyczaje znane i mniej znane

© Paris Tourist Office – Photographe: David LefracDziś wiemy, że narodzenie Dzieciątka w Betlejem to wydarzenie historyczne. Jednak Boże Narodzenie obchodzimy uroczyście dopiero od 330 roku za sprawą cesarza Konstantyna Wielkiego. Nikt nie wie, jak to się wszystko zaczęło. A że zaczęło się dawno, więc badacze dziejów i kultury mogą jedynie snuć przypuszczenia.
Szerzenie chrześcijaństwa w dawnych wiekach oznaczało powolne wnikanie nowej religii do tradycji pogańskich, tak by wpisać się w odwieczny rytm przyrody, kalendarza, dawnych świąt i związanych z nimi obrzędów. Dziś nowi szamani, specjaliści od marketingu, starają się wykorzystywać tradycję, opakowując ją w komercyjny celofan. Niestety dużo przez to tracimy na estetyce samych świąt. Dawniej św. Mikołaj był przedstawiany w szatach biskupich. Dziś jest to gnom, przerośnięty krasnal w szlafmycy i koniecznie z wielkim odmrożonym nosem budzącym podejrzenia co do ilości i jakości trunków, jakimi się raczy.
Choinka jest, była i pozostanie piękna. To nawiązanie do rajskiego drzewa, a równocześnie od czubka do korzeni jest też symbolicznym połączeniem Nieba i Ziemi. Pierwsza choinka we Francji stanęła podobno w 1521 roku, naturalnie w Alzacji. Początkowo choinkę ustawiano na najważniejszym placu miasteczka i świętowano przy niej wspólnie. Z czasem trafiła do domostw. Najpierw wieszano ją u sufitu, później powstał zwyczaj umieszczania jej w donicy z piaskiem. Zawsze jednak były na niej ozdoby, słodycze i inne smakołyki. W regionach Franche-Comté i w Prowansji robiło się szopki, a nawet odgrywano przedstawienia marionetkowe przypominające nasze jasełka. W połowie XVIII wieku w Besançon do szopek obok pasterzy i trzech króli – zwanych przez Francuzów Magami – wprowadzać zaczęto również postaci z życia współczesnego. Podczas Rewolucji Francuskiej urządzanie szopek było całkowicie zabronione. Od XIX wieku pojawiają się szopki ruchome, mechaniczne. Niestety, wszystkie te zwyczaje, przyćmione przez coraz bardziej konsumpcyjny wymiar świąt, nie są popularne wśród mieszkańców stolicy nad Sekwaną.

Paryż świętuje

© Paris Tourist Office – Photographe: Mélie DupontPo czym dziś można poznać, że zbliżają się święta? Najmłodsze dzieci od razu zauważą kręcące się w każdej dzielnicy Paryża, stylizowane na art déco, kolorowe karuzele. Dawniej było to typowe dla miesiąca grudnia, ale ostatnio można odnieść wrażenie, że coraz więcej z nich pracuje okrągły rok.
Dorosłych przyciągać będą piękne wystawy sklepowe, których zaprojektowanie często zleca się sławnym plastykom i architektom. Wielka choinka, także specjalnie każdego roku na nowo projektowana, stoi zawsze w środku Galeries Lafayette przy bulwarze Haussmanna, bo otwarta przestrzeń galerii pozwala podziwiać ją nie tylko z dołu, ale i z wysokości poszczególnych pięter.
Wielu paryżan, niezależnie od wieku, bawi się na ogromnym lodowisku, które od kilku lat urządzane jest przed ratuszem. Największe wrażenie robią jednak miliony maleńkich lampek porozwieszanych na drzewach rosnących wzdłuż Pól Elizejskich. Wygląda to niezwykle malowniczo. Nie tylko dla turystów, ale i rodowitych mieszkańców to prawdziwy symbol paryskich świąt.

Święta za stołem

Jak wiadomo, dla Francuzów każdy pretekst jest dobry, by zakrzątnąć się w kuchni. A cóż dopiero, gdy są święta i nie potrzeba żadnych pretekstów, by dobrze i wykwintnie jeść. W tradycji francuskiej raczej nie ma wigilii (z wyjątkiem Prowansji), a bożonarodzeniowa uczta odbywała się zwykle po powrocie z pasterki, czyli z La Messe de Minuit (Msza o Północy).
Względy praktyczne decydują jednak o tym, że coraz częściej spożywa się domową kolację, by nie objadać się o zbyt późnej porze. Wielu praktycznie nastawionych proboszczów odprawia Mszę o Północy na przykład o godzinie 21, dzięki czemu w kościele znacząco rośnie liczba wiernych. U wiernych zaś rośnie apetyt, gdy wracają po mszy do domu. Choć niekoniecznie do domu. Coraz więcej mieszkańców Paryża wybiera świąteczną kolację w dobrej restauracji. Tam też można przecież życzyć sobie Joyeux Noël! (Radosnych Świąt!), wznosząc toast lampką dobrego wina.

