Na sokolim wzgórzu, czyli Anteprima Montefalco Sagrantino 2012

W sześciotysięcznym Montefalco (z grubsza – „wzgórzu sokoła”) coroczne ogłaszanie wyników jednego z najbardziej poszukiwanych win Italii to wielkie wydarzenie.

Kiedy jednak w internetową wyszukiwarkę wpisać nazwę odmiany „sagrantino”, ukażą nam się zadziwiające wyniki. Prawdopodobnie już na drugim miejscu wyskoczy nam nazwa wytwórni Benessere. Tylko że owo Benessere jest w… Kalifornii.

Myślałem, że to żart, ale Marco Caprai, jeden z twórców potęgi wina montefalco sagrantinostara włoska odmiana czerwonych winogron, uprawiana główn... (...), który przeprowadził je przez wzburzone wody rejestracji najpierw w kategorii DOC, a potem DOCG, tylko się uśmiechnął: „W samej Australii jest przynajmniej dwudziestu twórców win z tego szczepu, w Kalifornii bodaj jeszcze więcej, często pokazujemy nasze wina na wspólnych imprezach”. „Nie boicie się konkurencji, podróbek?” – pytałem zdziwiony. „Oni wykonują za nas najważniejszą i najtrudniejszą czarną robotę na świecie. Wiesz, ile musielibyśmy wydać z budżetu naszego kieszonkowego Consorzio, aby wypromować za granicą nikomu nieznaną odmianę sagrantino? A montefalco sagrantino i tak jest tylko jedno!”

Przecudnej urody konwent św. Franciszka w Montefalco to ekonomiczna podstawa miejscowej turystyki – ściąga tu rocznie nawet do 160 tysięcy turystów. Ale o tym wie każdy, jak również i o tym, że jest to jedynie pielgrzymkowy „odprysk” z czteromilionowej rzeszy, która zasila odległy o 50 kilometrów Asyż. Jednak tym, czego nie posiadają okolice słynnego sanktuarium, są wybitne wina klasy światowej. Na pojawienie się nowego rocznika sagrantino czekają dziennikarze na całym świecie, piszą o tym wielkie gazety, zaś butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... dostają właściwą cenę.

Apelacjakontrolowana nazwa pochodzenia.. jest tak mała (600 hektarów), że na co dzień w maleńkim biurze przy ryneczku w Montefalco siedzi przez cały rok tylko jedna osoba – Maruska Passeri. Ale już drugi rok z rzędu rada apelacji ogłasza pod koniec lutego swoje wielkie święto – Anteprima Sagrantino Montefalco, niczym najwięksi pod Apeninami – jak twórcy chianti classico czy brunello di montalcino, którzy corocznie od lat przygotowują podobne imprezy. Powód jest prosty – montefalco sagrantino to dziś jedno z najlepszych włoskich win, z gigantyczną tradycją, udokumentowaną na piśmie od ponad pięciuset lat. Ale wielu wskazuje, iż faktycznie jest ona znacznie starsza, bo samo pojawienie się odmiany sagrantino w Europie – szczepu niespokrewnionego z żadnym innym na kontynencie – szacuje się nawet na tysiąclecia.

Rzesza poszukujących win rośnie szybko, produkcja i ceny też, corocznie pojawia się co najmniej kilka nowych wytwórni, niektóre już przypominają kosmiczne projekty tych z Toskanii czy Ribery del Duero. Wzrasta liczba (jak wszędzie) „szalonych” winiarskich ekscentryków – ceny ich win (jak i grono fanatycznych wyznawców) szybują pod niebiosa, jeśli w ogóle jest szansa, by je kupić w normalnej sprzedaży.

Natomiast na Anteprima degustować można było wina niemal od wszystkich. Tym razem prezentowano sagrantino z nowego rocznika 2012, który właśnie wchodzi na rynek. Jednak na dziennikarskiej, stolikowej degustacji sommelierzy podawali też dla porównania wina z 2006 roku, w tym także – to, co chłopcy i dziewczynki lubią najbardziej – wersję passito  Wino produkowane z podsuszonych owoców; nazwa poc..., słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.., wystarzone sagrantino robione z podsuszanych winogron.

Rocznikowi 2012 przyznano kiedyś tylko cztery gwiazdki na pięć możliwych. Problem zasadzał się na tym, iż do najłatwiejszych on nie należał. Długa i ciepła jesień powodowała, że niedojrzałe lub ledwie co dojrzałeokreślenie degustacyjne stwierdzające, że wino osiągneł... (...) owoce zaczynały już z lekka podsychać na krzewach, podczas gdy dojrzałość polifenoliczna ledwie jarzyła się na widnokręgu. Tymczasem sagrantino potrzebuje przyzwoitego ciepła i spokoju.

Jednak – przy wybitnych zdolnościach i doświadczeniu – wielu winiarzom urodziły się wina nadzwyczajne, wręcz genialne. Inni poradzili sobie trochę gorzej. Jeszcze inni narzekali (i tych była doprawdy duża część), że pokazywanie nowego sagrantinio montefalco zaledwie po trzech z hakiem latach dojrzewania istotnie nie buduje obrazu nowego rocznika wina. Wielu na czas Anteprima rozlało do flaszek po prostu próbki beczkowe z 2012, ale ich wina trafią na półki dopiero za rok, dwa lub nawet kilka lat.

Tym razem spornych głosów było bodaj jeszcze więcej, bo wspaniały rocznik 2015 też dostał cztery gwiazdki. Jeżdżąc przez tydzień od winiarni do winiarni, sprzecznych opinii słyszałem wiele. Winiarze chętnie chwalili się tym ostatnim winem – teraz jest atramentowe, gęste, mocne (często ponad 16%), ale i pięknie pachnące. Rzecz jasna – za kilka lat takim nie będzie, stanie się dojrzalsze. Ale jedno jest pewne – warto poczekać, zwłaszcza że roczniki 2013 i 2014 przez wszystkich uznawane są raczej za słabe.