Saga rodu Lurtonów

„Pewnego dnia zadzwonił mój ojciec i powiedział, że za tydzień spotykamy się całą rodziną w Château Bouscaut, bo ma nam coś ważnego do zakomunikowania. Zdzwanialiśmy się telefonicznie z siostrami i braćmi i spekulowaliśmy, co też nasz ojciec tym razem wymyśli.

Kiedy po tygodniu siedzieliśmy razem przy kolacji, ojciec przemówił: – Macie trzy dni na zastanowienie się, które château każde z was chce odziedziczyć i przedstawienie mi na piśmie trzech swoich preferencji. Za tydzień powiem wam, jaka jest moja decyzja.
Po kolejnych siedmiu dniach spotkaliśmy się ponownie i każde z nas otrzymało kartkę z nazwą château, które ojciec zamierzał na niego przepisać. A już w trakcie deseru oznajmił: – Teraz wyjeżdżam w podróż dookoła świata i zobaczymy się za rok.
Jak powiedział, tak zrobił. Za dwa dni już go nie było we Francji. Ja pracowałem wtedy w banku i właśnie miałem dostać awans” – wspomina Gonzague Lurton, jedno z dziesięciorga dzieci Luciena Lurtona, człowieka którego w winiarskim świecie Bordeaux znają niemal wszyscy.
Dwadzieścia pięć châteaux, tylko w Bordeaux łącznie około 1200 hektarów winorośli w najważniejszych tutejszych apelacjach, posiadłości w Argentynie, Chile, Australii, miliony butelek produkowanych rok w rok.
Dziś to niewątpliwie jedna z najbardziej wpływowych rodzin w świecie wina, a w świecie wina z Bordeaux w szczególności.

Lurton w Bordeaux, Lurton w Argentynie, Chile, Australii

Fot. Archiwum rodziny LurtonówAle myliłby się ten, kto by sądził, że są oni typowymi przedstawicielami superbogatych posiadaczy najdroższych winnic świata, z których butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... osiągają gigantyczne ceny dostępne tylko elitarnym bankierom z Ameryki czy nowym rosyjskim „szejkom” naftowym. Lurtonowie to ludzie z bordoskiej ziemi, a nie paryskich salonów. Dla nich winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) to treść życia, misja do wykonania tu i teraz, a nie fajna, snobistyczna zabawka – jak w przypadku wielu innych właścicieli znanych tutejszych châteaux.
Swoją obecną pozycję zawdzięczają nie zgrabnym operacjom na finansowych giełdach czy sukcesach w prywatyzacjach państwowego majątku. Doszli do niej pracą w winnicy i w winiarni, niestrudzenie objeżdżając kulę ziemską, by dzielić się z innymi swoją pasją i prezentując światu swoje wina.
Od pamiętnego spotkania z ojcem – Lucienem Lurtonem – w Château Bouscaut minęło już ponad szesnaście lat. Dziś Gonzague Lurton jest właścicielem Château Durfort-Vivens, dumnie szczycącego się posiadaniem drugiego cru(fr.) zbiór, obszar uprawy, parcela, działka.Przeważnie n... nadanego mu w pamiętnej klasyfikacji z 1855 roku, jest również prezydentem całej apelacji Margaux – najbardziej chyba prestiżowego kawałka winiarskiego tortu.
Z uśmiechem wspomina tamten moment i wspólnie rozważamy celność rodzinnych decyzji, zwłaszcza tych najważniejszych, bo skutkujących na całą przyszłość dorastających czy już dorosłych dzieci. Bo przecież brat Luciena – Andrérzadka odmiana czerwonych winogron uprawianych tylko w Czech... (...) poszedł zupełnie inną ścieżką, i pomimo dawno już skończonych 80 lat dalej twardą ręką trzyma swoje sześć châteaux, ani myśląc wziąć do pomocy swoje dzieci i dzielić z nimi swoją pracę (i dochody).

