Montepulciano. Miłość do ziemi

Gdzie na wakacje? Nad morze, czy może w góry? Znalazłyśmy miejsce, które zadowoli najbardziej wybrednych. Morze, góry, i w dodatku winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...). Czy może być lepiej?

Wiosna, dwadzieścia stopni i słońce. Port lotniczy Balice. Kierunek Rzym. Stamtąd tylko trzy godziny autobusem i jesteśmy.

Abruzja to kolebka szczepów montepulcianowłoska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie w ... (...) i trebbiano, oliwy z oliwek i cefali łowionych na tradycyjnych trabocchi, czyli specjalnych konstrukcjach drewnianych charakterystycznych dla wybrzeża prowincji Chieti. Od morza do gór dzieli nas jakieś 30 km obsadzonych winnicami i gajami oliwnymi. Wiosna w Apeninach już w pełni. Kwitną drzewa owocowe, ogóreczniki i irysy, a przecież jest dopiero koniec marca. Jesteśmy wysoko w górach, a tu wegetacja pełną parą. I jakby tego było mało, na szczytach gór zalega jeszcze śnieg.

Fot. ArchiwumZaczynamy naszą podróż od włoskiej gościnności. Kolacja pod tytułem „Sonorità di sapore” (dźwięki smaku) odbyła się na zamku Castello Marcantonio w Cepagatti. Regionalne wina w połączeniu z wariacjami kulinarnymi na temat kuchni polskiej w wykonaniu przedstawicielki stowarzyszenia Lady Chef – Enzy Liberati.

Szefowa stanęła przed niemałym wyzwaniem stworzenia polskich dań z włoskich produktów – nigdy wcześniej nie mając okazji spróbować naszych specjałów. Trzeba przyznać, że dała radę zbudować autorskie menu, które wspaniale połączyło się winami od lokalnych producentów. Ale o nich za chwilę. Skąd tytuł tej kolacji? Miał zwrócić naszą uwagę, że zarówno muzykę, wino, jak i potrawy można traktować niczym dzieła sztuki. Wino jest jak muzyka – wymaga warsztatu i artyzmu zarazem, rzetelnej wiedzy, ale też pozytywnego zakręcenia. Wzbudza emocje, pobudza wszystkie zmysły. Aby w pełni zobrazować to porównanie, kolację zakończył koncert wybitnego polskiego jazzmana Piotra Wyleżoła, którego kompozycje poruszyły publiczność.

Wracając do win: największe wrażenie zrobiły na nas te z winiarni Colle del Sole, której właścicielką jest – co akurat nas wcale nie dziwi – kobieta. Cinzia Santoferrara – otwarta, gościnna, ciepła, pogodna, choć historia jej życia wcale wesoła nie jest. Cinzia po śmieci matki sama wychowywała czwórkę rodzeństwa. Szybko musiała wejść w dorosłe życie, które na starcie pokazało swoją najgorszą stronę. Źle ulokowała swoje uczucia, mąż okazał się nie być człowiekiem, którego pokochała. Po tragicznej śmierci ojca, z którym była bardzo mocno związana, zajęła się winnicami uprawianymi przez jej rodzinę od lat.

Walcząc z problemami zdrowotnymi, finansowymi i uczuciowymi zdała sobie sprawę, że posiada coś, co kocha ponad wszystko i co daje jej siłę do walki. Jej motorem napędowym była ziemia. Abruzyjska ziemia, którą kochali jej rodzice, na której uprawiali winoroślVitis vinifera.. i na której Cinzia się wychowała. I to dosłownie, gdyż jej pierwsze wspomnienia z dzieciństwa pochodzą właśnie z winnicy, gdzie jako dziewczynka bawiła się pod krzaczkami winnej latorośli. Dziś – jako właścicielka Colle del Sole – wykorzystuje tę siłę i energię do produkcji najwyższej jakości win.

W hołdzie rodzinnej tradycji uprawia typowo abruzyjski szczep, który rzadko dziś można spotkać w ofercie lokalnych producentów. Bombino bianco używany był do produkcji tanich win stołowych. Z czasem wyparty został przez łatwiejszy w uprawie trebbiano. Cinzia produkuje z niego wyjątkowe wino, pełne aromatów kwiatów akacji i rumianku, dojrzałych brzoskwiń i ziół. Jest to wino, które najlepiej obrazuje jego twórczynię. W pierwszym nosie owocowe, kwiatowe, po chwili w kieliszku uwalniają się nowe, złożone aromaty ziół, zakończone nutką mineralności. Jak nasza bohaterka – uśmiechnięta i pogodna, po lepszym poznaniu dostrzegłyśmy siłę, odwagę i determinację w walce o szczęście.

Może to trochę pompatyczne. Najlepiej sprawdzić samemu, co oferuje nam Abruzja. Rankiem na narty, po południu na plażę, a w tzw. międzyczasie degustacja win i lokalnych specjałów. Kto wie, może też poznacie producenta, który opowie Wam historię swojego życia, a ta całkowicie zmieni Wasze postrzeganie wina w kieliszku?