Niespokojne czasy

W Libanie stan zagrożenia wyczuwalny jest od dawna. Konflikty wewnętrzne w wielokulturowym społeczeństwie, regularne ataki sąsiedniego Izraela na bazy Hezbollahu, a przy okazji na infrastrukturę państwa oraz długi cień wojny domowej z lat 70. i 80. XX wieku, a także niepokoje związane z wojną domową w Syrii. Gdzie w tym wszystkim miejsce dla wina?

Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) było tu, odkąd pojawiło się rolnictwo. Położona między górami Libanu i Antylibanu żyzna Dolina Beka’a to miejsce, o które walczono, gdzie uprawiano i niszczono wszystko w różnych odstępach czasu. Dziś pola uprawne i winnice zajmują tu szczelnie każdy skrawek terenu.

Wielka trójka

Fot. Charliban / www.facebook.com / lescrusdulibanWspółczesna historia winiarska Libanu zaczyna się od założenia przez jezuitów Château Ksara w połowie XIX wieku. Obecnie to największy producent libańskiego wina. Wojna domowa była dla Ksary, jak i dla całego Libanu zresztą, bardzo bolesnym doświadczeniem. Syryjscy żołnierze, z początku wysłani tu jako wojska stabilizacyjne, szybko stali się okupantami. Jednym z pierwszych zadań po zakończeniu wojny, na początku lat 90., było pozbycie się z winogradów stacjonujących tam Syryjczyków. Obce wojska zostały w kraju do 2005 roku, ale dziś wojna domowa toczy Syrię. – Mimo ponurej sytuacji nie odczuwamy tego podczas pracy w winnicy – mówił mi Charles Ghostine, dyrektor zarządzający Château Ksara. – Zbiór tradycyjnie odbywa się na przełomie września i października. Nie spodziewamy się też większych problemów z dystrybucją – dodał.
Pracownicy innej bardzo poważanej libańskiej winnicy Château Kefraja również nie obawiają się zakłóceń podczas zbiorów. – Brak stabilności może nie dotykać nas w tej chwili, ale jej skutki wkrótce odczuje cała gospodarka – mówią. Bardziej ostrożny w ocenie przyszłości jest Gaston Hochar z Château Musar. – W obecnej sytuacji trudno jest planować długoletnią strategię – wyjaśnia. – Mniejsza liczba turystów jest bardzo widoczna. Nasi miejscowi klienci też wydają się być bardziej skupieni na napięciu, które ich obecnie otacza, niż przyjemności picia wina. Jako rozpoznawalny w świecie producent jesteśmy jednak uzależnieni od rynku międzynarodowego. Po wojnie domowej skupiliśmy się prawie wyłącznie na eksporcie. Obecnie staramy się wejść na rynek chiński. Po pierwszych pięciu latach współpracy postępy są wciąż bardzo małe – opowiada Gaston Hochar.
Podobnie jest w przypadku producentów Ksara i Kefraja. Około 60 procent win z Ksary zostaje w kraju, reszta trafia na eksport do prawie 25 krajów w Europie i reszty świata. Kefraya większy nacisk kładzie na lokalną klientelę, niemniej ich wina są dostępne w blisko pięćdziesięciu krajach na całym świecie. Bo marka win libańskich to silna waluta. Każdy z moich rozmówców podkreślał, że zaufanie, jakim cieszą się ich wina, jest nie do przecenienia.

