Oksytania na różowo

„Wina różowe mają często lekki charakter, który sprawia, że są łatwe w piciu” – to cytat z poczytnego portalu winiarskiego. Gdybyż można było domagać się kar mąk wieczystych za podobne frazesy, powołując się na nieistniejące, niestety, jedenaste przykazanie: „nie pleć bliźniemu, co tylko popadnie” i stanąć tym samym w obronie czci wielkich win różowych!

Lekkość charakteru i łatwość użycia w połączeniu z kolorem różowym i francuską proweniencją przesuwają uwagę w zupełnie błędnym kierunku, a przecież, jak dowodzą drobiazgowe opisy każdego z sześciu win, które znajdziecie Państwo na kolejnych stronach, mamy tu do czynienia z materią poważną, skomplikowaną oraz nader wykwintną. I cóż, że z Francji? Tym lepiej dla sprawy.

Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) jednego języka
Fot. ArchiwumLedwie osiem wieków temu południe Francji, rozciągające się od Gaskonii po Prowansję, stanowiło ciążące w stronę śródziemnomorskiego matecznika centrum świetnie rozwijającej się kultury, zbudowanej na gruzach Cesarstwa Rzymskiego. Gdzieś w połowie dzisiejszej Francji przebiegała granica dzieląca mieszkańców Galii na mówiących południowym dialektem langues d’oc i północnym langues d’oïl. Co dziś może dziwić, południe, dzięki dawnym harmonijnym związkom z rzymską centralą, było zasobniejsze gospodarczo, mogło pochwalić się wielką liczbą świetnie prosperujących miast i portów. Na biedniejszej północy od połowy pierwszego tysiąclecia rządy objęli germańscy Frankowie, przynosząc własne obyczaje i język, który wrósł w galijską łacinę. I to ten język dał koniec końców podwaliny współczesnemu językowi francuskiemu.
Wcześniej jednak rozprawiono się krwawo z językiem oksytańskich prowincji. A to przy pomocy mieczy chrześcijańskich rycerzy walczących z herezjami uduchowionych albigensów z Langwedocji i Roussillon, a to poprzez hasła rewolucji francuskiej nakazującej równość także w obszarze słowa – wolni obywatele winni porozumiewać się w języku rewolucji, a ten pochodził z północy…
A przecież oksytański to język osławionych trubadurów, pierwszych bardów nowożytnych czasów, język przenoszący w nowe czasy klasyczne formy literatury łacińskiej. Swoje panowanie rozciągał jeszcze za Pireneje, do Katalonii i ta jego odmiana bliższa była dzisiejszemu językowi Hiszpanów niż prowansalska wersja langues d’oc, naturalnie podatnego na wpływy dialektów italskich.

Art de Vivre
Oksytański uratował od całkowitej zagłady wiek XIX i słynny Mistral, poeta z Prowansji, który za swój poemat napisany w tym nieuznawanym oficjalnie języku dostał Nagrodę Nobla. Przez współczesnych południowców jest traktowany jak eksponat w muzeum etnograficznym, z którego można być dumnym, ale żeby go używać na co dzień?
Cóż więc zostało z legendy południa Francji, ostoi starożytnych kultur, łącznika między przeszłym czasem Cesarstwa Rzymskiego i chrześcijańskim continuum?
Czy rację ma Gérard Bertrand, słynny winiarz z Langwedocji, którego cztery wina proponujemy w tym wyborze, głosząc pochwałę południowej Art de Vivre, sztuki życia każącej cieszyć się każdą chwilą spędzoną na rozgrzanym côte lub wśród delikatnych wzniesień Corbières czy w ocienionych Pirenejami dolinach Roussillon? Celebrować gaskońską prostotę wiejskiego życia, smakować prowansalską kuchnię, która bez różowych win istnieć wprost nie może?
I czy ten róż w kieliszku, sprowadzony w przytoczonym cytacie do rozrywkowego poziomu I, w domyśle stawiany w opozycji do porządnie czerwonych win, najlepiej z północy, nie oddaje fenomenu południowego terroir, dziś lekko zapomnianej prowincji, niegdyś centrum świata?

