Podróż na koniec świata

Czy na końcu świata da się robić wina? Najlepiej przekonać się o tym samemu i udać się w enopodróż do argentyńskiej Patagonii. To nie tylko kraina malbeca czy wołowiny, ale i innych przysmaków. A przede wszystkim wspaniałej przyrody i nieograniczonych możliwości rekreacyjnych.

Okolice miasta Neuquén to doskonała baza wypadowa do przemierzenia Patagonii wzdłuż i wszerz, od Andów i uroczego pojezierza górskiego po Atlantyk.
Patagonia znana jest z dziewiczych krajobrazów, takich jak jeziora odbijające w swych taflach górskie szczyty, dzikie wybrzeża czy trawiaste przestrzennie zdające się nie mieć końca. Jedną z opcji, aby w dość krótkim czasie doświadczyć różnych pejzaży Patagonii, jest trasa rozpoczynająca się w San Carlos de Bariloche. W trzy dni można pokonać 600 km.

Region między rzekami
Fot. shutterstock.com / Eduardo RiveroZaczynamy w Bariloche, górskim miasteczku czekolad w Parku Narodowym Nahuel Huapi, kierując się do El Bolsón, słynącego z przednich słodyczy i doskonałego piwa; kolejny etap to Epuyén, znane z malin, truskawek oraz sadów gruszkowych i jabłkowych, a także z wszelkich przetworów owocowych. Dla smakoszy do zaliczenia obowiązkowo targ w El Bolsón. Następny przystanek na trasie to muzeum archeologiczne Leleque, po kolejnych 80 km znajduje się Esquel, czyli ostatnia stacja na trasie słynnej kolejki wąskotorowej. Przejazd ekspresem staropatagońskim, zwanym przez miejscowych „La Trochita” – do pokonania 400 km – to jedna z atrakcji turystycznych. Dalej trasa biegnie z Esquel do Trevelin, najbardziej walijskiej spośród osad regionu. Z Travelin powracamy na północ w kierunku Esquel, ale tym razem przez Park Narodowy Los Alerces, noszący hiszpańską nazwę szpilkowego endemitu zwanego sekwoją południa.
Fot. shutterstock.com / Guido Amrein, SwitzerlandPatagonia to zdecydowanie raj dla rowerzystów, wspinaczy, wędkarzy i amatorów górskich czy wodnych sportów. Zapaleni narciarze, niebojący się ekstremalnych zjazdów z górskich stoków, z pewnością zakochają się w San Martín de los Andes w prowincji Neuquén. Odwiedzając winnice w Neuquén, warto zahaczyć o tętniące życiem miasto Viedma. Dla amatorów wioślarstwa to wymarzone miejsce, zaś plażowicze mają stąd do wybrzeża zaledwie 1,5 godziny jazdy samochodem. W atlantyckich rezerwatach prowincji Chubut czekają na turystów dziko żyjące zwierzęta takie jak słonie morskie, uchatki i pingwiny magellańskie. Godne polecenia jest miasto Trelew, gdzie można podążyć śladami Butcha Cassidy’ego, a w miejscowej walijskiej herbaciarni skosztować herbaty ze świeżo upieczonym chlebem lub biszkoptami.
Podczas podróży z winem w tle w Río Negro zdecydowanie warto pokonać około 1400 km i udać się jeszcze dalej na południe, do prowincji Santa Cruz, chociażby po to, aby doświadczyć, jak smakuje whisky z kostkami lodu z lodowca w Parku Los Glaciares graniczącym z Ziemią Ognistą.
Patagonia słynie z wichur, wybuchów wulkanów (wulkany zobaczyć można w Parku Lanín) i spływających lodowców. O tym, jak silne potrafią być patagońskie wiatry, świadczy rada tubylców, aby samochód zawsze parkować maską pod wiatr, bowiem jego porywy potrafią nadwyrężyć zawiasy, a czasem nawet wyrwać drzwi. Jak zatem uprawiać tu winoroślVitis vinifera..?

Świeżość ponad taniny
Fot. shutterstock.com / Ksenia RagozinaWinnice położone są na północnych krańcach regionu, głównie w dolinach dobrze nawodnionych rzek. Uprawy winorośli zajmują ponad 4550 hektarów. Zimy są tu ciężkie, a lata cechuje spadek temperatury w nocy, co zapewnia harmonijne połączenie cukru i kwasowości oraz wiele ciekawych aromatów. Dojrzewanie winogron jest powolne i długotrwałe. Winnice znajdują się na wysokości od 300 do 500 metrów nad poziomem morza. Wszystkie te cechy klimatu nadają winom Patagonii wyrafinowany smak, aromatyczną intensywność oraz osobowość.
Nowa fala winiarzy to również zagraniczni winemakerzy, którzy zakochali się w miejscowych warunkach i starych krzewach malbeca. Wśród nich Włoch Piero Incisa della Rocchetta, właściciel Bodega(hiszp.) piwnica, winiarnia, firma winiarska.. Chacra słynącej z wybitnego pinot noirjedna z najbardziej rozpowszechnionych i najstarszych czerwo... (...), czy duet enolog Hans Vinding-Diers i Noemi Marone Cinzano tworzący Bodega Noemia i unikatowego patagońskiego malbeca.
Winiarsko Patagonia łączy tradycyjne uprawy i krzewy niemal stuletnie z nowoczesnym podejściem do tworzenia wina. Wśród kilkunastu winnic regionu kilka oferuje turystom możliwość wizyty, podczas której można zdegustować miejscowe wina czy zjeść obiad w tutejszej restauracji. Są to Bodega del Fin del Mundo, Bodega Schroeder, gdzie w restauracji Saurus (nazwa nawiązuje do miejscowych skamielin dinozaurów) szef Sebastián Grimaldi proponuje dania oparte na miejscowych produktach, czy Bodega Malma, specjalizująca się w daniach regionalnych.

