Swoje również chwalimy

Jest ciepłe leniwe popołudnie. Siedzę tuż obok głównego placu miasta. Na stole przede mną deska lokalnych serów i chleb z piekarni, która wypieka pieczywo tradycyjnymi metodami. W kieliszku białe, dobrze schłodzone winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) z pobliskich winnic. Miejsce i czas idealny dla każdego enoturysty.

Gdzie jest takie cudowne miasto? Każdy, kto podróżował na południe Europy, wymieni jednym tchem kilka, kilkanaście takich miejsc w Toskanii, Prowansji, Grecji czy Chorwacji. A ja – proszę Państwa – nie jestem nad Morzem Śródziemnym, tylko w Polsce, w Sandomierzu. W kieliszku kończy się właśnie białe Cuvée(fr.) zawartość kadzi, zestaw wina, wino kupażowane.Termi... (...) z Winnicy Nad Jarem, a sery pochodzą z Serowarni Podłazy z pobliskiego Piotrowa.
Sandomierz to jedno z kilku miast w Polsce, które mają szansę stać się enoturystycznymi centrami. Niebawem nie będziemy musieli przekraczać granicy wyznaczonej przez Karpaty, by poczuć się jak na prawdziwej winiarskiej wyprawie.
Już dziś, by przespacerować się po winnicy, a następnie spróbować kilku win, skosztować regionalnych potraw i spotkać ludzi pełnych pasji można odwiedzić jeden z regionów winiarskich w kraju. Wiosną tego roku zawitaliśmy wraz z członkami Klubu Domu Wina do dwóch z nich.

W Jaśle wszystko się zaczęło

Fot. Wojciech GiebutaJest jedno miejsce, od którego powinno się zaczynać poznawanie polskich win – to winnica Golesz, założona pod Jasłem na początku lat osiemdziesiątych. To tu narodziło się współczesne polskie winiarstwo. Roman Myśliwiec jako pierwszy zaczął winifikować sok z winogron. On także od ponad trzydziestu lat poszukuje w całym świecie odmian najlepiej nadających się do polskich warunków. Prowadzi też szkółkę sadzonek winorośli, z której korzysta większość naszych winogrodników. Gdy ktokolwiek chce posadzić w Polsce winnicę, zaczyna od konsultacji u Dionizosa z Jasła – jak swego czasu nazwali go dziennikarze.
W położonej na przedmieściach Jasła winnicy Golesz można dziś zdegustować kilka win, w tym słynne wina likierowe, którymi tak lubi częstować gospodarz. Gdy w 2001 roku wybieraliśmy się na Podkarpacie, na pierwszą organizowaną przez Klub Domu Wina wycieczkę, odwiedziliśmy tę i tylko tę winnicę – innych nie było. Dziś wokół Jasła jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne. My mieliśmy okazję odwiedzić dwie z nich.
Pierwsza, Winnica  Jana, położona w miejscowości Zarzecze, należy do państwa Kruczaków. To niewielka, pięknie położona posiadłość, gdzie godzinami można przesiadywać w altanie i delektować się tamtejszymi winami – jest biały Solaris, czerwone Cuvée oraz niezwykle aromatyczny Hibernaljedna z najstarszych nowych białych odmian mieszańcowych,... (...). Całości dopełnia urzekająca wszystkich gościnność gospodarza i jego małżonki.
Inną w charakterze jest położona miedzy Jasłem a uroczym historycznym Bieczem Winnica Dwie Granice. Aby zasiąść tu do degustacyjnego stołu, trzeba najpierw przejść z gospodarzem, Markiem Nowińskim, przez malowniczo położone winnice. Odwiedzający winiarnię mogą poczuć się jak na Węgrzech czy Morawach. Spora przetwórnia z prasami do winogron, stalowymi zbiornikami i piwnicą, w której z roku na rok przybywa beczek. Nad piwnicami spory budynek, w którym urządzono salę degustacyjną – można tu nie tylko próbować win, ale i zjeść wyśmienitą kolację. A jeszcze wyżej kilka przytulnych pokoi. Nic tylko zatrzymać się na kilka dni i korzystać z okolicznych dobrodziejstw. A jest z czego, bo okolica pełna zabytkowych i historycznych miejsc. Nie brak też wina, gdyż oprócz winnicy Marka Nowińskiego w dystansie pieszej wycieczki możemy napotkać dwie kolejne, w których także można czegoś dobrego spróbować.

Polskie Montepulcianowłoska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie w ... (...)

Ziemia Sandomierska to jeden z najstarszych regionów winiarskich w dawnej Polsce. Tutejsze wina znane były już we wczesnym średniowieczu. Zachwycali się nimi piastowscy książęta i królowie. W piętnastym wieku w mieście oraz jego najbliższych okolicach istniało kilkadziesiąt winnic należących do licznych klasztorów oraz okolicznych ziemian. Od kilkunastu lat próbuje się odtworzyć dawne winiarskie tradycje. Aktualnie jedną z wizytówek miasta jest założona przy dominikańskim klasztorze Winnica Jakuba. Istnieje niemal pewność, że przed siedmioma wiekami dokładnie w tym samym miejscu dominikanie posadzili pierwszą w tym regionie winnicę.
Zakładaniu sandomierskich winogradów sprzyjają nie tylko historyczne uwarunkowania, ale i wyśmienity, wyjątkowo łagodny jak na polskie warunki klimat. Z tego właśnie powodu właśnie tę okolicę wybrali Barbara i Marcin Płochoccy, by kupić ziemię i posadzić winoroślVitis vinifera... Byli tu pierwsi. Dziś, po dziewięciu latach, Winnica Płochockich to jeden z najlepiej rozpoznawalnych polskich producentów wina. Położona w miejscowości Daromin winiarnia to miejsce często odwiedzane przez enoturystów. Podczas naszego tam pobytu co chwilę pojawiali się kolejni goście. A to by skosztować nowo zabutelkowanego rocznika, a to by uzupełnić domowe zapasy, albo by przynajmniej porozmawiać przy lampce młodego wina. Dziś degustujemy wina w wielofunkcyjnym pomieszczeniu w miarę potrzeb pełniącym rolę sali fermentacyjnej, magazynu i miejsca do degustacji. Ale już w przyszłym sezonie goście będą skorzystać z sali degustacyjnej oraz noclegów w pokojach, które powstają tuż przy winiarni.

Siedlisko niemal idealne

Oprócz winnicy Płochockich odwiedziliśmy drugą, młodszą, ale już dobrze znaną w regionie Winnicę Nad Jarem. Ta stosunkowo niewielka plantacja szczyci się jednym z najlepszych, najcieplejszych siedlisk w Polsce. Choć tutejsze krzewy posadzone były zaledwie 5 lat temu – już dają niezwykle ciekawe wina. Właściciele – Sylwia i Mateusz Paciurowie – postawili pośrodku pięknie położonej winnicy altanę, która jest wymarzonym wprost miejscem do kontemplowania wina. A jak się komuś poszczęści, to prócz win może liczyć także na przekąskę z lokalnych serów lub domową szarlotkę z jabłek z pobliskiego sadu.
Odwiedzone przez nas winnice nie są jedynymi w tym regionie. W okolicach Sandomierza jest w sumie kilkanaście miejsc gdzie rośnie winorośl. Miejmy nadzieję, że i one odniosą sukces i za kilka lat przyjeżdżając w te strony będzie można, a nawet będzie trzeba zatrzymać się na kilka dni by wszystko zobaczyć i wszystkiego spróbować.