Krakowiacy i Katalończycy

łoroczna gala z okazji wręczeni nagrody Człowieka Roku „Czas Wina” na pewno zapadnie w pamięci wszystkim gościom tej niezwykłej uroczystości. Zadowolony z życia, choć w głębi serca skromny i dowcipny winemaker(ang.) twórca, kreator wina.Termin szeroko określający os... (...) z Katalonii to nietuzinkowa postać, którą szerzej opisaliśmy w CW nr 48.
Centralnym punktem wieczoru była laudacja wygłoszona przez Wojciecha Gogolińskiego, który z gościem miał okazję zaprzyjaźnić się już wiele lat wcześniej. Chociaż, jak sam przyznał, początki tej znajomości bywały trudne – jako sommelier był Augustí niezwykle surowy, ale zawsze sprawiedliwy. Po laudacji nastąpiła dalsza wymiana uprzejmości, ciepłych słów i żartobliwych „przytyków” – laureat otrzymał od redakcji czapkę krakowską, z zastrzeżeniem, że przy następnej takiej okazji, do Barcelony będzie wracał w kostiumie lajkonika. On zrewanżował się zapraszając zebranych do wyśmienitej zabawy w pląsach katalońskich tańców ludowych.
Galę uświetnił występ młodej, utalentowanej piosenkarki Karoliny Andrzejewskiej. Jej wspaniały głos w licznych bluesowo-jazzowych aranżacjach towarzyszył gościom niemal do wypicia ostatnich kropel boskiej Cavy…
Jeszcze jednym dyskretnym bohaterem wieczoru było podane podczas bankietu menu, przygotowane specjalnie przez szefa kuchni Piotra Pabisiaka.

Pożegnany niedawno przez naszą Redakcję 2010 rok ma swojego specjalnego patrona – Agustíego Torelló Matę.

Ubiegłoroczna gala z okazji wręczenia nagrody „Człowiek Roku” magazynu „Czas Wina” na pewno zapadnie w pamięci wszystkim gościom tej niezwykłej uroczystości. Zadowolony z życia, choć w głębi serca skromny i dowcipny winemaker z Katalonii to nietuzinkowa postać, którą szerzej opisaliśmy w CW nr 48.

Centralnym punktem wieczoru była laudacja wygłoszona przez redaktora naczelnego „Czasu Wina” Wojciecha Gogolińskiego, który z gościem miał okazję zaprzyjaźnić się już wiele lat wcześniej. Chociaż, jak sam przyznał, początki tej znajomości bywały trudne – jako sommelier Augustí był niezwykle surowy, ale zawsze sprawiedliwy. Po laudacji padło wiele ciepłych słów i żartobliwych „przytyków”. Laureat otrzymał czapkę krakowską, z zastrzeżeniem, że przy następnej takiej okazji, do Barcelony będzie wracał w kostiumie lajkonika. On zrewanżował się, zapraszając zebranych do wyśmienitej zabawy w pląsach katalońskich tańców ludowych.

Galę uświetnił występ młodej, utalentowanej piosenkarki Karoliny Andrzejewskiej. Jej wspaniały głos w licznych bluesowo-jazzowych aranżacjach towarzyszył gościom niemal do wypicia ostatnich kropel Kripty, podanej jako ostatnia cavahiszpańskie białe lub różowe wino musujące klasy DO pro... (...) tego wieczoru. Jeszcze jednym dyskretnym bohaterem wieczoru było podane podczas bankietu menu, przygotowane specjalnie na tę okazję przez szefa kuchni hotelu Radisson Blue Piotra Pabisiaka.