Róż krzepi

U nas wino różowe wciąż dobija się swoich praw – w środkowoeuropejskim klimacie najczęściej w okolicach maja i czerwca. Sprzedawcy gorączkowo przesuwają wtedy zaróżowione butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... w stronę witryn i na wysokość bystrego oka kupującego. Oto bowiem, dzięki letnim podwyżkom temperatur, porzucamy taniny, mocno zbudowane ciała i ekstraktywne owoce, oczekując doznań łagodniejszych, harmonijnie spinających kwasowość ze słodyczą, a delikatność z charakterem. Naturalnym wyborem stają się wina różowe, ale czy coś, prócz nazwy koloru, łączy delikatne prowansalskie wina-woalki z dostojnymi rosés z Tautavel? Z tym pytaniem ruszyliśmy na południe Francji, w poszukiwaniu odpowiedzi. I win, ku pokrzepieniu dusz i podniebień oczywiście.

Vinum roseum tautavelensis

Gérard Bertrand Gris Blanc 2014
IGP Pays d’Oc, Langwedocja-Roussillon

Fot. ArchiwumWiele jest milszych widoków od pogruchotanej czaszki niezbyt sympatycznego człekokształtnego sprzed 500 tysięcy lat, ale to właśnie ona – odnaleziona w 1971 roku – zdecydowała o sławie małej, cichej wioski wciśniętej między Pireneje i Morze Śródziemne. Człowiek z Tautavel, homo erectus tautavelensis, ważny krok w stronę neandertalczyka, odkryty został w tutejszej jaskini Arago. To jeden powód do chwały dla tautavelczyków. Drugi – to powstające tu jedne z najwspanialszych czerwonych win w całej Langwedocji-Roussillon. Osobiście, z pewną nieśmiałością, dodałbym trzeci – to znakomite wina różowe powstające z pięknie dojrzewającej tu odmiany grenache (zarówno czerwonej, jak i szarej).
Nieco przewrotna nazwa wina Gris Blanc (Szarobiałe) odwołuje się z pewnością do jego barwy: jasnoszarołososiowej właśnie. W nosie Gris Blanc jest delikatne i przemiłe w swoich poziomkowo-wiśniowych aromatach, w ustach zaś wyciszone, chrupko-mięsiste, gibkie, pełne kruchych i bardzo świeżych owoców (truskawka, poziomka, wiśnia), z nutą świeżych fig i kakao, dobrze kwasowe i bardzo, bardzo świeże.
Schłodzone do 10–11ºC będzie świetnym aperitifem, miłym dodatkiem do owoców morza, sprawdzi się także z kuchnią azjatycką i pieczoną rybą.
Amerykański magazyn „Wine & Spirits” ocenił rocznik 2014 na 91 punktów.

Odmiany: grenache noirodmiana czerwonych winogron uprawianych głównie w Dolinie ... (...), grenache gris
Kwasowość:    7/10
Intensywność:    4/10

Prowansalczyk z Gard

Laudun Chusclan Vignerons Oppidum Grenache 2014
IGP Gard, Dolina Rodanu

Fot. ArchiwumFrancuski departament Gard (czyli bliższe i dalsze okolice Nîmes) to nadzwyczaj interesujące rozdroże między Prowansją, Langwedocją i Doliną Rodanu. Ta ostatnia ma tu swoje słynne apelacje Lirac i Taveljedno z najsłynniejszych różowych win świata produkowan... (...), a także – od jakiegoś czasu – mniej słynne, ongiś langwedockie, AOC Costières de Nîmes. Prowansja zaś przytula się do Gard swoim najdalej na zachód wysuniętym przyczółkiem, tj. AOC Les-Baux-de-Provance (co bardziej szczodrobliwi geografowie rozciągają zresztą jej mętne granice aż po Nîmes). Jakkolwiek jest, to jedna z najwspanialszych krain dla porządnie wytrawnych win różowych.
Oppidum Grenache 2014, nagrodzone niedawno srebrnym medalem w konkursie Grenaches du Monde 2015, to w gruncie rzeczy bardzo prowansalskie wino, nawet jeśli w barwie (mocny łosoś) zbliża się ku słynnym krewniakom z Tavel. Nosem zaczepnym, ostrym, opartym na wyrazistych czerwonych owocach, może sprawiać wrażenie, że mamy do czynienia z lekkim czerwonym winem. Za nosem idą usta: gęste, dobrze zbudowane, o aromatach truskawki i czerwonej porzeczki.
To roséfrancuski termin określający wino różowe, który zrobił... (...) przyda się jako dodatek do lekkich grillowanych mięs (drób, wieprzowina) lub smażonej ryby. Najlepiej schłodzić je do 10–11ºC.

