Herosi w winnicy

tekst ukazał się w „CW” nr 94, sierpień – wrzesień 2018 | kup ten numer | prenumerata | e-wydanie

fot. Klet Brda
fot. Klet Brda

Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) tak naprawdę powstaje w winnicy. Warunkiem sine qua non każdego jakościowego wina są najlepsze owoce zebrane w odpowiednim czasie przez odpowiednią osobę. Wiedzą o tym doskonale ludzie, którzy kierują spółdzielnią winiarską Klet Brda.

Odpowiedzialny za uprawy Goran Jakin oraz główny enolog Darinko Ribolic trzęsą całą firmą, która co rok produkuje 7 milionów litrów wina. Dzięki ich wysiłkom oraz ciężkiej pracy winogrodników dostarczających najlepsze w regionie owoce, wśród tych milionów butelek znajdziemy wiele zaskakujących swoją jakością, wręcz wybitnych.

Jak działa spółdzielnia

fot. Klet Brda
fot. Klet Brda

System pracy tutejszych plantatorów jest niezmienny od kilkuset lat. Już od czasów średniowiecznych, kiedy to region Gorycji kontrolowany był przez Republikę Wenecką, chłopi zbierali winogrona i oddawali je należącym do kleru lub arystokracji winiarniom. Po zmianie ustroju odbiorcami stały się państwowe przetwórnie. Tym, na czym miejscowi winogrodnicy znali się od pokoleń, była uprawa winorośli, resztę robił ktoś inny. Trudno zresztą się dziwić i oczekiwać, by mając 2–3 hektarową winnicę, można sobie pozwolić na własną produkcję. Gdy w latach 90. także w Słowenii zakończył się socjalizm i rozpoczęła gospodarka rynkowa, goryccy rolnicy, zamiast otwierać niezliczoną ilość winiarni, założyli spółdzielnię.

Dziś należy do niej 400 winogrodników, czyli prawie 2/3 wszystkich właścicieli winnic w tym niewielkim regionie. Tak jak ich przodkowie przed laty pielęgnują uprawy, jesienią zbierają owoce i oddają je do skupu. Z jedną dość istotną różnicą – teraz, będąc wspólnikami w ogromnym przedsięwzięciu, mają wpływ na to, jak przedsiębiorstwo funkcjonuje, a przede wszystkim mają swój udział w zyskach.

Zoran Ivančić jest szczególnie dumny, bo wie, że zbierane przez niego winogrona odmiany ribola gialla wykorzystane były do tworzenia Bagueri Superior.
Zoran Ivančić jest szczególnie dumny, bo wie, że zbierane przez niego winogrona odmiany ribola gialla wykorzystane były do tworzenia Bagueri Superior. | czytaj więcej

Mówiły jaskółki… ale się pomyliły

Jak sprawiedliwie podzielić zyski spółdzielni zrzeszającej niemal pół tysiąca rolników, z których każdy dysponuje innym areałem w przedziale od pół do pięciu hektarów? Sprawa jest bardzo prosta – im lepsze dostarczasz winogrona, tym więcej ci płacimy. Sukces firmy Klet Brda tkwi właśnie w jakości winogron. Przez cały okres wegetacji, a także tuż przed rozpoczęciem zbiorów i przed przyjęciem ich do przetwórni, owoce są bardzo dokładnie badane. Odpowiedzialny za kontrolę upraw Goran Jakin korzysta ze swojego wieloletniego doświadczenia oraz najnowszych technologii (między innymi zdjęć satelitarnych), by ocenić, które grona dadzą wina najlepsze (najdroższe), a które wykorzystane będą do produkcji tanich win stołowych.

fot. Klet Brda
fot. Klet Brda

Warunki do uzyskania idealnych owoców są tu doskonałe. Do Adriatyku w linii prostej jest 25 kilometrów, więc od południa napływa cały czas ciepłe śródziemnomorskie powietrze. Od wschodu i północy region otoczony jest wysokimi górami, które chronią go przez zimnym kontynentalnym wiatrem. Uwagę zwraca niezwykle różnorodnie ukształtowany teren, stoki o każdym niemal kącie nachylenia i ekspozycji względem stron świata. Rzec by można: ideał dla winogrodnika. Ale dobre siedlisko to nie wszystko – potrzebna jest jeszcze praca człowieka. I to jest właśnie kolejny czynnik wyróżniający ten region. Tu praca jest dużo cięższa i ma znacznie większy wpływ na winnicę niż w jakimkolwiek innym miejscu na świecie. Ze względu na ukształtowanie terenu nie ma możliwości użycia maszyn rolniczych. Wszystko, począwszy od orania, a na winobraniu skończywszy, odbywa się tu wyłącznie pracą ludzkich rąk. Średnia wielkość winnicy uprawianej przez jedną rodzinę (czyli przez 2–4 osoby) to 2 hektary. Uśredniając, możemy założyć, że na każdy hektar winnicy przypada jeden opiekujący się tą winnicą człowiek. Takiej opieki krzewy winorośli nie mają nawet w Burgundii.

Małe wielkie sukcesy

fot. Klet Brda
fot. Klet Brda

Jednym z 400 członków spółdzielni jest Zoran Ivančić. Charakterystycznie zakończone nazwisko świadczy o tym, że jest potomkiem jednego z dalmackich najemników, których w XVI wieku sprowadzili tu Wenecjanie, by strzegli granic wpływów najjaśniejszej republiki. Początkowo zapewne jakiś jego prapradziad stacjonował w położonym w centrum regionu zamku Šmartno. Gdy odszedł ze służby, ożenił się z miejscową dziewczyną; odziedziczył, a może kupił winnicę, która do dziś znajduje się w rękach jego potomka. Należą do niego aż 4 hektary, w tym część na zachodniej części stoku. Zoran absolutnie się tym nie przejmuje, bo w Goriška Brda z każdej strony stoku można sadzić winorośl. Tajemnica tkwi w doborze odmian. Chłodniejsze, mniej nasłonecznione stoki właściwe są dla odmian białych, a tam, gdzie jest cieplej – czerwonych. Zoran jest szczególnie dumny, bo wie, że zbierane przez niego winogrona odmiany ribola gialla wykorzystane były do tworzenia Bagueri Superior. Wino to w ubiegłym roku otrzymało wielki platynowy medal na prestiżowym konkursie Decanter World Wine Awards, uzyskując zawrotne 97 punktów! „Zdaję sobie sprawę, że spory udział w tym sukcesie mają enolodzy ze spółdzielni – mówi skromnie – ale z całą pewnością – dodaje z uśmiechem – bez naszych winogron nie osiągnęliby takiego sukcesu”.