Lepsze porto za oceanem

Porto | fot. Pier Francesco Grizi / Unsplash
Porto | fot. Pier Francesco Grizi / Unsplash

W Stanach Zjednoczonych rośnie sprzedaż lepszych gatunków porto, głownie 10- i 20-letnich tawny. Nieco to zaskoczyło specjalistów, ale trend ten wydaje się trwały. Jeszcze ciekawsze są przyczyny tego zjawiska.

Sprawą zajął się ostatnio Jim Clarke w magazynie „Meininger’s Wine Business International”, ale wspominało o tym wcześniej wiele innych źródeł. Trend wzrostowy w sprzedaży droższych porto pojawił się około 15 lat temu, ale zrazu wydawał się chwilowy. Jeszcze bardziej zastanawiające jest, iż Amerykanie sięgają po droższe portugalskie oryginały, mając przecież swoje kalifornijskie porto (Californian port), której to nazwy ciągle mogą używać.

Do „lepszych gatunków” porto należy niewątpliwie porto rocznikowe | czytaj więcej w czaswina.pl | zobacz w sklepie
Do „lepszych gatunków” porto należy niewątpliwie porto rocznikowe, takie jak ogłoszonme ostatnio Vintage Port 2016. | czytaj więcej w czaswina.pl | zobacz w sklepie

Zadać szyku

Sięgając przyczyn tego zjawiska, Jim Clarke popularność droższych gatunków portugalskiego wina wiąże bardziej ze zmianą restauracyjnej mody niż ze wzrostem znajomości tego typu wina w ogóle. Jeśli kto idzie na dobrą kolację w restauracji, stara się ją zakończyć mocnym, dobrym akcentem. Tutaj wybierając kieliszek dobrego, wystarzonego porto trudno o błąd, bo winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) to łączy się z większością deserów (a także serów), a poza tym raczej nie ma wątpliwości, że taki koniec posiłku zostanie zapamiętany. Tak przedstawiają to konsumentom przewodniki winiarskie, a za nimi sommelierzy w restauracji. Mówiąc krótko, to forma zadania szyku, podobnie jak „konieczność” podawania drogiego szampana do celebracji różnych wydarzeń. W dodatku wiek na etykiecie portwajnu też robi wrażenie.

10-letnie porto tawny to solidny standard. | zobacz w sklepie
10-letnie porto tawny to solidny standard. | zobacz w sklepie

Innym powodem jest rosnąca lawinowo liczba turystów zza oceanu odwiedzających ujście Douro – szacuje się wstępnie, iż w 2018 roku do Porto i Vila Nova de Gaia zjechało około 822 tys. Amerykanów, z których 68% deklarowało chęć poznania miejscowych win i kuchni. Dodajmy iż w 2016 roku Wielkie Porto odwiedziło „zaledwie” 390 tys. turystów z USA.

Koneserzy i inwestorzy

Najlepiej sprzedają się 10- i 20-letnie tawny, słabo idzie znacznie tańszym porto ruby. Ale i tu szykują się zmiany – wielcy producenci od kilku lat organizują w USA pokazy, które mają na celu przekonanie Amerykanów (i nie tylko) do używania najtańszego porto w napojach mieszanych. W przeciwieństwie do win wytrawnych i drogich porto, ma to długą tradycję – dodatek porto ruby do drinków był kiedyś dość powszechny.

Większych zmian nie widać natomiast na najwyższej półce – po najdroższe portwajny rocznikowe, przeznaczając je do własnych piwniczek i kolekcji, ciągle sięgają koneserzy znający się na tego typu winach. A także i ci, którzy w takie wyroby inwestują na giełdzie, nawet nie oglądając samych butelek.