Młodość to stan ducha. Judy i Neal Ibbotson

Judy i Neal Ibbotson z rodziną
Trzy pokolenia Ibbotsonów. Judy Ibbotson piąta z lewej, Neal obok niej (w kapeluszu) | fot. Jessica Jones

Nie tak dawno temu z bilbordów rozmieszczonych w najrozmaitszych punktach naszego pięknego kraju biło budujące przesłanie, że młodość to stan ducha. Nie wiem, czy Judy i Neal Ibbotsonowie, pomykając między zielonymi wzgórzami nowozelandzkiej Wyspy Południowej, też byli informowani o powyższej prawidłowości, ale w ich przypadku jest to prawda nie do podważenia. Oni po prostu są młodzi i nie ma najmniejszego znaczenia, w jakim wieku są ich wnuki.

Patrząc na ich uśmiechnięte, zrelaksowane i bardzo pozytywnie nastawione do świata twarze, można dać się zwieść, że ci sympatyczni państwo gdzieś tam, na odludziu i przysłowiowym końcu świata, w garażowej winiarni postanowili uatrakcyjnić sobie życie zasłużonych emerytów, robiąc niewielkie ilości wina. Biorąc powyższe za pewnik, doznamy szoku, odwiedzając ich dopracowaną w każdym szczególe winiarnię w Marlborough. Swobodnie stojące pod gołym niebem tanki, ponad którymi spaceruje się po specjalnych, metalowych konstrukcjach, robią wrażenie, a jeszcze większe robi roztaczający się z górnych platform widok na położone w bezpośrednim sąsiedztwie instalacji winnice.

Winiarnia Saint Clair
Winiarnia Saint Clair

Winiarnię specjalnie wybudowano w połowie drogi między dolinami Wairau i Awatere, gdzie znajduje się większość należących do Ibbotsonów winnic, by maksymalnie skrócić czas upływający między zbiorem winogron a momentem rozpoczęcia ich przerobu. Przechadzając się po winiarni, nie sposób zignorować zastępów zaskakująco niewielkich rozmiarów tanków, w których osobno fermentują winogrona z poszczególnych, nawet najmniejszych parceli, tak zwanych blocks. A nie ma najmniejszej przesady w stwierdzeniu, że w wypadku win Saint Clair ten termin jest kluczowy.

Wyjątkowa znajomość tematu

Szeroko pojmowane rolnictwo na dobre zagościło w życiu Judy i Neala praktycznie na samym początku ich wspólnej drogi. Urodzonego w największym mieście Południowej Wyspy – Dunedin – Neala po ukończeniu Lincoln University los rzucił w okolice Marlborough, gdzie zajmował się doradztwem rolniczym. Jego praca polegała na badaniu poszczególnych siedlisk i decydowaniu, jakie uprawy są dla nich najbardziej odpowiednie i opłacalne. Ten etap jego zawodowej kariery okazał się decydujący dla przyszłości rodziny. To właśnie wówczas Neal przeistoczył się w wybitnej klasy specjalistę, przed którym regiony uprawne Marlborough nie miały żadnych tajemnic. Skrupulatnie analizował siedliskowe niuanse, badał specyfikę gleb oraz nawet najsubtelniejsze różnice pomiędzy poszczególnymi mikroklimatami. Nic nie uszło jego uwadze; w tym, co robił, był fachowcem, jakiego ze świecą szukać.

Archiwalne zdjęcia Saint Clair
fot. archiwum Saint Clair

Najważniejsze, że w odpowiednim momencie, czyli w latach 70. minionego wieku, umiał tę swoją dogłębną wiedzę odpowiednio spożytkować. Był jednym z pierwszych, który posiadane wówczas zaledwie dwa hektary ziemi obsadził winoroślą. Podczas kolejnych kilkunastu lat sukcesywnie wraz z żoną nabywali grunty, na których zakładali winnice. Nie zaniechali tego procederu praktycznie do dziś, wciąż jeszcze kupując działki w interesujących ich siedliskach. Wszystkie winnice są bardzo precyzyjnie i z wielką znajomością tematu podzielone na niewielkie parcele. To z nich zebrane winogrona fermentują potem osobno w niewielkich rozmiarów tankach, których mnogość wprawia w osłupienie odwiedzających winiarnię.

Archiwalne zdjęcia Saint Clair
fot. archiwum Saint Clair

Grunt to współpraca

Zanim sami zajęli się wytwarzaniem wina, przez jakiś czas dostarczali znakomitej jakości grona okolicznym producentom. Znając ich, łatwo się można domyślić, że taki stan rzeczy trwał niedługo. Kolejnym krokiem było zajęcie się produkcją. W tym momencie pojawił się pewien problem, który – jak się okazało – z pomocą czuwającej nad niezmordowanym tandemem opatrzności bardzo szybko i ze znakomitym skutkiem udało się rozwiązać. Neal Ibbotson znał się świetnie na rolniczym fachu, szczegółową mapę doskonałych nowozelandzkich siedlisk miał w głowie, część zresztą tych najlepszych była już jego własnością, jednak o robieniu wina pojęcia nie miał żadnego.

