Na wszystkich frontach

Rozmowa z Francesco Gioffredą, który wraz z ojcem prowadzi winiarnię Borgo Casa al Vento na obszarze apelacji chianti classico

Wojciech Gogoliński: Da się wyżyć z siedmiu hektarów winnic?
FRANCESCO GIOFFREDĄ: W apelacji chianti classico – na pewno nie!

W Montalcino dają radę…
Ale to inny przedział cenowy. Tutaj trzeba mieć przynajmniej 15 hektarów.

To jak wiążecie koniec z końcem, nie chcecie dokupić ziemi?
Chcieć to może i chcemy, ale to kosztuje fortunę. I pewnie kiedyś nam się uda. Mamy inną filozofię – działamy na wielu frontach. Winiarnia, agroturystyka z ponad 60 miejscami, restauracja, spa, aromaterapia w winie lub czekoladzie, kursy kulinarne, masaże, zajęcia sportowe. Dopiero to wszystko łącznie daje nam niezależną pozycję.

Fot. W. GogolińskiAle to trochę łapanie wielu srok za ogon. Nie lepiej wybrać jakąś specjalizację?
Nie da się, zresztą wszystko to lubimy. To rzeczy komplementarne, uzupełniające się w dużym stopniu, tak się działa dziś na całym świecie.

Filozofia Twojego winiarstwa?
Jakość. Nie mam zamiaru robić badziewia i sprzedawać go za grosze. Bez sensu jest taki pomysł na życie! Jesteśmy młodą winiarnią, musimy walczyć o opinię – to zaprocentuje. Choć jesteśmy mali, mamy na stałe świetnego enologa, a także konsultanta. Nie oszczędzamy na sprzęcie, nowych klonach, badaniach ziemi. To musi zaprocentować!

Kupujący to doceniają?
Tak, i to bardzo. W zasadzie nie interesuje nas klient przypadkowy, „na godziny”. Chcemy go pozyskać na długo, na stałe. Bardzo dużo wina sprzedajemy na miejscu…

Takie australijskie cellar doors?
Właśnie. To bardzo obniża nam koszty, ale nie tylko o to chodzi. Chcemy, by klient tu przyjechał, wpadł choćby na chwilę, na lunch. Zobaczył to wspaniałe miejsce, porozmawiał ze mną lub kimś z personelu o winach, poczuł tę magiczną siłę łączącą miejsce z winem, zjadł coś fajnego, zajrzał do winiarni, zobaczył, gdzie powstaje winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...), które kupuje. A wtedy tu wróci, opowie o tym przyjaciołom. Mamy nadzieję, że wróci…

Robicie tylko chianti classico i chianti classico riserva  (wł.) rezerwa; określenie odnoszące się do win... oraz vin santo(wł.) wino święte.Typ włoskiego wina passito produkowane... (...). Mnie intryguje wasza setka, czyli SG100%, takie nie wiadomo co – niby supertoskan, ale niezbyt drogi – 100% sangiovesewłoska odmiana czerwonych winogron.Jest to jedna z najważn... (...), dojrzewa bardzo krótko i jeszcze jest sprzedawany w butelkach magnumbutelka wina o pojemności równej dwóm standardowym butelk... (...)! I co najdziwniejsze – sprzedajecie go w skrzynkach, w enotekach i restauracjach. Nie za dużo tych sprzeczności? Młody supertoskan i jeszcze w magnum? Kto dziś zamawia w restauracji takie monstrum?
Długo o tym myśleliśmy, ale to zadziałało. Jeśli idziesz do knajpy w czwórkę, to czemu nie magnum. Ma bardzo przystępną cenę – to młode, soczyste i owocowe wino. Etykieta posiada świetny dizajn – niełatwo ją zapomnieć, jest rozpoznawalne. A poza tym – nie upieramy się przy nazwie „supertoskan”, to po prostu sangiovese – sól tej ziemi.

Polski rynek jest obiecujący?
Nie wiem. Myślę, że tak. Ale wyjaśnijmy sobie jedną sprawę – my nigdy nie będziemy żadnymi wielkimi potentatami. Wina sprzedamy tyle, ile sprzedamy i ile mamy. Ale zaczynają u nas bywać pojedynczy turyści, rodziny i całe grupy z Polski. Chcemy im pokazać, kim jesteśmy, że warto do nas wpaść, na chwilę, na dłużej, zimą i latem. Jeśli szukają czegoś pięknego, czegoś wyjątkowego w Toskanii, to my tu jesteśmy. Dla nich.

 

Agroturismo Borgo Casa al Vento
53013 GAIOLE IN CHIANTI
BORGOCASAALVENTO.COM