Na początku było Ariano

Gdy zaczynałem swoją przygodę z enologią, pierwsze wina, które poznałem, pochodziły z Urugwaju. Wśród nich były także wina z bodegi Ariano. Przedstawiciele rodziny kilkakrotnie odwiedzali Polskę, dzięki temu poznałem nieżyjącego już Nelsona Ariano oraz jego córkę Elizabeth.

Uczestnicząc w prowadzonych przez nich prezentacjach i degustacjach, wiele usłyszałem  i o rodzinie, i o firmie, i o winie. Naturalnie przy tych okazjach często próbowałem ich produktów, po które nadal sięgam, gdy przychodzą goście. Z dużą radością przyjąłem więc wiadomość, że dane mi będzie pojechać do Urugwaju i odwiedzić zaprzyjaźnionych winiarzy.
Bodega(hiszp.) piwnica, winiarnia, firma winiarska.. Ariano Hermanos znajduje się 20 kilometrów od stolicy Urugwaju. Z Montevideo jedzie się tam szosą przecinającą równinę pokrytą zielonymi trawami, kojarzącymi się bardziej z polskimi pastwiskami niż z południowoamerykańską pampą. Winnica położna jest nieopodal miasteczka El Colorado w prowincji Canelones. Nazwa regionu pochodzi od dwóch niewielkich jezior zwanych Canelone – co po hiszpański znaczy „naleśnik”. Być może właśnie dlatego goście bodegi dość często podejmowani są tutejszymi canelones, które przypominają bardziej nasze naleśniki lub krokiety niż włoskie danie o tej samej nazwie.

Ceramiczny obraz z dewizą: "Czy dobre jedzenie, czy złe, trzykrotnie trzeba się napić" zachęca do degustacji/Fot. W. GiebutaPiemontczyk nad La Platą

Zatrzymujemy samochód pomiędzy winnicą a niskimi zabudowaniami bodegi. To właśnie tutaj prawie 80 lat temu swoje pierwsze winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) na Nowej Ziemi zrobili bracia Adelio i Amilicar Ariano.
Historia winnicy zaczyna się tak, jak dzieje większości rodzin emigrantów pochodzących z Włoch. W 1925 roku Adelio i jego brat Amilicar opuścili położoną w Piemoncie rodzinną miejscowość San Stefano i popłynęli do Argentyny. Tu przez dwa lata pracowali w winnicach należących do rodziny Cinzano, ich piemonckich sąsiadów.
Po dwóch latach bracia przeprowadzili się z Buenos Aires na drugą stronę La Platy do Urugwaju. Tu w El Colorado kupili pierwszą winnicę. Dwa lata później rozpoczęli produkcję win, a w następnym roku starszemu z braci narodził się syn Nelson. W wieku niespełna trzydziestu lat przejął po ojcu i wuju prowadzenie rodzinnego przedsiębiorstwa. W tym czasie do bodegi należało około 30 hektarów winnic w regionach Canelones i sąsiednim Las Violetas. Z uprawianych tu winogron powstawały wina średniej klasy przeznaczone jedynie na lokalny rynek.
W 1969 roku Nelson zdobył się na dość odważny krok. Za wszystkie zaoszczędzone pieniądze kupił ponad 100 hektarów ziemi w położonej w głębi kraju prowincji Paysandu. Dużą część nabytych gruntów zajmował stary, od lat nieużywany winograd, który Ariano postanowił systematycznie rekultywować i odnawiać, obsadzając wyłącznie europejską winoroślą. Dziś prace te kontynuują jego dzieci.

Wszystko zostaje w rodzinie

Ariano Hermanos nadal jest firmą rodzinną. – Obecnie większość funkcji w firmie pełnią członkowie rodziny – opowiada oprowadzająca mnie po winnicy Elizabeth Ariano. – Mój brat Edgardo i kuzyn Gerardo są enologami.Elizabeth Ariano/Fot. I. Pelikan-Krupiński Jeden prowadzi uprawy w Paysandu, drugi w Canelones. Nasza kuzynka Ivonne jest odpowiedzialna za administrację i finanse. Zaś jej syn, Gabriel, odpowiada za sprzedaż na rodzimym rynku. Ja sama zajmuję się marketingiem i sprzedażą zagraniczną (także do Polski). Od niedawna pomaga mi moja córka Florentina, która jest już czwartym pokoleniem pracującym w Urugwaju. Jedynym mającym ważną funkcję, a nienależącym do rodziny pracownikiem, jest Daniel Vlah, winemaker(ang.) twórca, kreator wina.Termin szeroko określający os... (...). To on razem z Edgardem i Gerardem tworzą wina Ariano. Zazwyczaj w bodegach najważniejsze decyzje dotyczące tworzenia wina należą do enologów. U nas jest inaczej – kontynuuje Elizabeth. – Dzięki temu, że dużo podróżuję i spotykam się z naszymi klientami na całym świecie, wiem jakich win oczekują. Dlatego wspólnie z enologami decyduję o tym, jakie mają być nasze wina.
Pracujący od kilkunastu lat w firmie jako enolog Daniel śmieje się, że Elizabeth, jako córka i wnuczka wybitnych winiarzy, nie byłaby w stanie nie angażować się w pracę w winnicy i nie decydować o tym, kiedy zaczynać zbiory, jak kupażować wina i jak długo przechowywać je w beczkach.

