Pięć rzeczy, które warto wiedzieć o Tejo

Tag – rzeka wina

Region winiarski Tejo leży w samym sercu Portugalii. Rozciąga się wzdłuż Tagu (port. Tejo), potężnej rzeki, która bierze początek w Hiszpanii.

Fot. CVR do TejoNieprzypadkowo nazwa regionu pochodzi właśnie od niej, bo choć w Portugalii ta najdłuższa rzeka Półwyspu Iberyjskiego pokonuje jedynie 147 z tysiąca kilometrów, ma dla regionu ogromne znaczenie. Rozległe, urodzajne równiny na obu brzegach od wieków były rolniczym zagłębiem Portugalii, a rzeka ważnym traktem handlowym łączącym prowincję z portami stołecznej Lizbony. Na zalewowych terenach od wieków uprawiano winoroślVitis vinifera... Rzeką spławiano również beczki wypełnione winem. Ribatejo, czyli „brzeg rzeki”, to nazwa geograficzna i administracyjna regionu. Po sąsiedzku zaś położony jest region Alentejo – „poza rzeką”. Trzeba uważać, żeby w tym nie „utonąć”.

Zupa z kamienia
Fot. shutterstock.com / Vezzani PhotographyMieszkańcy Ribatejo kochają zupy. Prócz popularnej w całej Portugalii caldo verde (zielonej zupy) warto pytać o sopa de pedra czyli zupę z kamienia. Legenda wzięła się od sprytnego biedaczka, który licząc na darmowy poczęstunek, zaproponował w pewnej gospodzie ugotowanie zupy z kamienia. Ten wylądował z garnku, a nasz dzielny biedaczyna co chwilę prosił gospodarzy o dodanie a to ziemniaka, a to kawałka mięsa, a to przypraw. I tak powstała całkiem sycąca zupa z resztek, do dziś podawana w miejscowych restauracjach. Najczęściej zawiera ziemniaki, wędzony boczek, fasolę, a przyprawiona jest kolendrą. Pamiętajcie, do dobrego tonu należy
niezjadanie kamienia..

Niewinna Irena z Santarém
Santarém to administracyjna i historyczna stolica Ribatejo. Malownicze średniowieczne miasto, położone na bardzo wysokim brzegu Tagu, może poszczycić się panoramicznym widokiem na rzekę i płaską jak stół okolicę. Strategiczne położenie dostrzegli już Rzymianie – od II wieku p.n.e. miasto zwane wtedy Scalabis było bardzo ważnym ośrodkiem administracji rzymskiej. Do dziś ta starożytna nazwa przetrwała w potocznym języku – scalabiańczyk to wieśniak, żeby nie powiedzieć: bamber… Dzisiejsza nazwa miasta pochodzi od wizygockiej świętej Ireny (port. Saint Iria), która w VII wieku została stracona za nieczystość, której się nie dopuściła. Za całym zamieszaniem stał oczywiście odtrącony kochanek. Jej ciało wrzucone do dopływu Tagu wypłynęło cudownie nienaruszone właśnie w okolicy dzisiejszego Santarém. Miasto zabłysnęło znów w XII wieku w czasach rekonkwisty, kiedy to warowna twierdza na szczycie została bohatersko odbita z rąk Maurów, co opiewały średniowieczne kroniki. Ślady burzliwej historii widoczne są tu na każdym kroku. Króluje gotycka sztuka i architektura – miasto nieprzypadkowo nazywane jest stolicą portugalskiego gotyku. Kogo znudzi prostota romańskich i gotyckich kościołów, znaleźć może także przykłady rozbuchanej architektury manuelińskiej, a także renesansowej i barokowej.

Tańczące Luzytany

Fot. CVR do TejoKonie luzytańskie są jedną z najstarszych ras na świecie. Ich cechą charakterystyczną jest lekko garbaty nos. Rasa powstała w wyniku skrzyżowania koni miejscowych z końmi, na których przybyli na Półwysep Iberyjski Arabowie. Podobnie jak ich bliscy kuzyni – konie andaluzyjskie, luzytany doskonale nadają się do ujeżdżania i do lekkich zaprzęgów. Mają łagodny, spokojny charakter, choć przed wiekami wykorzystywano je również na polach bitwy. Do dziś za to służą jeźdźcom podczas tourady – portugalskiej odmiany corridy. Te słynne „tańczące konie” idealnie wpisują się w krajobraz, w którym obok winnic znaleźć można stajnie i tereny przeznaczone do ujeżdżania koni. Co ciekawe, w Tejo żyją także dzikie luzytańskie konie Purosangue.

Adiafa i korek
Fot. CVR do TejoTejo pochwalić się może tradycjami produkcji wina sięgającymi XII wieku. W 1170 roku tereny wokół miasta Santarém uzyskały od ówczesnego króla Portugalii Alfonsa I Zdobywcy pierwsze zezwolenia na produkcję tego trunku. Kolejni władcy wydawali następne pozwolenia, dążąc do zwiększenia produkcji wina, które uznawane było za towar bardzo dochodowy. W średniowieczu produkcja była już na tyle rozwinięta, że duża jej część wędrowała na rynki angielskie, francuskie czy holenderskie.
W regionie Tejo istnieje obecnie ponad 80 winnic, z czego duża część to rodzinne uprawy mogące poszczycić się kilkupokoleniową historią. Wiele z nich zachowało tradycyjne metody zbioru i przetwarzania winogron. Dzięki temu w okresie winobrania można tu wciąż usłyszeć pieśni ludowe śpiewane przez kobiety, które ręcznie zbierają dojrzałeokreślenie degustacyjne stwierdzające, że wino osiągneł... (...) kiście, oraz obejrzeć „taniec w winie”, czyli tradycyjne ugniatanie winogron stopami. W październiku, na zakończenie zbiorów, w winnicach Tejo odbywa się wspólne biesiadowanie wszystkich, którzy w nich uczestniczyli. Ten zwyczaj nazywa się adiafa i od pokoleń łączy przy jednym stole właścicieli winnic i pracowników.
Innym elementem tradycji jest wytwarzanie naturalnych korków do zamykania butelek z drzew korkowca z okolicznych lasów. W samym regionie Tejo rośnie ponad 30 tysięcy ha lasów korkowych. Wielu właścicieli winnic i producentów dba o to, by posiadać własne zasoby naturalnego korka – nie dziwi więc widok nawet pojedynczych drzew z okorowanym pniem rosnących przy drogach i na miedzach.