Podróż po Prowansji

 

Przygotowania do podróży po Prowansji i Południowej Dolinie Rodanu okazały się bardziej wciągające, niż początkowo myślałam. Region ten kojarzy się z lawendą i słonecznikami, obeznani ze sztuką wspomną o van Goghu i Cézannie.

 

Amatorzy kolarstwa emocjonują się na myśl o 21-kilometrowym podjeździe na Mont Ventoux, a miłośnicy wina zadumają się nad kieliszkiem wspaniałego châteauneuf-du-pape.

W Arles najbardziej rzucają się w oczy dwie antyczne budowle: monumentalny amfiteatr na 21 tys. miejsc oraz ruiny teatru. Pozostałości czasów, gdy obecna Prowansja była częścią rzymskiej prowincji Gallia Narbonensis (Galia Narbońska) świadczą o randze i zasobności miasta w tym okresie. Arles było częstym celem podróży, w pobliżu przebiegały ważne szlaki komunikacyjne: z Rzymu prowadziła Via Aurelia, w kierunku Lyonu wiodła Via Agrippa, a wzdłuż wybrzeża do Hiszpanii – Via Domitia. Ślady dróg rzymskich są widoczne w wielu miejscach w postaci fragmentów nawierzchni, mostów czy słupów milowych.
Sama nazwa „Prowansja” też jest świadectwem wpływów romańskich; Rzymianie nazywali Galię Provincia Nostra (Nasza Prowincja), w skrócie Provincia. W późniejszych wiekach Via Aurelia stała się jedną z czterech francuskich dróg pielgrzymkowych do grobu św. Jakuba w Composteli. Pielgrzymki jednoczyły chrześcijan Kościoła Zachodniego – we wczesnym średniowieczu to właśnie na szlakach do relikwii świętych kształtowała się świadomość wspólnoty europejskiej.

Trzy Marie i Sara

Fot. ZyankarloPoczątki chrześcijaństwa w Galii opisuje legenda o Trzech Mariach. W czasie prześladowań chrześcijan w Palestynie za czasów Heroda Agryppy (prawdopodobnie w 42 r.) grupka osób bliskich Jezusowi: Maria Magdalena,  Marta i jej wskrzeszony brat Łazarz, Maria Salomea, Maria Jakubowa, Maximin, ślepy Sydon z Jerycha, Józef z Arymatei oraz inni wyznawcy zostali uwięzieni, wsadzeni w Jaffie na barkę pozbawioną żagli oraz wioseł i wyprawieni w morze. Cudem ocaleni, po ośmiu dniach wylądowali w delcie Rodanu. Maria Salomea, matka apostołów Jana i Jakuba Większego oraz Maria Jakubowa, matka apostoła Jakuba Mniejszego, pozostały na miejscu, nazwanym później Saintes Maries de la Mer (Święte Marie z Morza). Kult kobiet, które były świadkami męczeńskiej śmierci Jezusa na krzyżu i jego zmartwychwstania, przyciągał pielgrzymów, a Saintes Maries de la Mer stało się ważnym punktem na drodze pielgrzymkowej do Composteli.
Z legendą o Trzech Mariach wiążą się kolejne. Pierwsza opowiada o Marii Magdalenie, która, przeniesiona przez anioły, resztę życia spędziła w niedostępnej dla ludzi grocie w masywie Saint-Baume. Druga mówi o Marcie, która udała się do Taraskonu, gdzie przy pomocy znaku krzyża pokonała straszliwego potwora Tarasque, wynurzającego się z wód Rodanu, by porywać dzieci i bydło. Co roku w ostatnią niedzielę czerwca w Taraskonie odbywa się festiwal upamiętniający to wydarzenie.
Kolejna z legend dotyczy Sary: jak mówią jedni, towarzyszącej Świętym Mariom ciemnoskórej służebnicy, jak głoszą drudzy, egipskiej księżniczki lub – według kolejnej wersji – nawróconej na chrześcijaństwo mieszkanki Camargue. Sara została patronką Cyganów już w średniowieczu i jest czczona do dzisiaj. Corocznie między 24 a 25 maja do Saintes Maries de la Mer zjeżdżają Cyganie z całego świata, by oddać hołd swojej opiekunce.