Cztery pokolenia rodziny

Kalejdoskop nazw trudnych do wymówienia dla obcokrajowców, za to znakomicie znanych wszystkim Francuzom: Brane-Cantenac, Bonet, La Louvière, Bouscaut, Durfort-Vivens, Climens; tyle samo prestiżowych châteaux, ile znanych etykiet. Tyle nazw, ilu Lurtonów. Czworo w drugim pokoleniu, ale już dwadzieścia czworo w trzecim i ponad dwa razy tyle w czwartym.
Na razie historia tej katolickiej, bordoskiej rodziny kończy się na czwartym pokoleniu.
W generacji obecnych seniorów jest trójka braci: André (ur. 1924), Lucien (ur. 1925) i Dominique (ur. 1932). Jest jeszcze siostra Simone, ale ona nie związała się z winiarskim światem.
Wszyscy wychowali się w rodzinnym Château Bonnet, w Grezillac w północnej części Entre-Deux-Mers. Rodzinną sagę winiarską rozpoczął ich ojciec François Lurton. W latach dwudziestych XX wieku udaje mu się kupić Brane-Cantenac (drugie cru) i znaczące udziały w Château Margaux.
Fot. A. BorutaKilka lat później wymienił swoje udziały w Château Margaux na Clos Fourtet w St. Emilion i to był jego największy biznesowy błąd, wyłączający Lurtonów z grona „wielkiej piątki” pierwszych cru, z klasyfikacji 1855 roku. To dziś jeden z rodzinnych tematów rozmów i dywagacji w rodzaju: „co by było, gdyby?”.
Po śmierci François’a w 1971 roku pierworodny André pozostał w Château Bonet, rodowej siedzibie, gdzie do dziś mieszka, nie zmieniając wiele z jego dziewiętnastowiecznego wystroju. Przez lata znacząco powiększył powierzchnię upraw i jakość produkowanego wina. Drugi syn Lucien pozostał w Brane-Cantenac, będącym drugim cru, które stało się matecznikiem nowej najliczniejszej gałęzi Lurtonów, gdzie wspólnie z żoną Marie-Jeanne wychowali dziesięcioro dzieci. Trzeci syn Dominique odziedziczył Château Martouret i Château Reynier.

Lucien i jego gromadka

Właściwie to nikt nie wie, czy Lucien Lurton postanowił dorobić się dziesięciu châteaux, bo miał dziesięcioro dzieci, czy postanowił mieć dziesięcioro dzieci, bo chciał mieć dziesięć châteaux. Tak czy inaczej historia światowego winiarstwa nie zna drugiego takiego przypadku. Trudno powiedzieć, co jest najjaśniejszą gwiazdą winną w galaktyce Luciena. Bo trudno porównywać tak różne wina jak Brane-Cantenac czy Durfort -Vivens z drugiego cru Margaux ze słodkim sauternes (właściwie barsakiem) z Château Climens lub bardzo poprawne klasyki cru bourgois z Villegeorge czy Duplessis od Marie Laure Lurton z kapitalnym, ekstraktywnym, cudownie zrównoważonym, białym Château Bouscaut.
Najciekawsze w tym jest co innego. Coś, co można określić jako ciągłość pokoleniową. Wychowane w wielkiej dyscyplinie i pod okiem autorytarnego ojca dzieci otrzymują w prezencie różne châteaux, by każde z nich pokazało, co potrafi. I każde z nich z niebywałą pasją i energią stara się wnieść w tę rodzinną spuściznę swój wkład, odcisnąć swoje piętno. Każdy indywidualnie, każdy zgodnie z własną wizją, ale jednak w harmonii z rodzinną tradycją poszanowania ziemi, przyrody, tego, co Francuzi tak trafnie nazywają terroir, czyli siedliskiem.
To jest ich wspólna obsesja – robić wina w zgodzie z terroir – powtarzają to na każdym kroku. Wino ma być odbiciem lokalnych warunków, ma być idealną ekspresją tych warunków.
Fot. A. BorutaNiestety, nie było z nami Berenice Lurton, kiedy odwiedziliśmy Château Climens, ale Frédéric Nivelle, enolog winiarni, godnie ją zastępował. Climens w świecie win słodkich jest powszechnie uważane za numer dwa w Bordeaux, zaraz po Château d’Yquem, ikonie dzisiaj.
Tu też rozmawiamy o lokalnym terroir odróżniającym słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.. wina z Barsacfrancuskie, botrytyzowane białe słodkie wino AOC z region... (...) od win z Sauternes. Sauternes znany jest na całym świecie, ale Francuzi to raczej Barsac uważają za najlepsze siedlisko dla słodkich win.
Berenice Lurton – siódme w kolejności dziecko Lurtona – jest autorką menu, które spożywamy na kolację. Pełny czterodaniowy posiłek popijany wyłącznie słodkim białym winem. Wbrew przyzwyczajeniom i współczesnym trendom. To też wspólna cecha Lurtonów: innowacyjność i perfekcjonizm. Przeważają akcenty dalekowschodnie, głównie kuchnia tajska. Zadziwiające, jak francuskie wino może idealnie pasować do kuchni z Tajlandii. Genius loci, genius vinea.

W najwyższej lidze

W najwyższej lidze spośród wszystkich Lurtonów gra niewątpliwie Pierre Lurton, syn Dominique’a. Od wielu lat stoi na czele dwóch ikon światowego winiarstwa: Château Cheval Blanc i Château d’Yquem, będąc ich enologiem i dyrektorem zarazem.
Jako syn trzeciego z braci seniorów nie odziedziczył po ojcu żadnego château, ale to właśnie on, dzięki miejscom, w których pracuje, jest chyba najbardziej znanym z Lurtonów.

O Château Durfort-Vivens czytaj na: Beczki na wiele sposobów

O Château Desmirail czytaj na: Desmirail w rytmie Mendelssohna

Więcej o Bordeaux na:

Bordeaux

Grand cru classé

Wiano Anglików

Jest też słodycz

„En primeur” – opcja na wino

Próbowanie od dziecka

Niesamowite Château Bouscaut

Bordeaux za stołem