Na grzyby, na wino…

Na grzyby, na wino...
Fot. W. Gogoliński

W ciepły jeszcze piątkowy wieczór 25 października w krakowskiej firmie Magazyn Wina odbyły się kolejne warsztaty poświęcone sztuce gotowania i potraw łączenia z winami. Tym razem punktem wyjścia były zasoby polskich lasów łączone z zasobami niemieckich piwnic winiarskich.

Nie wiem, kto wpadał na pomysł takiego spotkania, ale podejrzewam, że Irek Wis, znany polski bloger, który ściągnął tu firmę Leśne Skarby. Ta od kilku dekad zajmuje się skupem, obróbką i sprzedażą tego, co ma w nazwie, a więc od grzybów po dzikie owoce. Do Irka dołączyła Anna Gmurczyk (polski oddział Niemieckiego Instytutu Wina) ze swoją stajnią win od zachodniego sąsiada. Dodajmy od razu – bardzo różnorodnych, niekiedy dziwnych. Rolę mistrza ceremonii i nauczyciela pełnił znany szef Bartłomiej Płócienniak.

Można powiedzieć, że Magazynie Wina spotkali się starzy wyjadacze. Ale to mało – tak to mogło wyglądać z zewnątrz. Spotkania kulinarno-winiarskie już dawno wyrobiły sobie własną markę – tu nie chodzi o to, by zjeść i popić (w czym z zasady nie ma nic złego), ale by posiąść część wiedzy o gotowaniu oraz łączenia jego rezultatów z winami. I właśnie ta część była tu absolutnie najważniejsza, o czym świadczyło gigantyczne zainteresowanie samodzielnym, acz pod okiem mistrza, tworzeniem konkretnych potraw.

Na grzyby, na wino...
Fot. W. Gogoliński

Ponieważ mieliśmy do czynienia z nadreprezentacją pań, rejwach i emocje otulone oparami śmiechu przy stołach kuchennych były wielkie. Właściwie dopiero przy próbowaniu i łączeniu potraw z winami (nie wiem, dlaczego panoszy się tu coraz bardziej ohydne słowo „parowanie”) mistrz Bartłomiej miał chwilę, by wyjaśnić i uzasadnić swoje wybory.

Zawsze nienawidziłem, gdy ktoś opowiada, co jadł i co pił, kiedy czytelnik czy słuchacz nie może natychmiast tego samego spróbować (jestem zdania, że powinno się to karać galerami), ale jako dziennikarz podam tylko, iż gwiazdą spotkania była gęsie udko z borowikami i tymiankiem, były też dynie piżmowe z farszem grzybowym, suflet czekoladowy z sosem z owoców leśnych oraz na „otwarcie ust” (to mój wybór) szpecle w sosem śmietanowo-kurkowym.

Z win fajnie pokazały się dwa niemieckie wytrawneokreślenie wina, w którym, teoretycznie, cały cukier na d... pinot noirjedna z najbardziej rozpowszechnionych i najstarszych czerwo... (...) – Saulheimer Spätburgunder Kalkstein (z Hesji Nadreńskiej) 2016 z winiarni Thörle oraz Spätburgunder „R” Bockenauer, z winiarni Schäfer-Fröhlich (z Nahe), godne uwagi było badeńskie wytrawne pinot grigio – Britzinger Sonnhole Grauer Burgunder Exklusiv 2017. Nie chcę państwa dalej męczyć tymi trudnymi, dla wielu przydługimi nazwami, dodam tylko, że pojawiła się ciekawa ortega oraz rzadkie, wytrawnie wykończone scheurebe.

Śmiechu wiele, sporo zabawy, mocna dawka praktyki kucharskiej. Ale podsumowanie może być tylko jedno – co komu podniebienie powie, tak pasuje mu winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...). Żelaznych reguł nie ma, co twierdzę skromnie od dwóch dekad. Czekamy na kolejne skarby polskiej kuchni, a choćby i spotkanie schabowych z kapustą, bigosów i ozorków z… następną partią win od sąsiadów z zachodu.