Odmiany: grenache noir
Kwasowość:    8/10
Intensywność:    5/10


Gaskońska eksplozja owocu

Plaimont Producteurs Colombelle L’Original Rosé 2014
IGP Côtes de Gascogne, Południowy-Zachód

Fot. ArchiwumKto zna i lubi białe Colombelle l’Original, najlepiej sprzedające się wino w całej Gaskonii, ten powinien skosztować jego różowej wersji. Mnie zdarzyło się to kilka lat temu w uroczej miejscowości Condom (tam właśnie powstaje) i w pierwszej chwili, przymknąwszy oko, byłem przekonany, że nalano mi do kieliszka sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...). Mnóstwo świeżych, wyrazistych nut pokrzywowo-agrestowo-trawiastych z odrobiną truskawek i zielonego pieprzu. Ale to nie było sauvignon – to było rosé z owoców merlota, tannata i cabernet sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...) (zieloności, które wyczuwałem, pochodziły z tych dwóch ostatnich odmian). W ustach różowe Colombelle okazało się ciekawym połączeniem nut czerwonej porzeczki z owocami cytrusowymi, mnóstwem świeżości (dobra, silna kwasowość) i wspomnianą cabernetową zielonością.
Przed podaniem wino można dość mocno schłodzić (9–11ºC), bo nawet w niższych temperaturach będzie nad wyraz intensywne i przekonujące. Podajmy je wówczas jako aperitifnapój alkoholowy (rzadziej bezalkoholowy) podawany przed po... (...) w upalny letni wieczór. Nieco cieplejsze (10–12ºC) przyda się nam do przekąsek z kozim serem, z fetą lub oliwkami.

Odmiany: merlotjedna z bardziej rozpowszechnionych i popularnych czerwonych... (...), tannatJest francuską odmianą czerwonych winogron uprawianych gł... (...), cabernet sauvignon
Kwasowość:   8/10
Intensywność:    9/10

Syrah pachnący tymiankiem

Gérard Bertrand Syrah Rosé Réserve Spéciale 2014
IGP Pays d’Oc, Langwedocja-Roussillon

Fot. ArchiwumWina w serii „Réserve Spéciale” traktowane są przez Gerarda Bertranda ze specjalną pieczołowitością. Ich celem jest pokazanie modelowych wręcz możliwości klasycznych południowofrancuskich szczepów winorośli: znajdziemy tu zatem głównie wina odmianowe. Wśród win różowych tylko trzy: syrah, grenache i muscatjedna z najstarszych, najpopularniejszych i najbardziej rozp.... Pierwsze z nich zdecydowaliśmy się Państwu zarekomendować.
Syrah Rosé ma jeszcze i tę dodatkową właściwość, że zrobiono go z winogron uprawianych w stu procentach organicznie. Pachnie czerwonymi owocami (maliny, wiśnie) z wyraźną, przyjemną nutą garrigue (dziko rosnące zioła). W ustach – co częste w winach różowych wykonanych z odmiany syrah – krzepkie, o aromatach zdecydowanie bardziej przypominających czerwone niż białe wino, podbitych pieprzem i świeżym tytoniem. Końcówka długa, rozwijająca się, lekko goryczkowa.
Schłodzone do 11–12ºC podawać należy do mięs z rusztu, pizzy, ciemniejszych ryb. Uwaga! To wino wprost stworzone jako towarzysz posiłku – nie sprawdzi się jako aperitif.

