Moje czwarte dziecko

 

Istnieje spora szansa, że Czytelnikom mojego felietonu znana jest także książka, którą z lekką goryczą mój mąż i trójka dzieci byli zmuszeni zaakceptować jako dziecko czwarte.

 

The Oxford Companion to Wine stała się pełnoprawnym członkiem mojej rodziny. Pierwsze wydanie ukazało się trzy lata po narodzinach naszego najmłodszego dziecka, ale dojrzewało do przyjścia na świat znacznie dłużej niż jakakolwiek ludzka istota: sześć lat.

Data finalizacji kontraktu przypadała na październik 1988, ale książka opublikowana została dopiero w roku 1994. Nic dziwnego, że trwało to tak długo. Tworzony od podstaw szkic liczył 800 tysięcy słów w formacie Oxford Companion. Czcigodną serię kompendiów Oxford University Press (OUP) zainicjowała w latach 30. ubiegłego wieku publikacja dotycząca literatury angielskiej, po której szybko pojawiły się opasłe tomy na temat sztuki, muzyki i medycyny. Zawartość leksykonów zawsze stanowiła kolekcja ułożonych w kolejności alfabetycznej wpisów, których autorami byli wybitni eksperci w swoich dziedzinach.

Praca nad pierwszym wydaniem stanowiła najbardziej osobliwy okres mojej aktywności zawodowej. Początek bogatych w sukcesy lat 80. to najbardziej gorączkowy i medialny czas, jaki pamiętam. Dla nowego brytyjskiego kanału telewizyjnego Channel 4 stworzyłam pierwszy na świecie serial edukacyjny o winie The Wine Programme. Dwie kolejne serie kręcone były w różnych miejscach na świecie, stałam się więc osobą rozpoznawaną przez przechodniów na ulicy. Zapełniałam związane z winem kolumny dla „The Sunday Times”, największej gazety informacyjnej Wielkiej Brytanii. W tym samym okresie udało mi się wydać osiem książek, między  innymi Vines, Grapes & Wines, preludium do Wine Grapes stworzonego wspólnie z José Vouillamozem i Julią Harding w roku 2012. Kolejne literackie osiągnięcie lat 80. to Vintage(fr., ang.) – winobranie, rocznik.. Timecharts, analiza procesu starzenia poszczególnych typów wina. Ach, udało mi się wyprodukować również dwójkę dzieci, urządzić dom i zdobyć tytuł Master of Wine. W tym czasie mój mąż Nick Lander prowadził L’Escargot, jedną z najlepszych i najbardziej popularnych restauracji. Teraz zastanawiam się jak – do kroćset – udało nam się tego wszystkiego dokonać. Dziś poleglibyśmy pod zalewem maili.

Później nadeszła recesja, a wraz z nią mój przyjaciel Hugh Johnson, przykuwając uwagę Channel 4 swoją serią telewizyjną na temat historii wina. Życie stało się nagle ciche i spokojne. Lata 1988 do 1993 (OUP potrzebowało roku na edycję i druk książki tak długiej jak Companion) spędziłam w odosobnieniu. Garbiłam się przed starym komputerem i prymitywnym faksem, licząc, że wypluje z siebie kolejny tekst przesłany przez jednego z moich współpracowników, który po prostu zredaguję, zamiast pisać rzecz od podstaw. Postawiłam sobie za cel tysiąc słów dziennie. W tamtych czasach poszczególne wpisy nadsyłane były na papierze. Po redagowaniu tekst musiał być skrupulatnie przepisany, aby powstała wersja elektroniczna. Byłam przerażona. Musiałam wypełnić treścią tysiąc dwukolumnowych stronic Companion, do tego treścią na tyle precyzyjną, aby mogła tworzyć kompendium OUP.

Pełne dwa lata pracy nad czwartym wydaniem The Oxford Companion to Wine (ukaże się 17 września 2015) to zaledwie mgnienie oka w porównaniu do pierwszego razu. Nie bez znaczenia była możliwość korzystania z poczty elektronicznej i pomocy drugiego redaktora, reaktora poprzedniego wydania i czołowego Master of Wine w jednej osobie – Julii Harding. Niezmiennie jednak tworzenie Companion związane jest z ogromną odpowiedzialnością ciążącą na ramionach moich i Julii.

W przeciwieństwie do pierwszego wydania leksykon ma już ugruntowaną pozycję. Z pewnością znajdzie miejsce na półkach księgarni, tak jak znalazł miejsce w sercach miłośników wina i studentów na całym świecie. Wiem jak wiele osób zdawało egzaminy w towarzystwie choć jednej, mocno sfatygowanej kopii pod ręką. To oznacza, że musimy dołożyć wszelkich starań, aby każda treść była poprawna. Nadeszła era, kiedy miłośnicy wina są zdecydowanie bardziej wyrafinowani i elokwentni niż kiedykolwiek wcześniej. Czują również niezaspokojoną ciekawość, musimy zatem dostarczać coraz bardziej szczegółowych odpowiedzi.

Problem polega na tym, że istnieje fizyczna granica objętości jednotomowego podręcznika, wyznaczana przez grubość papieru i wytrzymałość okładek. Póki więc Companion istnieje w formie drukowanej, rozmiar książki musi uwzględniać te ograniczenia (czwarte wydanie będzie pierwszym dostępnym w wersji elektronicznej).

Świat winiarski zmienia się w niebywałym tempie, zatem każde kolejne wydanie musiało być mocno uaktualniane. Niechętnie usunęliśmy wszystkie wpisy dotyczące alkoholi mocnych na bazie wina. Obowiązujący w przypadku czwartego wydania limit miliona słów zmusił nas do niezwykle agresywnej weryfikacji zawartości poprzedniej wersji podręcznika.

Czwarte wydanie jest skrajnie odmienne od wszystkich dotychczasowych. Pierwsze zawierało 3000 haseł. Teraz jest ich 4000, z czego 500 całkowicie nowych. Z niezwykłą dokładnością upewnialiśmy się, że każde słowo zasługuje na swoje miejsce w nowym podręczniku. Jak dotąd większość (prawie dwie trzecie) wpisów zostało odświeżonych i uaktualnionych, często z chirurgiczną precyzją. Niektóre hasła powstały na nowo – na przykład kluczowa i obszerna wypowiedź Patricka McGoverna na temat uprawy winorośli. Doskonale zdawałam sobie sprawę, że od czasu powstania pierwszego wydania dokonano wielu znaczących odkryć historycznych związanych z winem. W końcu minęło ponad 20 lat. Upewniłam się, by historycy i wszyscy inni autorzy mieli możliwość uaktualnienia swoich tekstów. (To niezwykle emocjonujące mieć możliwość redagowania prac tak znamienitych wykładowców akademickich jak profesorowie  Barry Cunliffe i Denis Dubourdieu).

Nad czwartym wydaniem pracowało ponad 180 autorów z całego świata, z czego 50 nowych. Nazwiska takie jak Michael Broadbent MW, Stephen Brook, Bob Campbell MW, Huon Hooke, Hugh Johnson, Jasper Morris MW, Linda Murphy, David Schildknecht, Victor de la Serna, dr Richard Smart, Walter Speller i dr José Vouillamoz z pewnością są znane wielu miłośnikom wina. Ponad dwudziestu autorów ma tytuł Master of Wine.

Jest moim najgorętszym pragnieniem, by już nigdy więcej nie usłyszeć od nikogo: „Nie potrzebuję czwartego wydania, mam pierwsze”.

Tłum Joanna Boetzel

Więcej na oxfordcompaniontowine.com i JancisRobinson.com