TannatJest francuską odmianą czerwonych winogron uprawianych gł... (...) wychodzi najlepiej

Krótki spacer wśród winnic, gdzie tydzień wcześniej zakończyły się zbiory, kończymy w pomieszczeniu przeznaczonym do dojrzewania win w beczkach. W Urugwaju w zasadzie nie ma piwnic. Do leżakowania win wystarczą lekko „zanurzone” w ziemi budynki o grubych ceglanych murach. To one zapewniają odpowiednią, stałą temperaturę.
Stare ściany ozdobione kolorową ceramiką i dębowe barriques to doskonała sceneria dla degustacji. Nasi gospodarze rozpoczynają prezentację swoich win od podstawowego zestawu, z którego wyróżnia się leżakowany przez trzy miesiące w beczkach tannat oraz ulubiony w Polsce cabernet francczerwona odmiana winogron, jedna z bardziej rozpowszechniony... (...) łączący w sobie mocną owocowość i pikantną paprykową nutę. Ciekawostką jest muscatjedna z najstarszych, najpopularniejszych i najbardziej rozp... ottonel. Ariano byli pierwszymi winiarzami, którzy zaczęli uprawiać w Urugwaju ten środkowoeuropejski szczep. Wyższej klasy wina nazwane są na cześć założyciela winnicy – Don Adelio.
Próbujemy świeże, pachnące dojrzałymi jabłkami chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...) oraz całą kolekcję tannatów kupażowanych z innymi szczepami. To bardzo ciekawe móc się przekonać, jak z ciężkim i mocno garbnikowym winem komponuje się wyraźnie owocowy cabernet franc lub ziemisto-pieprzowy syrah.
Dla mnie jednak najlepszymi winami są trunki w stu procentach zrobione z najbardziej popularnej tu odmiany. Winogrona, z których powstaje Tannat de Reserva, pochodzą z winnic w Paysandu, które położone są w północnej, cieplejszej części Urugwaju. Dojrzewające tam w pełnym słońcu owoce dają niezwykle ciemne i ekstraktywne wino. Co ciekawe, oprócz aromatu ciemnych owoców w zapachu wyczuwamy delikatne nuty eukaliptusa i mięty. To zasługa plantacji drzew eukaliptusowych, które sąsiadują z uprawami winorośli. Z tych samych winnic z ponad 50-letnich krzewów powstaje najnowsze i największe wino Ariano – Don Nelson.
Zapytany o dalsze plany enolog daje nam do zdegustowania próbkę syrah. Niezwykle ciekawe wino, które nie miało do tej pory kontaktu z beczką. – Być może – mówi Daniel – kiedyś syrah będzie tu tak samo popularny jak w Australii. Obsadzamy tym szczepem coraz więcej winnic. Na razie jednak skupiamy się na tym, co wychodzi nam najlepiej, czyli na tannacie. I dobrze.

Don Nelson Ariano/Fot. ArianoDon Nelson
Nelson Ariano był pierwszym członkiem rodziny, który urodził się w Urugwaju, w rok po założeniu winnicy w El Colorado. Całe jego życie związane było z tym właśnie miejscem. W wieku 30 lat przejął jej prowadzenie po ojcu. Był nie tylko wielkim winiarzem, ale i odważnym człowiekiem. To on podjął ryzykowną decyzję o zakupie winnic w odległym Paysandu. Gdy okazało się, że dotarcie do niej przez nieprzejezdne drogi Urugwaju trwałoby zbyt długo, kupił awionetkę i nauczył się ją pilotować. W ten sposób przemieszczał się po kraju, doglądając swoich winnic. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych, gdy bodega zaczęła eksportować wina do innych państw, zaangażował się w promocję firmy, podróżując po całym świecie i opowiadając o urugwajskim tannacie.
W tym roku w winiarni stworzone zostało wino z winogron pochodzących z najstarszych, wyselekcjonowanych krzewów szczepu tannat. Na cześć wielkiego winiarza wino zostało nazwane Don Nelson.