Miejscowe smaki
Lato na południowej półkuli wypada w styczniu i lutym. Odbywa się wówczas wiele miejscowych festiwali i imprez, na przykład Fiesta Nacional del Asado w Cholili (w dosłownym tłumaczeniu to święto dań z rusztu), zaś Puerto Madryn słynie z Festiwalu Jagnięciny. Są to kilkudniowe uczty, podczas których króluje pieczyste, odbywają się koncerty muzyki ludowej, rodeo i wyścigi konne zwane cuadreras.
No właśnie: mięso, czyli kultowa patagońska ingrediencja. Karol Darwin opisywał kulinarne zwyczaje mieszkańców Patagonii ze zdziwieniem, podkreślając ich mięsożerność i dietę zdominowaną przez proteiny pochodzenia zwierzęcego.
Fot. shutterstock.com / Steve AllenPopisową potrawą jest parrillada, czyli zestaw przysmaków z rusztu, takich jak podroby, kiełbaski chorizos, różne części wołowiny, jak na przykład żeberka costillas. Argentyńczycy lubują się w marynowaniu mięsa przed grillowaniem, a typowy sos-marynata to chimichurri: drobno posiekana natka pietruszki, oregano, czosnek, oliwa, ocet.
Jednym z rarytasów patagońskich jest jagnięcina – cordero. Przygotowywane zazwyczaj na obracającym się przez kilka godzin ruszcie mięso jest soczyste i delikatne. Nie wymaga właściwie sztućców, bowiem delikatne uszczypnięcie na przykład udźca powoduje oderwanie się pysznego kęsa. Do specjałów patagońskich zaliczana jest także dziczyzna. Można tu spróbować dań z dzika jabalì, strusia pampasowego nandu ñandù, sarniny venado czy pancernika piche. Lokalne rzeki oferują bogactwo pstrągów trucha, które podbijają restauracje w całym kraju, w tym najbardziej wyrafinowanie w Buenos Aires.
Na antypodach patagońskiej mięsnej kuchni jest bogactwo słodkich przysmaków, wśród nich wiele ciast na modłę niemiecką typu kuchen. Tradycyjne receptury niemieckie proponują różnego rodzaju jabłeczniki, kruche tarty ze świeżymi owocami sezonowymi lub z nadzieniem z przetworów owocowych, takich jak dżemy, konfitury czy galaretki. Do tradycyjnych owoców Patagonii należą jabłka, gruszki, truskawki, maliny, wiśnie. W miejscowych kawiarniach spotkać można także wypieki z konfiturą z róży. Wiele deserów zawiera w swym składzie również suszone owoce i orzechy.
Na górzystych terenach Ameryki Południowej w skład diety Indian wchodziły nasiona sosny Araukaria – piñones. Ten niepsujący się produkt, zbierany jesienią i przechowywany przez zimę, służył jako rodzaj orzecha do jedzenia na surowo, a także mielono go na mąkę.
Wspomniane Bariloche, położone w Andach na granicy z Chile, słynie z produkcji czekolad łudząco przypominających mleczne czekolady alpejskie, a samo miasteczko właściwie wygląda jakby było wycięte z krajobrazu szwajcarskiego. Zwane jest „pojezierzem w europejskim stylu”. Delektując się pysznościami w czekoladzie i z czekoladą, a także argentyńskim przysmakiem dulce(hiszp.) słodki.. de leche (rodzaj kajmaku z mleka kondensowanego i cukru) podziwiać można patagoński krajobraz i wkomponowany weń unikatowy styl architektoniczny. Jego autorem jest architekt Alejandro Bustillo. Stworzył on z ciosanego kamienia i miejscowych gatunków drewna eklektyczny styl euroandyjski, którego przykładem jest między innymi katedra w Bariloche.
Patagonia urzeka surowością, krajobrazami, kuchnią i winem. I nawet jeśli podróż do niej wydaje się prawdziwą wyprawą na koniec świata, to doświadczenie jej piękna i dostojności zostanie wynagrodzone z każdym kęsem, łykiem i oddechem.