Korek czy zakrętka – oto jest pytanie!

W ciągu roku na całym świecie odkorkowuje się szesnaście miliardów butelek. Trudno sobie wyobrazić taką liczbę! Ale wojna o winiarski rząd dusz pomiędzy naturalnymi korkami a ich przemysłowymi zamiennikami trwa…

Jaki będzie jej koniec? Czy w XXII wieku nasi prawnukowie o naturalnych korkach czytać będą tylko w antykwarycznych egzemplarzach encyklopedii Johnsona i Robinson? Przyszłości nie znamy, ale warto się zastanowić nad konsekwencjami naszych konsumenckich wyborów.

Mało kto wie, że naturalny korek to swoisty cud natury. Quercus suber to właściwa łacińska nazwa tego drzewa. Korek to jego kora, którą bez uszczerbku można zeń raz na dziesięć lat ściągać. To jedyne takie drzewo na świecie, występujące głównie na Półwyspie Iberyjskim i w innych obszarach basenu Morza Śródziemnego. Do zatykania amfor stosowali go już starożytni Fenicjanie i Grecy. Wyjątkowo szczelny, choć pozwalający oddychać. Zapewniają to jego międzykomórkowe szczeliny, które są wystarczająco duże, by przepuścić drobinę powietrza, ale wystarczająco małe, by nie przepuścić płynu. Ta wyjątkowa zdolność spowodowała, że zaczęto go stosować do zamykania butelek z winem, które potrzebuje oddychać, wymaga mikrooksydacji.

Ostatni duży dziki kot żyjący w Europie Zachodniej to iberyjski ryś. Pozostało już tylko około 200 sztuk tego gatunku. Jego ulubionym siedliskiem są gaje korkoweoprócz wielu innych, negatywnych znaczeń, określenie ozna... (...), ważny składnik ekosystemu hiszpańskiej Andaluzji i portugalskiego Alentejo. Racja bytu tych gajów to produkcja korków. Innego wykorzystania dla tych drzew nie ma, a to, co dla ludzi bezużyteczne, szybko ginie. Co stanie się z rysiem, gdy ludzie wytną gaje korkowe? Czy znów nasi prawnukowie będą o nim czytać tylko w archiwalnych numerach National Geographic?

Jak wiadomo ludzie dzielą się na zwolenników kotów lub psów. Prawdopodobnie właściciele i szefowie Sainsbury’s (drugiej co do wielkości sieci supermarketów w Anglii) należą do tych pierwszych (podobnie jak ja). Decyzją zarządu firmy do końca 2010 roku wszystkie wina private labels tej sieci muszą stosować korek z certyfikowanych plantacji korka FSC. Skrót oznacza międzynarodowy system produkcji drzewa (Forest Stewardship Council) dający gwarancję, że produkcja odbywa się z poszanowaniem środowiska naturalnego. Jestem pewien, że wpływ na taką decyzję miała właśnie miłość do kotów.

Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić górę usypaną z szesnastu miliardów butelkowych korków? Zasadnicza ich większość po otwarciu butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... trafia do kosza na śmieci. W zeszłym roku w Stanach zainicjowano program recyclingu korków – recork. Kilka firm zaczęło się zajmować zbieraniem zużytych korków w celu ich dalszego wykorzystania. Do akcji włączył się American Airlines Admirals Club, zbierając korki po winie we wszystkich swoich lotniskowych lożach. Zebrane korki przerabiane są potem na komponenty do produkcji obuwia.

Szacuje się, że około trzech do sześciu procent win zamkniętych przy pomocy korka zostaje zainfekowanych przez znajdujący się w nim związek chemiczny TCA (trójchloroanizol), zmieniający smak wina i nadający mu nieprzyjemny posmakposmak jest ostatnim wrażeniem, jakie pozostawia w ustach k... (...) zmokłej gazety. Zwolennicy zakrętek (przodują w tym Anglosasi – Nowozelandczycy i Australijczycy) z satysfakcją zacierają ręce. Po co „pchać się w korek” mówią. To było dobre w XIX wieku, dzisiaj trzeba stosować inne tworzywa o najlepszych parametrach technicznych. Czy zatem naturalny korek do zamykania wina podzieli los transatlantyków wypartych przez samoloty albo tradycyjnej poczty zastępowanej e-mailem?

Przyszłość korka i rysiów zatem w naszych konsumenckich rękach.