Camargue
Arles jest bramą Parku Narodowego Camargue położonego w delcie Rodanu. Ta słabo zaludniona kraina jezior, bagien, łąk i piaszczystych wydm nadmorskich słynie z kolonii flamingów tak licznych, że barwią wodę na różowo. Swobodnie pasą się stada siwych koni, z daleka doglądanych przez gardians (pasterzy). Regionalną specjalnością jest hodowla czarnych byków, a tradycją – ich bezkrwawe walki. Niezwykłym widowiskiem jest wielkanocna corrida (La Féria de Pâques) odbywająca się w antycznym amfiteatrze w Arles, polegająca na zrywaniu kokardek z rogów byka.

Lawenda i słoneczniki
Fot. Michał BardelUroda krajobrazu Prowansji oraz niezwykłe światło przywiodły do Arles na przełomie XIX i XX wieku van Gogha i Gauguina. W Aix-en-Provence  urodził się i spędził część życia Cézanne. Nic więc dziwnego, że miasta przyciągają turystów legendą o artystach, a reprodukcje ich dzieł możemy napotkać niemal na każdym kroku. Najlepiej jednak podziwiać pejzaże, które inspirowały twórców, popatrzeć na wielokrotnie malowaną przez Cézanne’a górę Saint Victoire, odwiedzić jego pracownię (Atelier des Lauves w Aix-en-Provance) bądź, podczas wieczornego spaceru po Arles zasiąść przy kieliszku roséfrancuski termin określający wino różowe, który zrobił... (...) w uwiecznionej przez van Gogha kawiarni w Żółtym Domu.

Piosenka o moście w Awinionie

Awinion rozkwitł pod koniec XIII i w XIV w., kiedy to na skutek zawiłych losów historii przez kilkadziesiąt lat (1309–1377) był siedzibą papieży. Ponieważ dwór papieski potrzebował godnej oprawy, Awinion w tym okresie stał się jednym z największych miast w Europie. Wtedy powstał monumentalny Pałac Papieski, rozbudowano katedrę Notre-Dame, wzniesiono potężne mury obronne, postawiono wiele kościołów i rezydencji dla świeckich oraz kościelnych dostojników. Pałac i mury stoją do dziś w niezmienionej gotyckiej formie, robiąc ogromne wrażenie na przyjezdnych. Fot. Konstantin YolshinParadoksem jest, że obecnie Awinion bardziej znany jest z dziecięcej piosenki Sur le pont d’Avignon, w Polsce spopularyzowanej przez niezapomniane wykonanie Ewy Demarczyk do słów Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Piosenka opowiada o ludziach tańczących na moście zbudowanym według legendy przez św. Bénézeta. Most łączący Avignon z Villeneuve został wybudowany w latach 1177–1185. Pierwotnie miał 22 przęsła, z czego zachowały się ledwo cztery, a i Rodan nie jest taki jak kiedyś…

Zioła prowansalskie
Atrakcją nie tylko Prowansji, ale i całej Francji są cotygodniowe targi lokalnych produktów spożywczych. Zwykle w sobotę od samego rana na placach targowych pojawiają się świeże produkty: sery, oliwki, oliwy, ryby, pieczywo, owoce, warzywa i inne lokalne specjały. Warto przeznaczyć jeden z poranków na odwiedzenie targu, by potem pałaszować zakupione produkty gdzieś pomiędzy polami. Nie zapomnijcie o ziołach prowansalskich, mieszance, w skład której wchodzą rozmaryn, bazylia, tymianek, szałwia lekarska, mięta pieprzowa, cząber ogrodowy, lebiodka i majeranek.

Wyzwanie nie tylko dla zawodowców
Fot. Fotografiecor.nlUkoronowaniem wędrówki po Prowansji może być wjazd rowerem na szczyt Mont Ventoux. Znany z Tour de France 21-kilometrowy, ciężki podjazd w skwarze i wietrze przyciąga nie tylko zawodowców – w sezonie codziennie można spotkać setki kolarzy amatorów zmagających się z górą. Nagroda za trud jest nie byle jaka: ze szczytu przy dobrej pogodzie można zobaczyć równocześnie Morze Śródziemne oraz najwyższe szczyty Alp i Pirenejów.
Z rowerem czy bez, warto wybrać się do krainy, która gościnnie przyjęła zarówno prześladowanych wyznawców Chrystusa, jak i szukających inspiracji malarzy. Swoją wyjątkowością urzeknie i nas.