W początkach lat 90. ubiegłego stulecia Neal Ibbotson poznał Matta Thomsona, wówczas młodego, obiecującego winemakera. Rozpoczęta wówczas współpraca, jeszcze w wynajmowanej winiarni, zaowocowała jednymi z najwspanialszych nowozelandzkich win, głównie z odmiany sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...).

Na szczęście w początkach lat 90. ubiegłego stulecia poznał Matta Thomsona, wówczas młodego, obiecującego winemakera. Rozpoczęta wówczas współpraca, jeszcze w wynajmowanej winiarni, zaowocowała jednymi z najwspanialszych nowozelandzkich win, głównie z odmiany sauvignon blanc. Ich twórcą był znany już wówczas enolog Kim Crawford, któremu asystował Matt. Wkrótce Kim postanowił działać na własną rękę, pozostawiając Matta na „placu boju” jako głównodowodzącego. Matt specjalizował się w winach białych, nie ograniczając się do zajmowania tylko jedną odmianą; dla Judy i Neala z wielkim powodzeniem robił je także z chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...), rieslinga i pinot gris, z czasem stając się najbardziej znanym winiarzem Kiwi. Jego osiągnięcia doceniono w 2008 roku w Londynie, przyznając mu podczas prestiżowego konkursu International Wine Challenge tytuł International White Winemaker(ang.) twórca, kreator wina.Termin szeroko określający os... (...) of the Year. Dwa lata wcześniej jego pracodawcy zdecydowali się na potężną inwestycję i wybudowali w Blenheim ekskluzywną winiarnię, dziś plasującą się w ścisłej krajowej czołówce. Nazwali ją Saint Clair, nawiązując do nazwiska pionierskiej rodziny Sinclair, która jako jedna z pierwszych osiedliła się w miasteczku Blenheim, wywierając silny wpływ na jego rozwój.

Czas zmian

Współpraca Matta z Nealem i Judy trwała lata całe; w tym czasie ze znakomitym skutkiem wyszkolił zgraną ekipę enologów, którzy obecnie – pod pieczą starszego winemakera Hamisha Clarka – nieustająco tworzą doskonałe wina pod marką Saint Clair. Dwa lata temu bowiem historia zatoczyła koło i podobnie jak niegdyś Kim Crawford, tak i Matt postanowił w końcu pójść własną drogą. Chociaż w Saint Clair, jak i zresztą w całej Nowej Zelandii, większość powstających win jest koloru białego, obecnie coraz więcej uwagi poświęca się ciemnym odmianom, ze szczególnym uwzględnieniem pinot noirjedna z najbardziej rozpowszechnionych i najstarszych czerwo... (...) i merlota.

Hamish Clark
Hamish Clark | fot. archiwum Saint Clair

Neal nie byłby sobą, gdyby nie zadbał o nabycie gruntów również w miejscach odpowiednich do uprawy szczególnie tego ostatniego (pinot daje świetne rezultaty w Marlborough). To z myślą o merlocie zakupił winnice na Wyspie Północnej w Hawke’s Bay – najstarszym i drugim pod względem wielkości regionie uprawy winorośli w Nowej Zelandii – gdzie klimat jest zbliżony do panującego w Bordeaux. Stąd pochodzą jednoodmianowe i kupażowane z cabernetem merloty Saint Clair, nad którymi pracuje specjalista od czerwieni – Kyle Thompson. Trzeba przyznać, że ze znakomitym skutkiem. Podobnie jak Hamish Clark, i Kyle również od wielu lat jest członkiem zgranego zespołu Saint Clair i czuje się tutaj jak w rodzinie.

Spotkaj Judy i Neal Ibbotsonów – dowiedz się więcej

Bo Saint Clair nieustająco jest winiarnią w stu procentach rodzinną i pracuje w niej cała trójka dzieci Judy i Neala – córki Julie i Sarina na miejscu, zajmując się zarządzaniem, sprzedażą i marketingiem, a syn Tony zdalnie z Australii, gdzie tworzy wszystkie materiały promocyjne i projekty etykiet powstających w Saint Clair win. Najciekawsze jednak jest, że podczas prezentacji win na wszelkiego rodzaju targach organizowanych w najróżniejszych zakątkach naszego globu najczęściej można spotkać niezmordowanych nestorów rodu Judy i Neala. No i jak tu nie wierzyć, że młodość to stan ducha?

Przeczytaj też wywiad z Judy i Neal Ibbotsonami

Marlborough DAC Grüner Veltliner, albo czego się dziś nie robi w Nowej Zelandii