Korkowa zmiana kursu

 

Jedno z najciekawszych spotkań, w jakim ostatnio brałam udział, miało miejsce w Porto.

 

Uczestniczył w nim obecny szef Amorimu – firmy będącej światowym liderem w produkcji korka.

Siedzieliśmy obok siebie podczas kolacji w hotelu The Yeatman górującym nad rzeką Douro, z widokiem rozciągającym się ponad miastem. Energiczny António Amorim, który właśnie wrócił z Buenos Aires, każdego roku sporo podróżuje, odwiedzając regiony winiarskie oraz biura tych, którzy im szefują.

Pamiętam jak we wczesnych latach 90., jeszcze zanim naraziłam się wydawcy „Wine Spectatora” Marvinowi Shankenowi, napisałam dla nich artykuł, w którym ubolewałam nad rzekomą przepaścią, jaka dzieli przemysł korkowy od winiarskiego. Podkreśliłam w nim za to pełne zaangażowanie Georga Riedla we wszelkie wydarzenia winiarskie i degustacje oraz korzyści płynące z tego dla jego wytwórni szkła. Natomiast fachowców od korka, głównie Portugalczyków, w świecie wina nie widywano w ogóle. Właściwie to wydawało się, że nigdy nie wypuszczają się poza wysokie mury portugalskich fortec.

Kiedy wspomniałam o tym António Amorimowi, tylko pobłażliwie się uśmiechnął. I przyznał, że w tamtych czasach korkiem obracali jedynie pośrednicy, zaś ludzie stricte z branży nigdy nie mieli okazji poznać swoich klientów ani ich problemów. To z kolei było przyczyną zwłoki, z jaką przemysł korkowy na poważnie zajął się problemem zwiększonej obecności TCA w winie, uderzającej w winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) korkowane.

Obecne pokolenie kierujące Amorimem jest wyraźnym dowodem na zmiany w filozofii firmy. Sam António studiował na uniwersytecie w Bordeaux i widać, że świetnie się orientuje we wszystkich nowinkach świata winiarskiego. Niejeden spodziewałby się, że będzie perorował o swoich zasługach w ograniczeniu występowania TCA i rozwodził się nad niesprawiedliwością cięć w produkcji korkowej od momentu pojawienia się metalowych zakrętek. Ale António stwierdził, że wkrótce normą stanie się opinia, iż różne wina wymagają różnych zamknięć. Przyznał, że zakrętki dokonały potężnej inwazji na jego interesy i ze śmiechem wspominał, jak w Australii i Nowej Zelandii traktowano go jak pariasa.

Przemysł korkowy, jeden z najważniejszych w Portugalii, doświadczył już w tym wieku dwóch szczytowych momentów: w 2000 i 2008 roku. Amorim podkreślił, że sprzedaż korka zależy nie tylko od składowania czy zmian kursów walut, ale również od wielkości ostatnich zbiorów winogron. Oczywiście niepokoi go, jak stosunkowo niewielki rocznik 2010 w tak wielu regionach winiarskich odbije się na przemyśle korkowym, niemniej firma najwyraźniej spodziewa się osiągnąć taki poziom sprzedaży jak w 2008 pod koniec roku 2010.

Widać, że był on dobrej myśli dzięki argumentom ekologicznym przemawiającym za wyborem naturalnego korka, a ja – zwłaszcza, że minister rolnictwa siedzący po mojej drugiej stronie był z Evory – niespodziewanie zostałam z ogromnym entuzjazmem zaproszona do szczegółowego przyjrzenia się ekosystemowi Alentejo. Usłyszałam ponadto, dlaczego wyciągnięcie z butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... włoskiego korka jest o wiele trudniejsze (a ponowne wsadzenie niemożliwe) niż w przypadku większości butelek z innych krajów. Wygląda na to, że włoscy producenci standardowo zamawiają szersze korki niż ich konkurencja.

Dowiedziałam się także, co stało za poparciem świętej pamięci Lena Evansa z Australii dla naturalnego korka. Wcześniej wyobrażałam sobie, że podchodził on do idei naturalnego korka emocjonalnie lub że został zwyczajnie uwiedziony pokaźną sumą, jaką Amorim był mu skłonny bez wątpienia zapłacić. A tak naprawdę postawił on bardzo precyzyjne i godne podziwu warunki, domagając się określonego i udokumentowanego zmniejszenia obecności TCA. Powinnam była się tego domyślić.

Tłumaczenie: Magdalena Mirecka-Liana

Więcej tekstów Jancis Robinson na: www.jancisrobinson. com