Tajemnice Paryża

 

Paryż jest niecierpliwy. Paryż żyje chwilą, modą, plotką. Tak było blisko dwieście lat temu, gdy tłumy czytelników dosłownie wyrywały sobie z dłoni kolejne odcinki pierwszego wielkiego przeboju literatury popularnej, ukazujących się na łamach dziennika Tajemnic Paryża Eugeniusza Sue.

 

Fot. ArchiwumTak było sto lat temu, gdy rozedrganą panoramę paryskiego życia portretował w swoich Pasażach Walter Benjamin. Tak jest i dzisiaj. Można flaneurować po Paryżu bez celu i chłonąć go na oślep, ale by czegoś naprawdę, na wskroś doświadczyć, trzeba poznać jego tajemnice.

Jedną z nich jest wciąż rosnąca, dość już potężna w całej swej niszowości moda na miejsca, w których pije się winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) naturalne. Naturalne – czyli nieinterwencyjne. Takie, którego twórcy unikają chemikaliów w winnicy, a w piwnicy nie siarkują, nie klarują, nie stosują zwykle starzenia w dębie. Czysta ekspresja owocu, wino nagie, jakim Pan Bóg je stworzył – to naturalistyczny ideał. Także lokale, gdzie możemy ich skosztować, są niezwykłe. Odwiedzane przez wtajemniczonych – a więc wolne od paryskiej turystycznej plagi. Jeżeli się na coś snobujące, to tylko na brak snobizmu. Oto kilka sprawdzonych adresów – a każdy z nich wart mszy.

Legenda:
* trzymaj się z daleka! ** wchodź tylko na własną odpowiedzialność *** zajrzyj, jeśli akurat przechodzisz obok **** znajdź czas na wizytę, bo warto ***** odwiedź koniecznie!

 

Le Verre Volé ***
67 rue de Lancry

Fot. ArchiwumPrzewrotna nazwa tego lokaliku, położonego w modnej X dzielnicy, tuż przy kanale Saint-Martin, tłumaczy się jako Skradziony kieliszek i ewokuje skojarzenia z surrealizmem. Jednak w środku, w małej salce, przy kilku stolikach zewsząd otoczonych półkami z winem, jeśli nawet znajdziemy artystów, to takich, którzy spełniają się w agencjach reklamowych.
Le Verre Volé to bowiem adres kultowy wśród bobo – bohemian bourgeois, francuskiego odpowiednika hipsterów, tylko ciut starszych i z grubszymi portfelami. Wpadają tu na proste, minimalistyczne dania nawiązujące do klasycznej kuchni francuskiej, autentyczne i nieupiększone (tak wspaniałą andouille, salcesonową kiełbasę z grubych kawałków wieprzowych flaków i inszych podrobów tam jadłem, że mój brat, gdy poczuł jej intensywny aromat, wstał i wyszedł na miękkich nogach zaczerpnąć powietrza), i takież wina, proste, chłopskie, od małych producentów – za to w wielkim wyborze.
Ceny przyzwoite, a i otwarte w niedzielę, co się często w Paryżu nie zdarza.

Le Comptoir / L’Avant Comptoir ***
9 Carrefour de l’Odéon Paris

Fot. ArchiwumKontuar i Przed kontuarem – trudno o nazwy, które lepiej oddawałyby bezpretensjonalny styl Yvesa Camdeborda, tutejszego szefa kuchni. To dwa bliźniacze, a właściwie komplementarne lokaliki. Le Comptoir serwuje w ciaśniutkim wnętrzu zasiadane lunche i kolacje. Karta jest jak na nowoczesną gastronomię zaskakująco długa i oferuje dobry przegląd tego, co ma do zaproponowania nowatorska paryska bistronomia. Towarzysząca jej karta winlista win, którymi dysponuje restauracja. Może być skompo... (...) to dobra brama do świata win naturalnych – skosztujcie Arbois Pupillin z Jury z Domain Overnoy, a już nigdy nic nie będzie takie samo.
Ponieważ Le Comptoir nie przyjmuje rezerwacji, zawsze stoi przed nim długa kolejka ludzi. Z myślą o nich (ale na szczęście nie tylko) po sąsiedzku otwarto L’Avant Comptoir – magiczny bar, w którym w tłoku, na stojąco, raczyć się można pysznymi przekąskami, czymś w rodzaju paryskich tapas, oraz popijać je prostymi, pysznymi i lekkimi winami – warto sięgnąć po beaujolais od Marcela Lapierre’a czy cabernet francczerwona odmiana winogron, jedna z bardziej rozpowszechniony... (...) z nadloarskiej Turenii od Catherine i Pierre’a Breton.

Fot. ArchiwumLe Grand 8 ****
8 Rue Lamarck

Podczas gdy pozostałe opisywane tu lokale to tour de force młodych, zdolnych szefów kuchni, miejsca-koncepty, Le Grand 8 to bistro w bardziej klasycznym stylu. Menu domowe, bez silenia się na udziwnienia – sporo mięsa! – wystrój prosty, ale nie minimalistyczny. Choć Le Grand 8 leży właściwie w sercu turystycznego Montmartre’u, w cieniu Sacré-Cœur, to jednak turystów w nim nie uświadczymy. A co najważniejsze – pyszne wina się tu pije, pije właśnie, nie degustuje. Wina, których się przed podaniem nie dekantuje, tylko wstrząsa nimi, jak znakomitym Poulsard od Stephane’a Tissot z Jury.

Vivant  43 *****
Rue des Petites Écuries

Fot. ArchiwumPierwsza liga. Tutejszy właściciel i dobry duch Pierre Jancou posiada aparycję superbohatera w cywilu oraz niewątpliwy talent do tworzenia miejsc kultowych. Vivant to ambitna restauracja, serwująca komponowane ze świeżych i prostych składników dania haut cuisine w atmosferze całkowicie odartej z paryskiego szyku – żadnych obrusów, ta sama para sztućców przez cały posiłek, którą urocza obsługa odkłada bezceremonialne na stół po każdym daniu… A do tego imponująca i bezkompromisowa karta win naturalnych – od szampanów Selosse i Fleury po kompletnie odlotowe wina Gabrio Biniego z włoskiej Pantellerii.
Także i w tym przypadku w bramie obok znajduje się wine-bar, w którym do kieliszka czy butelki można coś przekąsić lub wypić aperitifnapój alkoholowy (rzadziej bezalkoholowy) podawany przed po... (...) w oczekiwaniu na swój stolik w Vivant.