Paderewski w Paso Robles

Paderewski w Paso Robles

21 lutego 1914 roku dwukolumnowy artykuł w gazecie „Paso Robles Record” powiadomił miejscowych czytelników, że: Señor Paderewski i Dr F.W. Sawyer nabyli 2500 akrów”. Była to posiadłość Winteroll obejmująca 1520 akrów oraz 100-akrowa działka Merritt Springs, uważana za najlepszą część tej parceli.

Transakcja ta bynajmniej nie była ostatnią w serii zakupów posesji w tej okolicy. W sumie posiadłości Paderewskiego w Paso Robles obejmowały obszar trzech mil ze wschodu na zachód i czterech mil z północy na południe. Chcąc dodatkowo powiększyć swoje włości i licząc na potencjał inwestycyjny w poszukiwaniu źródeł ropy naftowej, pianista zakupił kolejne rancza w pobliżu miasteczka Santa Maria we wrześniu 1917 roku.

W taki to sposób światowej sławy pianista stał się zarówno jednym z głównych właścicieli rancz na Środkowym Wybrzeżu Kalifornii, jak i przedsiębiorcą naftowym.

Choć wykonano wiele badań geologicznych i wierceń próbnych, na posiadłościach Paderewskiego w Santa Maria nie znaleziono ropy naftowej i w końcu posesja ta w listopadzie 1933 roku została sprzedana.

Wir przemówień

Paderewski kupował rancza w Kalifornii z wielu powodów. Głównym był jego wielki entuzjazm dla Ameryki i jej mieszkańców. Pianista wielokrotnie przebył Amerykę Północną wszerz i wzdłuż, odwiedzając duże metropolie, ośrodki uniwersyteckie i mniejsze miasta.

Gdziekolwiek się udał, witany był z wielkim szacunkiem. Jego niepowtarzalneęniepowtarzalne interpretacje pianistyczne i magnetyczna osobowość elektryzowały widownię oraz zmuszały prasę do używania najbardziej wyszukanych superlatyw. Sfery towarzyskie i finansowe ubiegały się o fawory Paderewskiego, a elita rządząca chętnie sięgała po jego rady, doceniając spore doświadczenie polityczne artysty.

Od Nowego Jorku i Bostonu po Buffalo, Detroit i Chicago Amerykanie polskiego pochodzenia entuzjastycznie popierali niestrudzoną walkę Paderewskiego o niepodległość Polski. Wir płomiennych przemówień i koncertów na kontynencie północnoamerykańskim w latach 1915–1918, kiedy Paderewski mieszkał w Stanach Zjednoczonych, doprowadził do wielkiego sukcesu w zbieraniu funduszy na potrzeby Polski podczas I wojny światowej.

Ból w przedramieniu

Czy to możliwe, że niezwykle życzliwe powitanie przez publiczność i bezprecedensowy finansowy sukces występów Paderewskiego na kontynencie północnoamerykańskim mogły być przedsmakiem komfortowych lat emerytalnych w Stanach Zjednoczonych? W chwili zakupu dóbr w Paso Robles Paderewski miał już 54 lata i jest całkiem prawdopodobne, że rozważał opcję osiedlenia się w Ameryce na stałe.

Podczas swego dziewiątego amerykańskiego tournée rozpoczętego w październiku 1913 roku Paderewski doświadczył nie tylko wielkiego fizycznego zmęczenia, ale także cierpiał na poważny ból w prawym przedramieniu. Był zmuszony odwołać koncerty i wraz z żoną Heleną pośpiesznie opuścili San Francisco.

Idąc za radą znajomego, Henry’ego Heymanna, Paderewski przybył do Paso Robles w styczniu 1914 roku. To miłe miasteczko położone nad rzeką Salinas, na północ od San Luis Obispo, było pierwotnie jednym z punktów postojowych wzdłuż pierwszego głównego szlaku w Kalifornii – El Camino Real.

Franciszkanie, którzy projektowali osady w Górnej Kalifornii od 1769 roku, zbudowali misję Saint Miguel Arcángel kilka mil na północ od Paso Robles w 1797 roku. Parę lat później jeden z duchownych założył małą osadę w pobliżu gorących źródeł siarczanych. Zauważył bowiem, że miejscowi Indianie odkryli ich terapeutyczne właściwości i kąpali się w gorącym błocie, by złagodzić rozmaite dolegliwości i stany artretyczne. Osadę tę nazwano Ranczo El Paso de Robles.

31 października 1886 roku pierwszy pociąg linii Southern Pacific przybył do Paso Robles, tym samym wyznaczając początek szybkiego rozwoju miasta. Już trzy lata później Paso Robles otrzymało prawa miejskie i został tam zbudowany za oszałamiającą sumę 160 tysięcy dolarów wspaniały hotel. Nowy budynek o imponującej późnowiktoriańskiej architekturze miał trzy kondygnacje i został uroczyście otwarty w 1891 roku. Otoczony był dużym ogrodem i graniczącym z nim polem golfowym. Głównymi atrakcjami był basen kąpielowy o wymiarach 7 na 13 metrów (uważany za najlepszy tego rodzaju obiekt w Stanach Zjednoczonych) i 32 indywidualne pokoje kąpielowe.

W pogoni za walizkami

Paderewski, który świetnie znał wiele innych luksusowych europejskich kurortów, był z miejsca oczarowany tym małym miasteczkiem na Środkowym Wybrzeżu Kalifornii i od razu zadomowił się w hotelu El Paso.

Początkowe zakupy ziemi w Kalifornii, które mistrz poczynił, najprawdopodobniej odzwierciedlały jego niespełnione nadzieje, by kiedyś na stałe osiąść na Zachodnim Wybrzeżu. Życiowym marzeniem Paderewskiego było posiadanie nieruchomości otoczonej przez las z szepczącym strumykiem i tym razem wydawało się ono być bliskie zrealizowania. Wybudowanie domu na ranczu w Paso Robles byłoby jego spełnieniem.

W Paso Robles Paderewski był witany po królewsku. Pisała o tym w swoich pamiętnikach Aniela Strakacz, żona sekretarza Paderewskiego: „Paso Robles, Kalifornia, 26 marca 1921. (…) Pociąg zatrzymał się przy małym budynku dworca Paso Robles. Tłum, który przybył powitać Paderewskich, był tak wielki, że wysiadanie z pociągu było prawie niemożliwe. Zanim się mogłam ogarnąć, zauważyłam, że członkowie spontanicznie powołanego komitetu powitalnego chwytają za walizki, pognałam więc za facetem uciekającym z cenną torbą Paderewskiego ze świńskiej skóry.

(…)

 

Opr. Wojciech Gogoliński

 

Fragmenty książki prof. Marka Żebrowskiego „Paderewski w Kalifornii”, która wkrótce ukaże się w Polsce.

Skróty i śródtytuły pochodzą od redakcji.

 

Prof. Marek Żebrowski jest pianistą, kompozytorem oraz dyrektorem Polish Music Center na University of Southern California. Prowadzi wykłady o muzyce filmowej. Komponuje muzykę do filmów, współpracuje m.in. z Davidem Lynchem.

Pełny tekst artykułu znajduje się w Czasie Wina nr 45.