Machniom po portugalsku

Jak by nie patrzeć, Tejo nie ma dobrej prasy. Gdziekolwiek zaczyna się czytać coś o tym coraz bardziej znanym winiarskim regionie, zawsze ląduje się w pobliskiej Lizbonie, albo – co gorsza – w Alentejo. A to w zasadzie nie jest najlepiej widziane nad tym fragmentem Tagu.

Ribatejo to tradycyjna nazwa dla prowincji, z której wydzielono region winiarski Tejo. Jak by nie patrzeć, prowincja ta ma nieco pecha. Jest położona jak – z grubsza – Umbriaregion winiarski w środkowych Włoszech, leżący na wsch... (...) we Włoszech, jedyny klasycznie włoski region bez wysokich gór i dostępu do morza. Mówiąc złośliwie – turystyczny raj i atrakcji moc. I zarówno w Umbrii, jak i w Ribatejo na przedmieściach leżą wielkie stołeczne metropolie – raz Rzym, a w drugim wypadku Lizbona. „Prawdziwi” Portugalczycy z Lizbony i Porto ribatejan traktują z wyższością: po pierwsze nie potrafią kopać w gałę, po drugie od wieków są pogardliwie przezywani wieśniakami. Gdyby telewizja portugalska zakupiła format Rancza, zapewne właśnie w Tejo umieściłaby słynną ławeczkę i wino…
Fot. CVR do TejoDo odrębności terytorialnej tego regionu nie należy jednak przykładać zbyt wielkiej wagi – prowincje portugalskie od reformy administracyjnej w 1801 roku raz się dzieliły, raz łączyły, nawet kiedy Portugalia była już w Unii Europejskiej. Do podziałów (i połączeń) skłaniały zapewne lokalne interesy, historyczne zaszłości co do różnych ordynacji i posiadłości ziemskich, które tu istniały ze stolicami w rzadko szerzej znanych, choć starych i pięknych miastach.
Największe zamieszanie wywołali jednak w 2009 roku sami ribatejanie. Na fali masowych zmian nazw regionów, także i oni postanowili zrobić „machniom”. Zaczęło się od mieszkańców sąsiedniego obszaru z okolic Lizbony, którym przestała podobać się nazwa ich regionu: EstremaduraMało znany, suchy i niezbyt urodzajny region winiarski w ... (...), „niebezpiecznie” kojarzona z hiszpańską Extremadurą. Zmienili więc region na … Lizbona. W tym czasie frakcja lizbońska w Ribatejo forsowała pomysł przyłączenia się do nowego (z nazwy) regionu Lizbony. Ale przegrała, uznanie znalazła zaś partia popierająca zmianę nazwy z „Ribatejo” (dosłownie – „nad Tagiem”) na… „Tejo” (Tag).
Uwielbiam Portugalię, ale nigdy nie pojmę takiego podejścia. Nazwa regionu, a zwłaszcza regionu winiarskiego, to rzecz najważniejsza, fundamentalna – największy skarb każdego obszaru. Czy kto może sobie pomyśleć, by znane regiony na świecie pozbywały się swoich nazw? Niewyobrażalne! Ce n’est pas possible!
Dość jednak o tym! Tak można by psioczyć dalej, ale winiarsko Tejo zaczyna się wyraźnie zmieniać na lepsze. Nawet najważniejszy portugalski konkurs winiarski ulokowano w cudownym Santarém – mieście i stolicy dystryktu, który był zamieszkany… w zasadzie od zawsze, od czasów prehistorycznych.
Winiarsko przyjmuje się tu dość liberalną zasadę, że można stosować niemal dowolne odmiany winogron – a więc zarówno lokalne, jak i te międzynarodowe. To odróżnia Tejo od niepomiernie większego winiarskiego Alentejo, gdzie wina z dodatkiem odmian światowych lądują w niższej kategorii win regionalnych, co nie znaczy od razu, że są gorsze.
Zarówno wina regionalne, oznaczane tu jako Tejo VR (5 tys. hektarów), jak i wina z DOC Tejo (2,5 tys.
hektarów) muszą być wyprodukowane z owoców pochodzących w większości z regionu (minimum 85%) z odmian lokalnych, jak i innych, dopuszczonych przez apelacyjne reguły. Zasada mieszania odmian lokalnych z międzynarodowymi ma spore znaczenie ekonomiczne – Tejo poszukując rynków zbytu głównie poza Portugalią, wspiera sprzedaż win rozpoznawalnym wszędzie cabernetem czy chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...) na etykiecie. Wina z apelacją DOC (Denominação de Origem Controlada) odróżnia wymóg jakościowy – przede wszystkim dotyczący zdecydowanie niższej wydajności z hektara.
To właśnie gigantyczna wydajność – pozostałość po czasach sprzed półtorej dekady, może dwóch, kiedy winami z Ribatejo handlowano luzem, niemal bezbutelkowo – jest w Tejo problemem numer jeden. Urodzajne w większości regionu ziemie dają wysokie plony, niestety często ze szkodą dla jakości. Bezsprzecznie jednak zmiany, jakie zachodzą tu od początku lat 90. ubiegłego wieku za sprawą unijnych pieniędzy, nowych inwestorów i enologów, przynoszą coraz lepsze efekty w butelkach.
Trudno jak zwykle uogólniać cechy regionalne dla wszystkich win, jednak z mojego doświadczenia wina białe są tu raczej lekkie, świeże i niekiedy aromatyczne (zaznacza się szczególnie odmiana fernão pires) – zazwyczaj do picia jako młode. Podobnie jest z czerwonymi – też z reguły nie są przewidziane do dłuższego leżakowania, choć wielu producentów stawia na coraz lepiej zbudowane, „nowoświatowe” w stylu wina.

Tejo
Region winiarski w środkowo-południowej Portugalii, rozciągający się po obu stronach rzeki Tag

Powierzchnia winnic – ok. 19 tys. ha
Główne odmiany – białe: fernão pires, alicante branco(port.) białe.., arinto, tália, trincadeira das pratas, vital, chardonnay, sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...), czerwone: castelão, trincadeira, aragonez, touriga nacional, cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...)merlotjedna z bardziej rozpowszechnionych i popularnych czerwonych... (...).
Apelacjakontrolowana nazwa pochodzenia.. – Tejo, z możliwymi dopiskami określeń mniejszych obszarów geograficznych w apelacji (podapelacji): Almeirim, Cartaxo, Chamusca, Coruche, Santarém i Tomar.
Wydajność – maksymalnie 80 hl/ha – dla win białych i aż 90 hl/ha – dla win czerwonych.
Siedliska – z uwagi na typ gleb i mikroklimatów apelacja dzieli się na trzy terroirs: Lezíra (lub Campo), które znajduje się po obu stronach rzeki, Charneca – leżąca na lewym brzegu Tagu, oraz Bairro – na prawym brzegu rzeki, ale z dala od jej nurtu.