Skacząc przez Chiński Mur

W niewielkim sklepie winiarskim w Hongkongu butelkatyp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... Romanée-Conticzerwone wino francuskie AOC z Burgundii, produkowane wyłą... z 1990 roku kosztuje 156 tysięcy lokalnych dolarów, czyli około 80 tysięcy złotych.

W sklepie mają ich kilka – na wypadek gdyby ktoś potrzebował więcej niż jedną na organizowaną wieczorem kolację dla znajomych. Hongkong stanowi elitarną forpocztę Chin, ale w całym Państwie Środka nieprzytomnie bogaci Chińczycy rzucili się kupować drogie wina.

W ubiegłym roku po raz pierwszy w historii Chińczycy zajęli pierwsze miejsce w imporcie grands crus(fr.) zbiór, obszar uprawy, parcela, działka.Przeważnie n... classées z Bordeaux, pokazując plecy tradycyjnym liderom: Brytyjczykom i Amerykanom. Winiarze z Bordeaux i Burgundii odetchnęli z ulgą. Z zakochanymi we francuskim winie Chińczykami światowy kryzys może trwać jeszcze i dekadę, a wysokich cen i systemu przedpłaty en premier nie trzeba będzie zmieniać.

Roczna konsumpcja wina w Chinach jest ciągle bardzo niska i wynosi około pół litra na osobę. Dla porównania światowa średnia to trzy do czterech litrów, a liderzy – Włosi czy Francuzi – wypijają około 60 litrów rocznie. Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) w Chinach (podobnie jak w Polsce) jest konsumowane głównie przez klasę średnią i wyższą i nie dociera jak na razie „pod strzechy”. Ludzie z branży winiarskiej – jedni z przerażeniem, a inni z nadzieją – zadają sobie pytanie: co będzie, gdy Chińczycy osiągną średnią światową konsumpcję? Gdzie znaleźć tyle wina, by zaspokoić tę studnię bez dna?

Gdyby komuś zawiązać oczy, w cudowny sposób przenieść go w czasie i przestrzeni do pagórkowatej krainy rozciągającej się około 80 km od Pekinu i zapytać, gdzie obecnie jest, odpowiedź mogłaby być tylko jedna: Bordeaux, Francja. Na pierwszym planie typowe bordoskie château, w tle małe francuskie miasteczko z ryneczkiem i kościołem. Zdziwienie mogłyby wywoływać tylko dość potężne góry na horyzoncie. Bo to nie Bordeaux, ale Château Changyu, które postanowiło stworzyć tu małą kopię Francji. Wiernie odtworzono wszystko, od samego château począwszy (przypominającego Château Lafite), poprzez małe brukowane uliczki, na budynku kościoła kończąc (księdza nie mają, ale to zupełnie jak we Francji).

Ten winiarski Disneyland jest symbolem współczesnego chińskiego winiarstwa. Ukończony w 2007 roku projekt to wspólna inicjatywa największego chińskiego producenta win Changyu oraz kapitałów – amerykańskiego, francuskiego, włoskiego i portugalskiego. Dominującą rolę w spółce ma jednak Changyu – winiarnia, której większościowym udziałowcem jest chińskie państwo. W całych Chinach pojawia się coraz więcej zagranicznych inwestorów. Niektórzy z nich to ikony światowego winiarstwa, jak Château Lafite z Bordeaux czy Miguel Torres z Hiszpanii. Również potężne lokalne kapitały lokują się w winiarskiej branży. Podobnie jak na całym świecie, postrzegana jest ona wyjątkowo prestiżowo i przyciąga zarobione w innych dziedzinach pieniądze.

Cały winiarski świat ma europejskie korzenie. Obojętne – w Australii, Ameryce czy Afryce. Wino jako część kultury, wraz z ludźmi, ich kuchnią i zwyczajami, dotarło za oceany do Nowego Światapopularne, zbiorcze określenie pozaeuropejskich państw win.... Pokonało geograficzne bariery. Jak dotąd jednak nie pokonało jeszcze nigdy bariery kulturowej. Czy Chiny będą pierwsze? Mają już wszystko, co jest do tego niezbędne: odpowiedni klimat, gleby, pieniądze, za które można kupić technologię i wiedzę. Czy będziemy świadkami przełamania kolejnej bariery? Czy wino przeskoczy Wielki Mur Chiński?