Doctor (Bernkasteler Doctor)

    najsłynniejsza parcela (Einzellage) w Niemczech o powierzchni zaledwie 1,8 ha.

    Obsadzona rieslingiem leży nad założonym w 1291 r. miasteczkiem Bernkastel (od 1905 r. – Bernkastel-Kues) nad Mozelą w okręgu Bernkastel (Bereich Bernkastel), w podokręgu Badstube (Grosslage Badstube). Jest najdroższym kawałkiem ziemi uprawnej w Niemczech. Kiedy na początku XX wieku winnica zmieniała właściciela, za pojedynczy krzew płacono sto marek w złocie. Spadziste, łupkowe gleby parceli, która niemal wdziera się do miasta, dają wina o niezwykłej koncentracji, mineralności i potencjale. Nawet dziś niektóre tamtejsze krzewy pochodzą sprzed ataku filoksery, a ich korzenie sięgają 10 metrów w głąb ziemi.

    Fot. Wojciech GogolińskiNazwę parceli tłumaczy opowieść o arcybiskupie Trewiru z XIII w., którego – kiedy zapadł na śmiertelną chorobę – nic nie było w stanie wyleczyć, aż do chwili, gdy sięgnięto po miejscowe wino. Od tamtej pory w zapisach pojawia się nazwa „Doctor”. Nie należy jej wszakże mylić z bardzo znaną pacelą Doktor w Rheingau.

    Wskutek prób wprowadzania unijnego prawa winiarskiego na początku lat 70. ub. w. reputacja parceli nieco podupadła, kiedy władze na siłę jęły manipulować przy jej granicach, starając się je rozszerzyć i stworzyć coś w rodzaju większej apelacji. Sprawy sądowe ciągnęły się przez kilkanaście lat ze szkodą dla parceli i win. Posiadłość należy dziś do dwóch odnóg rodziny Thanisch, wytwórni Wegeler-Deinhard (jednego z największych producentów win w Niemczech) oraz rodziny Lauerberg. Piwnica Wegelerów-Deinhard znajduje się bezpośrednio pod parcelą. Pół setki pochodzacych z niej butelek kanclerz Adenauer podarował w latach 50. ub. w. prezydentowi Eisenhowerowi.

    Niestety, jedne z najlepszych niemieckich win pochodzą jedynie z tej niewielkiej parceli – okoliczna większość to wyroby dla turystów, których masowo ściąga tu piękno miasteczka i malowniczej winnicy. Wina te mają prawo do mylącego okręgowego określenia „Bereich Bernkastel(er)” (samego lub z nazwą innej parceli), ale nie mają nic wspólnego ze słynnymi rieslingami z Doctora.