Głuchy w operze

Palatynat to szlak miniaturowych miasteczek stworzonych z wina i dla wina, zupełnie tak, jakby nic innego tu nie istniało. Miliony turystów (głównie samych Niemców) przybywają tu co roku w tym jednym jedynym celu.

Skosztować wina. Kiedy kilka tygodni temu mijałem sporą wycieczkę szkolną na dworcu kolejowym w Deidesheim, pomyślałem sobie z litością: „Biedne dzieci! Po cóż je tu przywieźli? Głuchych do opery?”.

Pod wieloma względami Palatynat to najbardziej reprezentatywny dla niemieckiego winiarstwa region. Dziś, w 2012 roku, bo jeszcze kilkanaście lat temu jego ogromna część tkwiła w złudzeniu, że podnosząc gwałtownie wydajność i posyłając w świat miliardy butelek taniego „reńskiego” wina, złapie Pana Boga za nogi. Pan Bóg nogi schował: owszem, świat doświadczył powodzi słodkawych liebfraumilchów w niebieskich butelkach i niewiele lepszych spółdzielnianych produkcji z południowej części regionu. Przez kilka lat palatynaccy potentaci nie nadążali z liczeniem pieniędzy. Ale wszystko, co dobre, szybko się kończy. Po reńskiej masówce pozostała katastrofalna czkawka. Komu natura nie poskąpiła dobrego smaku, ten przez długie lata niechętnie spoglądał na niemieckie etykiety. Zraziliśmy się ostatecznie do niemieckiego wina – a to błąd. Błąd bardzo poważny.
Fot. Deutsches WeinistitutChoć butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... z Maryjką wciąż powstają w podwormackich wytwórniach, dziś już nikomu krzywdy nie zrobią. Palatynat wstał na nogi i od lat zachwyca winami, które prócz światowej jakości oferują bardzo przyzwoite ceny. Wysokoplenne niemieckie krzyżówki winorośli, jak cep proste w obsłudze, odporne na zimno i choroby (kernerniemiecka odmiana białych winogron uprawianych na obszarze ... (...), müller-thurgau, morio-muskatniemiecka odmiana białych winogron uprawianych głównie w ... (...)) powoli ustępują niepowstrzymanej fali powracającego rieslinga, grauburgundera i weissburgundera, a także coraz bardziej popularnym odmianom czerwonym (gł. spätburgunder i dornfelderNiemiecka odmiana czerwonych winogron, uprawianych głównie... (...)). Mniej niż kiedyś powstaje gewürztraminerów – ale też te, które zostały, to nierzadko światowa czołówka.

Nadreńskie tropiki

Bo Palatynat, o czym warto pamiętać, może się pochwalić zdumiewającymi wprost warunkami klimatycznymi. To – obok Badenii – najcieplejszy zakątek Niemiec. W pojedynczych dolinach osłoniętych od wiatru panują tu – na szerokości geograficznej Zakopanego! – warunki prawdziwie śródziemnomorskie. Kto nie wierzy, niech skosztuje tutejszych migdałów, fig, cytryn albo kiwi.
Dzięki potężnej liczbie godzin słonecznych w roku i tak niskim opadom, że niektórzy producenci zaczynają rozważać kopanie studni, wina palatynackie mają w sobie zwykle nieco więcej ciała niż ich krewniaki znad Mozeli czy z Rheingauregion winiarski w południowo-zachodnich Niemczech, leżąc.... Połowa z nich powstaje jako wysokojakościowe wina wytrawneokreślenie wina, w którym, teoretycznie, cały cukier na d... o całkiem przyzwoitych wolumenach alkoholowych. Dodajmy do tego niezwykłą rozmaitość gleb, która wprost przekłada się na niepowtarzalność win nawet wówczas, gdy powstają z tej samej odmiany. No i na koniec przypomnijmy, że odmian dopuszczonych do produkcji jest tu, o ile dobrze pomnę… 67. Palatynat to świat winiarski sam w sobie – życia nie starczy, by poznać choć połowę jego aromatycznych tajemnic.

Rieslingbiała odmiana winogron uważana za jedną z najlepszych i n... i dornfelder

Fot. Suedliche WeinstrasseAdministracyjnie rozpada się na dwa okręgi: Mittelhaart i Südliche Weinstrasse, a granicę między nimi wyznacza miasteczko Neustadt an der Weinstrasse. Pierwszy, północny, rozpostarty między Neustadt i Bad Dürkheim, to uniwersum rieslinga. Tutejszy riesling jest tłusty, pełny, miękki i nadzwyczajnie aromatyczny. Tu znajdziemy największe nazwiska palatynackiego winiarstwa: Buhl, Basserman-Jordan (obydwaj w Deidesheim), Mosbacher (Frost), Schneider (Ellerstadt) czy Bürklin-Wolf (Wachenheim).
Ale i południe okazuje się w ostatnich latach nadzwyczaj interesujące. Podróżując między Neustadt a Landau południową częścią Niemieckiego Szlaku Winnego, trudno oprzeć się wrażeniu, że obsadzono tu winoroślą każdy wolny metr kwadratowy. Dziś powstają tu coraz wspanialsze wina białe, a mniej więcej od 20 lat obserwujemy istne szaleństwo niezwykle aromatycznego niemieckiego szczepu dornfelder, poddawanego tu – słusznie – fermentacji mlekowo-jabłkowej i równie słusznie starzonego w dębinie. Ta niezwykła odmiana, zajmująca już niemal 14% wszystkich winnych areałów regionu (od 1990 r. pięciokrotnie zwiększyła swoją powierzchnię uprawną), odznacza się rzadkim w czerwonych winach kwiatowym bukietem, dobrą kwasowością, mocną barwą i silną taniną. Niemcy pokochali ją także jako doskonałego partnera do dobrze przyprawionych mięs i kiełbas, nieodzownego towarzysza salcesonu ze świńskiego żołądka (saumagen) i knedli wątrobianych (leberknödeln).
Wracam wciąż do mijanych niedawno dzieciaków w Deidesheim. A może ci głusi w operze to my sami? Niemieckie wina mamy na wyciągnięcie ręki, nie należą do najdroższych w świecie, a poza tym jak żadne inne wpisują się w naszą wieprzowo-kapuściano-kartoflaną kuchnię. Pijmy więcej rieslingów, mili Państwo, zaprzyjaźnijmy z pachnącym dornfelderem. Niech nas nie zwiedzie niebieska butelkatyp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... z karmiącą Maryjką. Każdy kraj ma swoje Carlo Rossi.

Palatynat (Pfalz)

Areał: 23,5 tys. ha
Liczba winogrodników: 6,8 tys.
Roczna produkcja: 2,5 mln hl
Klimat: ciepły, zbliżony do alzackiego, miejscami wręcz śródziemnomorski. 2000 godzin słonecznych w roku i tylko 500 mm opadów.
Gleby: niemal wszystkie możliwe: margiel, piaskowiec, glina, wapienie, gleby porfirowe, granitowe i łupkowe, a także wulkaniczne.