Petrucci

Było to w styczniu tegoroku, w sieneńskim hotelu Garden. Kameralna komentowana degustacja dziesięciu ze stu najlepszych win toskańskich 2013 roku. Wpada mi w oko stuprocentowe sangiovesewłoska odmiana czerwonych winogron.Jest to jedna z najważn... (...) z Podere Forte.

Podane jako trzecie czy czwarte odbiera całą przyjemność kosztowania dalszych brunelli i vini nobili. Albo z nimi coś nie tak – myślę – albo to Petrucci było naprawdę znakomite.

Po degustacji międzynarodowe grono zasiada do kolacji. Przy sąsiednich stolikach małe zamieszanie, nasz rosyjski kolega znika na chwilę w sąsiedniej sali degustacyjnej i chyłkiem wnosi do restauracji pozostawione tam na zapas wina. Spod pachy wystają mu… dwie pękate butle Petrucciego. Nie tylko więc moją uwagę zwrócił ten nadzwyczajny supertoskan! Przy wszystkich trzech stolikach mówi się tylko o tym winie.

Cóż więc dziwnego, że pomyślałem natychmiast: Petrucci musi trafić do naszej oferty. I tak się stało. Co więcej, choć nie jest to najsłynniejszy i najdroższy supertoskan z naszego butiku, miłym zrządzeniem losu to nim właśnie inaugurujemy nowy cykl.

Fot. Podere FortePetrucci to jedno z dwóch flagowych win Podere Forte, niewielkiej wytwórni założonej w 1997 roku w Val d’Orcia, dokładnie między dwiema gwiazdami toskańskiego firmamentu: gminą Montalcino i Montepulcianowłoska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie w ... (...) (trzy lata później, m.in. dla czerwonych win produkowanych co najmniej w 60 proc. z sangiovese stworzono tu osobną apelację DOC Orcia). Drugim jest równie słynna Guardiavigna: kupaż cabernet francczerwona odmiana winogron, jedna z bardziej rozpowszechniony... (...), merlotjedna z bardziej rozpowszechnionych i popularnych czerwonych... (...) i petit verdot sygnowany już tylko jako IGT Toscana. Ostatnie, trzecie winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) produkowane przez Pasquale’a Forte, to Petruccino (sangiovese, merlot) – sporo tańsze, także świetne, choć już nie rzuca na kolana.

Postawiony przed wyborem między Petruccim a Guardiavigną nie miałem wątpliwości – odmianowe sangiovese to żywy pomnik tego szczepu pokazujący, na jakie wyżyny może się wspiąć winiarz, kiedy dostanie w ręce doskonały owoc z podsieneńskich wyżyn. Petrucci to wino z upraw biodynamicznych, z parcel bogatych w głębokie warstwy łupków wapiennych. Zbiór ręczny, podwójne sortowanie, spontaniczna 16-dniowa fermentacja i tłoczenie częściowo przy użyciu stóp to dla pracowników Podere Forte elementarz. W efekcie wino eksploduje wiśnią, dżemem malinowym, dobrze przyłożonym dębem (spędza 16 miesięcy we francuskiej baryłce i tyleż samo w butelce), świeżym tytoniem Burley i nadzwyczajnie przyjemną nutą morsko-basenową. W ustach kawał pięknego ciała (w moich notatkach stoi: „seksowne”), aksamitne garbniki, dyskretna beczkaużywanie beczek w winiarstwie jest osobną sztuką, podobni... (...). Pozostaje w ustach, póki nie umyjemy zębów (wiem, bom sobie specjalnie pół kieliszka zostawił, by wychylić, wstając od stołu).

W sieneńskim dzienniczku wstawiłem mu notę 93,5 punktu (noty Parkera z kilku ostatnich roczników wahają się między 91 a 95), ale było to parę ładnych miesięcy temu, a coś mi mówi, że z jego otwieraniem warto jeszcze chwilę poczekać. Kolejna okazja, na którą już się cieszę, będzie już w styczniu, kiedy w ramach programu „Zostań jurorem” zaprosimy do Dworu Sieraków naszych Czytelników i Klubowiczów na wielką degustację win toskańskich. Petrucci będzie tam gwiazdą specjalnego toskańskiego masterclass. Naprawdę warto skorzystać z okazji.