Ogień i polano

W Boże Narodzenie we Francji ważna jest symbolika ognia. Na przykład w pięknej tradycji Owernii ucztę wigilijną zaczynało się od zapalenia świecy na stole. Najpierw czynił to najstarszy z rodu, następnie, przeżegnawszy się, świecę gasił, zapalała ją następna osoba, gasiła i tak po kolei, aż najmłodsze dziecko, czasem przy pomocy mamy, zapalało jako ostatnie wigilijną świecę, która płonęła już przez całą wieczerzę.
W bardzo wielu regionach Francji, gdy zbliżała się pora, mieszkańcy wioski lub miasteczka podążali na Mszę o Północy, niosąc płonące wiechcie słomy i pochodnie. Natomiast praktycznie w każdym zakątku kraju przed udaniem się do kościoła cała rodzina zasiadała przed kominkiem, śpiewano kolędy, starsi opowiadali dzieciom o małym Jezusie urodzonym w stajence. A po powrocie z kościoła uroczyście wnoszono do domu i wkładano do kominka nowe polano, czasem cały pień drzewa (kominki były wówczas ogromne). Stąd wywodzi się tradycja bûche de Noël – najsłynniejszego bożonarodzeniowego dania we Francji. To rolada z ciasta, z czekoladą i śmietaną, uformowana i udekorowana tak, by przypominała prawdziwe drewniane polano. Oczywiście jedzona jest na deser. A przed deserem kuchnia francuska proponuje sporo innych dań, najczęściej lekkich.

Świąteczne menu

© Paris Tourist Office – Photographe: Marc BertrandW każdym domu, tak francuskim, jak polskim, świąteczna kuchnia to przede wszystkim odkurzanie starych przepisów i regionalizmów, jak choćby kaszanka z jabłkami zapiekana w cieście francuskim, oczywiście podawana z winem cheverny z Doliny Loary. Na stołach nie brakuje foie gras, czyli wątróbek z tuczonej gęsi lub kaczki, w tysiącach odmian: na ciepło, na zimno, w koniaku, w pinot blanc, w formie pasztetu, smażone, pieczone.
Jadane są ryby: diabeł morski w sosie z masła cytrynowego, łosoś marynowany albo gotowany „w krótkim smaku”. Dla amatorów owoców morza przyrządzi się małże św. Jakuba (przegrzebki) z soczewicą w sosie szafranowo-śmietanowym lub krem z krewetek. Goszcząc na święta we Francji, nie unikniemy spotkania z przepyszną kaczką: piersi kacze wędzone z dodatkiem foie gras i marynowanym jabłkiem albo smażone i podawane w sosie z borówek. Na wielu stołach zagości polędwica wołowa á la Rossini (smażona, z dodatkiem wątróbki, w sosie z truflii porto) czy vol-au-vent (polędwica wołowa zapiekana w cieście francuskim). Nie dziwi także podanie indyka, najczęściej pieczonego, przepiórki lub perliczki.

Wina na święta

Wybór win na współczesne bożonarodzeniowe przyjęcie jest we Francji, podobnie jak w innych krajach, podyktowany uroczystym charakterem świąt. Mamy więcej czasu, lepszy nastrój, możemy lepiej docenić zawartość naprawdę drogich butelek. Bywa i tak, że kilka miesięcy, a nawet kilka lat wcześniej kupujemy winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) specjalnie na święta.
Będą to stare burgundy, wybitne cru(fr.) zbiór, obszar uprawy, parcela, działka.Przeważnie n... z Bordeaux, sauternes lub wina sentymentalne – zrobione przez przyjaciół w ich posiadłości albo wina ze stron rodzinnych, jeśli akurat nie jest nam dane świętować wśród swoich.
No i oczywiście bardzo popularny jest szampan, lecz coraz częściej przebijają się inne wina musujące (np. z rodziny crémant(fr.) kremowy.Typ wysokiej jakości delikatnych win musując... (...)). Z racji menu, jakie pojawia się na świątecznym stole, sporo pija się win alzackich. Dobre pinot gris, sylvanerodmiana białych winogron uprawiana w Niemczech, Austrii i w..., gewürztraminerodmiana białych winogron uprawianych głównie w północne... czy riesling wydobędą z bożonarodzeniowych dań dodatkowe smaki i aromaty, pozostawiając przy tym wrażenie lekkości i świeżości, której tak bardzo potrzeba przy obfitości potraw.

 

Więcej o Bożym Narodzeniu we Francji na: Wigilie nad Sekwaną