O roku ów nad Dunajem! Wina z rocznika 2019

tekst ukazał się w „CW” nr 107, styczeń 2020 | kup ten numer | prenumerata | e wydanie

Winnica w Austrii

Cały świat spodziewał się, że będzie dobrze, ale spośród wielu jednym udało się nieco lepiej, innym wyszło gorzej. Jak zwykle. W winiarstwie, zwłaszcza tym jakościowym, margines walki z warunkami klimatycznymi jest ograniczony – można minimalizować straty, obniżać ilość wyprodukowanego wina. W tym roku wszyscy wyglądają na zadowolonych. Austriacy najbardziej.

Jednak cudów nie ma – u jednych było zimno wiosną, u innych (większości) koniec lata przesadził z temperaturami (więcej o tegorocznych zbiorach). Pierwszy raz widziałem w Niemczech wypalone od słońca kiście, na których jednocześnie były zrodzynkowane na proszek jagody, obok nich te nadające się do zbiorów, ale jednocześnie pojedyncze zielone okazy. W Europie to widok tak częsty jak fatamorgana.

W Austrii rok 2017 był tragiczny, jak zresztą i w większości krajów Starego Świata. Poprzedni był wyjątkowo obfity – wystarczyło tylko zebrać owoce, by winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) „zrobiło się samo”. Był też wyjątkowo podstępny – dobrodziejstwo nadmiaru dla wielu mogło być złudne, a wino mierne. Dlatego najlepsi musieli dawać szczególne baczenie na wydajność, by ta nie uwiodła, nie była zbyt wysoka i nie dała byle jakich, choć pijalnych win.

Wiedza o winie – dowiedz się więcej o austriackich winach

Rocznik 2019

Ten rocznik zapowiada się nad Dunajem bombastycznie. I nie chodzi tu (zwłaszcza tu) o ilość, ale ponadnormatywną jakość win. Było gorąco, ale sucho, w dodatku nad wyraz ciepły początek jesieni, okraszony chłodnymi nocami, sprawiał, że od lat owoce nie były tak zdrowe i tak pachnące. Kiści było sporo, bo chłodna, ale bezprzymrozkowa wiosna dała piękne pąki i obfite ukwiecenie. W kwietniu temperatura była o 1,5°C wyższa od średniej z dwustu pięćdziesięciu lat, od kiedy zaczęto czynić regularne pomiary, zaś czerwiec był cieplejszy w tej skali o 4,7 stopnia! Astronomiczne, acz krótkie,fale upałów sięgające nawet 40°C (w cieniu) wstrzymywały chwilami wegetację, ale zaraz po nich ruszała ona w zdwojonym tempie. Jesień była długa i spokojna, wolna od większych burz i gradobicia.

Największa euforia zapanowała w Burgenlandzie, gdzie część winiarzy popadła – jak podają oficjalne źródła – niemal w ekstazę. Tak dobrego rocznika nie pamiętają najstarsi winiarze, nie słyszeli o takim od ojców i dziadków, milczą o takich warunkach najstarsze kroniki.

Euforia w Burgenlandzie

Największa euforia zapanowała w Burgenlandzie, gdzie część winiarzy popadła – jak podają oficjalne źródła – niemal w ekstazę. Tak dobrego rocznika nie pamiętają najstarsi winiarze, nie słyszeli o takim od ojców i dziadków, milczą o takich warunkach najstarsze kroniki. Region słynie z wybitnych win czerwonych, a w tym roku owoce przy zbiorach były zdrowe i dorodne, zebrały masę cukrów przy zachowaniu odpowiedniej proporcji z kwasami, nigdy wcześniej nie były tak aromatyczne i wybarwione. Smak najlepszych win poznamy zatem nieprędko – aż proszą się, by trochę poleżeć.

Wiedeń i Dolna Austria

Podobnie było z białymi winami w Wiedniu i Dolnej Austrii. Tutaj wielką rolę odegrały potężny ekstrakt i niezwykła aromatyczność otrzymywanych win. Owoce zbierano wcześniej, bo winiarze bali się nadmiernej kondensacji cukrów; świetnie wypadła kwasowość i – co najważniejsze – wina wykazują umiarkowaną zawartość alkoholu. To w ostatniej dekadzie było największą zmorą producentów – moc wina w ostatnich dziesięcioleciach wskutek zmian klimatycznych wędrowała często do pułapu 13,5–14 procent. Wina z obu regionów poznamy wcześniej, a właściwie już poznajemy od św. Marcina, ale te lepsze nieco poleżakują.

Zobacz wina z Austrii

Styria

Także w malutkiej Styrii wszystko było powyżej normy, zwolennicy bardziej „układnych” win będą bardzo zadowoleni, bowiem znak firmowy miejscowych wyrobów, czyli potężna kwasowość, będzie bardziej w „normie”. Furorę w tym roku robił (i jeszcze robi) biały steirischer junker(Steierischer Junker) – austriackie, niemal wyłącznie bi... (...), odpowiednik wiedeńskiego heurigera, a więc pierwszego, młodego wina z danego roku. W zasadzie to tylko nowalijka bez wielkich aspiracji, ale w tym roku była tak wyborna, że sprzedawała się na pniu.

„Everybody’s happy” – powtarzają z radością naddunajscy winiarze i modlą się, by następny rocznik dorównał obecnemu.