Kaukaska genesis

Kaukaz to jedno z ostatnich miejsc, gdzie archeologia wciąż jest dyscypliną wojenną i polityczną. Wykorzystuje się ją często do dowodzenia praw współczesnych grup etnicznych do danego terenu, opierając się na starożytnych znaleziskach dopasowywanych arbitralnie do konkretnej kultury.

Tak jak w rodzącej nacjonalizmy XIX-wiecznej Europie. Temat wina jest niestety jednym z głównych frontów walk archeologów z Gruzji i Armenii.

Nigdy nie zostanie udowodnione, kto pierwszy zrobił winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...). Kaukascy archeolodzy, w zależności od narodowości, najchętniej widzieliby w tej roli swojego krajana. Ale należałoby tu zadać pytanie pomocnicze: kim był, kiedy oraz gdzie pojawił się pierwszy Gruzin i Ormianin? Spór ten jest jałowy i zostawmy go samym zainteresowanym.
Badania archeologiczne i ampelograficzne potwierdzają, że Vitis silvestris, przodek współczesnej winorośli, pochodzi z gór Kaukazu. Rosła tam w formie dzikiej i podobnie jak występująca na terenie Syro-Palestyny Triticum, czyli pszenica, mniej więcej w tym samym czasie zaczęła być uprawiana przez ludzi. Było to około 6000–7500 lat p.n.e. Ale ustalenie granicy pomiędzy plemionami (oraz ich ówczesnej tożsamości), z których wykształciły się oba narody, jest dziś niemożliwe.

Wersja gruzińska

Pierwsze wino nie zostało jednak zrobione przez człowieka. Powstało w naturalny sposób w winnym gronie, w którego naruszone skórki wdarły się powszechnie występujące w przyrodzie dzikie drożdże. Tak zapoczątkował się proces fermentacji: drożdże zjadając cukier, przetwarzały go w alkohol etylowyetanol, wzór C2H5OH.Substancja pochodzenia organicznego, po... (...). Takie grono mogło być traktowane jako zepsute lub spożyte z nieoczekiwanymi początkowo skutkami.
Fot. shutterstock.com / Loboda Dmytro W rozwinięciu produkcji bardzo pomocny był stosunkowo nowy wynalazek, jakim były naczynia ceramiczne. W Gruzji do dziś używane są kwewri, czyli wielkie gliniane dzbany o pojemności od 800 do 3500 litrów. Starożytna technika produkcji wina z ich użyciem jest na tyle prosta, że trwa w niezmienionej formie właściwie od samego początku.
Dojrzałeokreślenie degustacyjne stwierdzające, że wino osiągneł... (...) winogrona są wrzucane do wkopanych w ziemię kwewri i tam pozostawiane na czas fermentacji, maceracji oraz nawet 2–3-letniego dojrzewania. Obecność szypułek i skórek zapewnia bardzo wysoką zawartość tanin, które mają właściwości konserwujące. W starożytności problem zachowywania świeżości żywności i napojów był kluczowy. Użyteczność tej techniki zapewniła jej przetrwanie do naszych czasów.
To właśnie fragment ceramiki jest uznawany za najstarszy dowód na obecność wina na terenie dzisiejszej Gruzji. Na stanowisku Szulaweri, około 30 kilometrów na południe od Tbilisi, znaleziono na początku XXI wieku pozostałości domów datowanych na 6000 lat p.n.e., a w nich resztki potłuczonych naczyń. Analiza osadów z ich porowatych ścianek wykazała, że zawierały one wino oraz żywicę drzew iglastych. Dowodzi to wielu nieoczywistych na pierwszy rzut oka zjawisk. Po pierwsze: stworzone zostało wino, a technika jego produkcji była już na tyle zaawansowana, że stosowane były środki konserwujące, pozwalające przechowywać je dłużej niż kilka dni. Po drugie: udowadnia to, po części wraz z architekturą znalezioną na stanowisku, że istniało w tym miejscu stałe, całoroczne osadnictwo. Aby winoroślVitis vinifera.. mogła dać owoce, musi minąć przynajmniej rok od jej zasadzenia, a kilka lat, aby polepszyła się jakość wina. Oznacza to też konieczność opieki nad krzewami, ochrony ich przez zwierzętami oraz chorobami. Wszystko to pozwala przypuszczać, że wino na terenie dzisiejszej Gruzji znano znacznie wcześniej niż powstała osada Szulaweri i miejscowy garncarz ulepił odnalezione przez archeologów naczynia.

Wersja armeńska

Armenia nie mogła pozostać w tyle. Dekadę później na jej terenie, na stanowisku Areni-1 znaleziono pozostałości najstarszej znanej winnicy na świecie. Jest ona datowana na około 4000 lat p.n.e., czyli – ku zmartwieniu Ormian – jest młodsza o dwa tysiące lat od znalezisk z Gruzji. Jednak jest to niezwykłe odkrycie. Archeolodzy odkopali gliniane instalacje do ugniatania gron oraz wkopane w ziemię 60-litrowe naczynie do zbierania soku. Na jego dnie wciąż zalegały zasuszone skórki i pestki winogron. Znaleziono również mniejsze naczynia ceramiczne, w których ściankach zidentyfikowano osad z kwasu winowego oraz czerwonego barwnika malwidinu, potwierdzając obecność w nich czerwonego wina.
Długie tradycje winiarskie terenów dzisiejszej Armenii zostały w ten sposób potwierdzone. Sami Ormianie nie mieli co do tego nigdy wątpliwości. Według nich, są potomkami Urartejczyków, górskiego ludu, który na początku I tysiąclecia p.n.e. założył silne państwo na Wyżynie Armeńskiej, u południowych stoków Kaukazu. Królowie Urartu, jak na przykład Argiszti I i Rusa II rozkazywali zakładać winnice wokół stolicy Tuszpy i miasta Tejszebaini. W drugim z nich archeolodzy odkryli piwnice na wino. Były to podziemne konstrukcje z wkopanymi w ziemię pitosami, czyli dużymi naczyniami ceramicznymi, ostemplowanymi datą produkcji oraz oznaczeniem jakości wina. Tego rodzaju znaleziska zostały odkryte także na innych stanowiskach z okresu Państwa Urartu. Jest pewne, że ormiańscy archeolodzy nie poprzestaną na tym odkryciu i będą szukać starszych śladów, które oddadzą ich winorośli pierwszeństwo, niesłusznie według nich trzymane w tej chwili przez Gruzinów.
Archeolodzy Gruzji i Armenii wciąż uczestniczą w wyścigu o najstarszy dowód na uprawę winorośli i produkcję wina na terenie swoich państw. Nam powinna wystarczyć wiedza, że wino narodziło się w górach Kaukazu, a ludy, które ten wynalazek natury ulepszyły, dawno już zniknęły. Przy kolejnej otwieranej butelce wina z dowolnego miejsca świata warto jednak o nich wspomnieć i pochylić głowę…