Jak Wesele, to wesele

tekst ukazał się w „CW” 97, luty – marzec 2019 | prenumerata

wino na weselu | fot. Alasdair Elmes / Unsplash
fot. Alasdair Elmes / Unsplash

Początek roku upłynął mi pod hasłem Wyspiańskiego. Taki temat narzucił niezastąpiony Wojtek Giebuta, nasz redakcyjny kolega i szef siostrzanej firmy Wine Service. Aż dwie grupy z całej Polski tydzień po tygodniu zjechały do Dworu Sieraków, a goście poświęcili cały weekend, by poznać bliżej dokonania Stanisława Wyspiańskiego.

Paweł Gąsiorek | fot. J. Poremba
Jak Wyspiański – to Wesele, a jak wesele, to oczywiście jedzenie i picie. O tym akurat Wyspiański wspomina najmniej. Z jego wiekopomnego dzieła nie dowiemy się, co jedli i pili goście słynnego wesela Lucjana Rydla i Jadwigi Mikołajczykówny w krakowskich Bronowicach. Ale Bogu dzięki, w Krakowie nie brakuje specjalistów i pasjonatów wszystkiego, co związane z Wyspiańskim. Zgodnie oni twierdzą, że wina na weselu Rydla nie pito. Smutna to konstatacja, bo do obrazu narodowych cech, przywar czy stereotypów tak trafnie opisanych przez Wieszcza dodać musimy jeszcze i tę smutną prawdę: podczas słynnego wesela pito głównie wódkę. Kwiat krakowskiej bohemy i inteligencji, Tetmajerowie, Rydlowie, Wyspiański i inni słynni epoki pili po prostu wódkę.

Tak się składa, że od kilku lat mam okazję z bliska obserwować współczesne wesela. W Dworze Sieraków każdego roku odbywa się ich wiele, co pozwala na pewne całościowe wnioski. W Dworze forsowane mocno jest winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...). Goście w cenie wliczone mają jego nieograniczoną konsumpcję. Para młoda, często przy doradztwie rodziców czy drużby, dokonuje wcześniej degustacji trzech win białych i trzech czerwonych, spośród których wybrać ma dwa na swoją noc życia. Butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr..., które stawiamy do wyboru, są bardzo przyzwoite, ale oczywiście w kategorii tak zwanej średniej półki. Do niedawna pary młode często prosiły, byśmy dokonali wyboru za nich, mówiąc, że nie mają o winach bladego pojęcia. Dzisiaj już tak nie jest. Prawie wszyscy poświęcają wiele uwagi wyborowi wina, temu, czy będzie pasowało do potraw, czy nie będzie zbyt kwasowe, zbyt taniczne jak na podniebienia licznych cioć i babć stanowiących ważną część weselnych gości.

A gdy młoda para jest narodowo mieszana, to o winie czasami rozmawiamy godzinami. Zresztą w wypadku takich par – co jest zrozumiałe – sporą część gości stanowią obcokrajowcy. W tym miejscu zawsze słyszę od młodej pary: „Nasi goście nie piją wódki. Oni tylko wino. No, w ostateczności piwo, jak na polu (dworze) gorąco”. Finał sprawy jest zawsze taki sam. Najwięcej wódki na weselach wypijają zawsze obcokrajowcy. Tak wynika z obserwacji i statystyk na „żywym” przykładzie weselnych zwyczajów w Dworze Sieraków.

Kiedy przypominam sobie dzisiaj Wesele Wyspiańskiego, zdumiewa mnie, jak aktualne są jego refleksje na temat naszych narodowych przywar. Ponad sto lat od momentu, kiedy były pisane, pasują tak trafnie do współczesności. Tkwią tak głęboko w mentalności, że mimo upływu lat, wojen, rozwoju techniki, internetu, tanich linii lotniczych itd. są boleśnie aktualne.

Jedną z narodowych przywar możemy zmienić najszybciej. Pijmy wino. Nie tylko na weselu.

unsplash-logoAlasdair Elmes

Trza być w butach na weselu. Wina na przyjęcia

Wino weselne

Zmiana przy tronie