Palacios Álvaro

    Spadł jak meteoryt w świecie wina i od razu wielu okrzyknęło go numerem jeden. Rocznik 1964.

    Pochodzi z regionu Rioja i wszyscy – łącznie z jego ojcem – myśleli, że po ukończeniu szkół i praktyk wróci do rodzinnej firmy Palacios Remondo. Stało się inaczej – nie akceptując zbyt powolnych zmian, poszedł na swoje i osiadł w Katalonii. Ojciec nigdy nie zaakceptował jego decyzji, ale też jej nie potępił. Przypuszcza się, że po cichu był bardzo dumny ze światowej kariery syna.

    Po śmierci ojca w 2000 roku stery rodzinnego przedsięwzięcia przejął najstarszy brat Álvara – Antonio. Na krótko. Álvaro wrócił, a rodzinne konsylium (dziewięcioro rodzeństwa i matka) uznało, że to on powinien nadać nowy image firmie. Antonio odszedł. Álvaro został szefem.

    Ostatnio wraz z siostrzeńcem Ricardem Pérezem Palaciosem realizują nowy projekt winiarski w galicyjskim Bierzo (Descendientes de José Palacios – nazwa powstała na cześć ojca Álvara i dziadka Ricarda). Te wina właśnie pojawiają się w Polsce. W Prioracie robi słynną L’Ermitę oraz dwa tańsze wina: Les Terrasses i Finca Dofí. Na L’Ermitę trzeba się zapisywać i czekać w kolejce. Kontyngent przyznany na to wino Polsce wynosi 24 butelki rocznie! Chyba że inny importer zrezygnuje.