Nie całkiem sporna whisky

fot. Vittorio Caramazza / shutterstock

Wczoraj po południu pojawiły się pierwsze facebookowe komentarze z wynikami prestiżowego konkursu World Whiskies Awards (WWA). Szczególną sensację wzbudziła ośmioletnia szkocka whisky mieszana z Lidla, którą eksperci uznali za jedną z najlepszych na świecie. Wkrótce okazało się, iż nie jest to cała prawda.

Trunek o nazwie Queen Margot kosztuje w brytyjskim oddziale sieci 13,49£. Według opisów jest miękki i delikatny, z nutami moreli i śliwek. Informację o sukcesie podał na swych stronach portal goodhousekeeping.com, a za nim (na Facebooku) Ulric Voelkel-Nijs, świetny specjalista, właściciel baru w Niemczech, a przy okazji sędzia Concours Mondial de Bruxelless – Spirits Selections, z którym miałem okazję współpracować podczas ostatniej edycji konkursu.

Przy czym Ulric – z uwagi na źródło informacji – podał w wątpliwość owo osiągnięcie. Chwilę potem pod wpisem Ulrika pojawił się post jego znajomego i członka owego panelu whisky na WWA, Paula Dempseya, który wyjaśnił okoliczności takiej decyzji sędziów, a przede wszystkim to, że nie chodziło o whisky w ogóle, ale o te mieszane w przedziale do 12 lat dojrzewania, a więc stosunkowo młode.
Dodał też, że tej whisky się to po prostu należało, była bowiem znakomita w tej niezwykle trudnej kategorii młodych i tanich whisky, gdzie – jak łatwo się domyślić – supermarkety i ich klienci przy zakupie kierują się głównie ceną flaszek. Zresztą – jak stwierdził Dempsey – wkrótce pojawią się pełne wyniki konkursu we wszystkich kategoriach i sytuacja stanie się zupełnie klarowna.

Zaraz potem do dyskusji włączył się kolejny sędzia z 40-osobowego panelu, Allan Moss. Powołując się na innego kolegę (Tristana Stephensona) z panelu, który oceniał Queen Margot, dodał, iż była ona „cholernie dobra”.

Pełne wyniki mistrzostw w marcu.

Nauka zmagania