Odmiany: syrah
Kwasowość:    7/10
Intensywność:    6/10


Dzikuska z beczki

Gérard Bertrand Wild Woman Château La Sauvageonne 2014
AOC Côteaux du Languedoc, Langwedocja-Roussillon

Fot. ArchiwumSauvageonne to „dzika kobieta” – nazwa ta w dość tajemniczy sposób wiąże się z nieokiełznanym i zapierającym dech w piersiach pejzażem wulkanicznych tarasów otaczających château położone opodal Causse du Larzac.
O wiele łatwiej pojąć głęboki sens kryjący się w słowie „sauvageonne”, kiedy sprawdzimy zawartość zmysłowo pękatej butelki. Już pierwszy nos uderzy nas głębokim porzeczkowo-fiołkowym bukietem podbitym ledwie wyczuwalnym dębem (tak, tak, część wina dojrzewała we francuskich baryłkach) i krzemienną mineralnością. Ale prawdziwą dzikość tej pani poczujemy dopiero w ustach. Wino jest krągłe, zmysłowo obfite, miękkie i aksamitne w dotyku. Porzeczkowe aromaty wzmacnia tu odrobina wanilii i piernika. Nie warto przesadnie go chłodzić (dzika kobieta mocno schłodzona – to nawet na poziomie języka nie do przyjęcia), w temperaturze 12–13ºC wzbogaci nam wspaniale dania z owoców morza, ryb, grillowanych mięs (kto wie, czy grillowane sardynki nie byłyby dobrym pomysłem).
Wild Woman to jedno z tych win, z których sam Gérard Bertrand bywa najbardziej zadowolony. Podobnie jak krytycy – choć w naszej surowej ocenie wino to uzyskało „tylko” 88 punktów, ten sam rocznik 2014 został przez Parkera oceniony na 89.

Odmiany: grenache, cinsault, syrah
Kwasowość:    6/10
Intensywność:    7/10


Delikatność i elegancja

Gérard Bertrand H de l’Hospitalet Grenache Rosé 2014 IGP Pays d’Oc, Langwedocja-Roussillon

Fot. ArchiwumNiby kolejne grenache, ale jakże inne tym razem! Bez pikanterii, bez zaczepności: delikatność i elegancja w każdym calu. To wino dla miłośników rosé w lekkim stylu, rześko-cytrusowego, o delikatnej budowie, subtelnym nosie, który rozwija się wolno i dostojnie. W ustach zostawia ponadto miły, dość długi mineralny posmakposmak jest ostatnim wrażeniem, jakie pozostawia w ustach k... (...).
Seria win sygnowana literą H („H de l’Hospitalet”) ma w zamierzeniu ich twórcy odsłaniać niezwykłe możliwości langwedockich win odmianowych zrobionych z owoców zebranych na najlepszych tutejszych działkach. Znajdziemy tu wina lekkie, owocowe, powstające w stali nierdzewnej i bardzo łatwo pijalne. Choć to wina na co dzień, nieprzeznaczone do długiego przechowywania, wykonano je z niezwykłą starannością. Owoce pochodzą z wyłącznie ręcznego zbioru, a po krótkiej maceracji wyciśnięty z nich sok fermentuje w na tyle niskich temperaturach, by udało się ocalić rześkość i owocowy charakter wina.
Takie wino powinno się pić z mulami, sałatką nicejską albo grillowaną ośmiornicą lekko pokropioną cytryną. Schłodzone dość mocno (8-9°C) będzie także miłym winem aperitifowym.

Odmiana: muskat de hambourg
Kwasowość:    6/10
Intensywność:    5/10


Pięć rzeczy, które należy wiedzieć o winach różowych:

1. Wina różowe (z wyjątkiem różowych szampanów) nie powstają w wyniku zmieszania wina białego z czerwonym, a do ich produkcji nie używa się różowych winogron – powstają niemal wyłącznie z czerwonych odmian winorośli, tych samych, z których produkuje się wina czerwone.

2. Kolor różowy wina to najczęściej wynik krótszej niż w przypadku win czerwonych maceracji miazgi. Inną metodą uzyskiwania win różowych jest natychmiastowe tłoczenie owoców i wykorzystywanie do fermentacji wina ledwo zabarwionego soku z pierwszych tłoczeń.

3. Wina różowe dojrzewają bardzo krótko, najczęściej w tankach stalowych i już po 6–8 tygodniach są rozlewane do butelek.

4. Należy unikać kilkuletnich butelek i (z małymi wyjątkami) pić świeże roczniki.

5. Wina różowe doskonale sprawdzają się nie tylko jako aperitif, ale również jako pełnoprawny towarzysz rozmaitych dań, ze szczególnym uwzględnieniem sałatek, owoców morza i dań kuchni azjatyckiej.