Niemcy odkrywają Rumunię

Czy Carl Reh zakładając swoją winiarnię mógł przypuszczać, że kiedyś jego firma będzie miała winnice na kilku kontynentach, w najważniejszych regionach winiarskich świata i będzie największym przedsiębiorstwem winiarskim świata? Pewnie tak – bo to był łebski gość.

W 1920 roku, w wieku 22 lat Carl Reh, przejął od rodziców niewielką winnicę w dolinie Mozeli. Mimo trudnej sytuacji w wyniszczonych po wojnie Niemczech, rodzinne przedsiębiorstwo zaczęło się szybko rozrastać pod rządami młodego właściciela. W następnych latach Reh powiększał areał upraw, kupował dodatkowe magazyny i przetwórnie.
W kolejnych przejmowanych przez siebie winiarniach wprowadzał najnowocześniejsze jak na owe czasy urządzenia i technologie. Jednocześnie kład duży nacisk nie tylko na ilość ale i jakość swoich win. W połowie lat trzydziestych firma była jednym z największych producentów wina w Niemczech, a mozelskie wina z Leiwen uznawane były za jedne z najlepszych.
Po wojnie do pracy w firmie przyłączył się syn Carla – Guenther, a od 1988 roku kieruje nią wnuk i imiennik założyciela firmy. To właśnie Carl Reh Junior zmienił rodzinny interes w nowoczesne, międzynarodowe konsorcjum. Po połączeniu z Kendermann Winery z nadreńskiego Bingen – firma stała się największym na świecie przedsiębiorstwem zajmującym się produkcją i sprzedażą win. Dziś posiada winnice w kilku regionach. Są to między innymi australijski Penfolds i Lindemans, czy popularna niemiecka marka Black Tower.

Idealne miejsce nad Dunajem

Na początku lat dziesiątych ubiegłego wieku Carl Reh odkrył potencjał jaki drzemie w winnicach doliny Dunaju, w Oltenii. To właśnie Rumunia, stała się pierwszym, i jak na razie jedynym, krajem wschodniej Europy, w którym zainwestował. W 1993 roku zostaje zakupione podupadłe państwowe przedsiębiorstwo w okolicach wsi Oprioszor w Mehedinţi i wkrótce powstaje firma Crama Oprişor. przedstawiciel winnic Dragos Dumitru zapytany o to dla czego zdecydowano się na inwestycję w tak zapomnianym i mało znanym regionie odpowiada krótko – To proste, tu jest najlepsze terroir w całej Rumuni. Miejsce to doceniane było jeszcze w okresie komunizmu. Swego czasu było tu ponad 3 tysiące hektarów winnic. Później, po rewolucji wielkie kombinaty winiarskie splajtowały, a opuszczone winnice zostały przeorane pod uprawy zbóż lub pastwiska. Pamiątką tamtych czasów są tarasy na południowych stokach, które kiedyś obsadzane były winoroślą, a teraz pasą się na nich kozy.
Po winnicach obwozi nas swoja Dacią Tony – zastępca Veroniki Gheorghiu, która jest głównym enologiem winiarni. Tak jak ona jest młody, dopiero co zakończył szkołę rolniczą w pobliskim mieście, a teraz praktykuje w Opriszorze i innych winiarniach należących do konsorcjum.
Decyzja o całkowitym replantowaniu pozostałych z dawnych czasów winnic zapadła natychmiast po zakupie ziemi. Od ponad 10 lat kolejne parcele obsadzane są najwyższej jakości sadzonkami międzynarodowych i rodzimych odmian. Na ponad 200 hektarach rośnie chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...), pinot gris, sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...), merlotjedna z bardziej rozpowszechnionych i popularnych czerwonych... (...), cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...), pinot noirjedna z najbardziej rozpowszechnionych i najstarszych czerwo... (...), shirazfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... a także niemiecki dornfelderNiemiecka odmiana czerwonych winogron, uprawianych głównie... (...) i południowowłoskie primitivo. W ubiegłym roku niewielka działkę przeznaczono pod uprawę rieslinga reńskiego. Naturalnie ważną część winnic stanowi szczep feteasca negra. Uważa się, że to najbardziej tradycyjna odmiana z tych terenów – opowiada Tony. – Przed jej posadzeniem konsultowaliśmy się z winogrodnikami, którzy pracowali na tych terenach jeszcze w latach osiemdziesiątych. To oni najlepiej znają tutejsze siedliska.

La Cetate oznacza twierdzę

Crama Oprişor znajduje się kilka kilometrów od wioski od której przejęła swoją nazwę..Zabudowania winiarni w niczym nie przypominają nowoczesnej, ogromnej fabryki win Reh-Kendermann z niemieckiego Bingen. Położona wśród pól przetwórnia wygląda jak duże gospodarstwo i gdyby nie nowoczesne ustawione na zewnątrz tanki fermentacyjne trudno by się było domyśleć przeznaczenia tego miejsca. Wrażenie kameralności i familiarności wzmacniają wszędobylskie psy, które biegając po podwórku przyjaźni witają wszystkich odwiedzających to miejsce. Cały czas trwa rozbudowa winiarni. Realizowany jest właśnie projekt, który ma nawiązywać do architektury warownych miast. Zwieńczone kamiennymi krenelażami baszty mają upodobnić to miejsce do dawnych warowni zwanych w Rumunii la cetate.

(…)

 

Pełny tekst artykułu znajduje się w najnowszym wydaniu „Czasu Wina” nr 46.