Francuski łącznik

Fot. Charliban / www.facebook.com / lescrusdulibanJezuici, którzy założyli Château Ksara, zaszczepili na terenie ówczesnego Imperium Otomańskiego francuską technikę produkcji wina. Inny klimat wymagał indywidualnych rozwiązań. Przydatne okazały się doświadczenia z będącej wtedy pod panowaniem francuskim Algierii. Przede wszystkim sprowadzono nieznane tu wcześniej szczepy winogron, czyli cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...), cinsault, carignanfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... (...), syrah, clairette, ugni blanc itd. Poza szczepami żywą pamiątką po tamtych czasach jest dziś charakterystyczny i nieco archaiczny styl libańskich win. W wielu winnicach podstawowym białym szczepem jest ugni blanc. We Francji jest on już niemal wyłącznie używany do produkcji koniaku.
W Château Kefraya kupażowane białe wina są długo trzymane w winnicy i wypuszczane na rynek niekiedy dopiero po pięciu latach. Są ciężkie, nasycone, lekko utlenioneokreślenie wina, które zbyt długo przebywało w kontakcie... (...) z charakterystycznym kwiatowym bukietem. Podobnie jest w przypadku win czerwonych.
Najbardziej znanym winem Libanu pozostaje Château Musar. Kupaż caberneta z dodatkiem cinsault i carignan, co roku w innych proporcjach, jest leżakowany w winnicy niekiedy ponad 10 lat.
– W przypadku tego wina to mogą być nawet dziesiątki lat – tłumaczy z dumą Gaston Hochar – Ale wiele winnic idzie z duchem czasu i produkuje wina, które można i należy pić młode. Tego rodzaju winem jest u nas Musar Jeune – dodaje.
Podobną linię stworzyły Ksara i Kefraya. Wina te są przeznaczone dla młodszej grupy klientów. To lekkie, soczyste wina o wyraźnych owocowych smakach i żywej kwasowości, sugerującej dobre połączenie z niezwykle różnorodną i wybitną kuchnią libańską.

Młode społeczeństwo

Liban to mozaika kultur i religii. Sunnici i szyici, a z drugiej strony druzowie, podzieleni na klany, na zmianę zwalczają się wzajemnie lub nieufnie żyją obok siebie. Do tego dochodzą również chrześcijanie podzieleni na maronitów, grekokatolików, ortodoksów i liczne mniejsze grupy wyznaniowe. Każdy próbuje znaleźć miejsce dla siebie i swoich rodzin. Z powodów religijnych wino nie jest kupowane przez wszystkich.
Jednak libańskie społeczeństwo jest w większości młode i bardzo kosmopolityczne. Wraz z krajami Zatoki Perskiej, Liban jest jednym z najbogatszych krajów arabskich. Sprzyja to wyjazdom młodych ludzi za granicę, poznawaniu świata i innych kultur. – Wielu młodych przywozi z podróży zachodnie zwyczaje, w tym picie wina. Wiedzą, że jest ono korzystne dla zdrowia – mówi Gaston Hochar. – Wśród naszych klientów są też muzułmanie – dodaje Charles Ghostine. – To koneserzy, dla których wino stanowi nieodłączną część prawie każdego posiłku – tłumaczy.

Spokojna przyszłość?

Fot. Charliban / www.facebook.com / lescrusdulibanKażdy z libańskich winiarzy nosi w sobie bliznę po wydarzeniach z okresu wojny domowej, a obecna sytuacja w regionie nie pozwala o niej zapomnieć. Moi rozmówcy pytani o przyszłość, starali się być optymistyczni, niestety niepewność to jedna z niewielu pewnych rzeczy w Libanie od zawsze. – Staramy się zjednoczyć wszystkich producentów win, by mówili wspólnym głosem, by wyjątkowa libańska kultura wina nie została rozmyta przez coraz bardziej jednorodny światowy rynek win – podsumowywał Charles Ghostine.
Od lat prowadzone są prace mające na celu ustalenie reguł apelacyjnych, bazujących oczywiście na wzorach francuskich. Dotychczas nie udało się dojść do porozumienia. – Liban zawsze pozostanie małym graczem na arenie międzynarodowej – dodaje Gaston Hochar. – Dlatego naszym celem powinno być specjalizowanie się w produkcji win klasy premium o charakterystycznym, wyjątkowym stylu – konkluduje. – Od czasu konfliktu z 2006 roku rynek win przeżywa kolejny czas bardzo dynamicznego rozwoju – podsumowuje Rhea Semaan. – Sprzyja temu trend na wina z Nowego Światapopularne, zbiorcze określenie pozaeuropejskich państw win.... Przyszłość może być tylko dobra i taką mamy nadzieję – kończy z uśmiechem.