To wino wyklęte

 

Montmartre – położoną na wzgórzu stolicy Francji siedzibę cyganerii artystycznej wszelkiej maści – znają i kochają chyba wszyscy. Począwszy od wielbicieli kubizmu Picassa i mrocznych wierszy Rimbauda, aż po miłośników czarującej Amelii Poulain. Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) również kochają niemal wszyscy.

 

Wielu pewnie żałuje więc, że tych dwóch rzeczy nie można połączyć. Chociaż, chwileczkę…

Francuskie wina mają swoją renomę, za którą stoi wielowiekowa tradycja sięgająca jeszcze czasów gallo-rzymskich. Każdy, kto odwiedza Paryż i jest choć trochę ogładzony winiarsko, poza podziwianiem dzieł sztuki i zapierającej dech w piersiach panoramy z wieży Eiffla (której głównym atutem jest to, że – jak powiedział niegdyś słynny pisarz Guy de Maupassant, notabene żarliwy przeciwnik „sikającej żyrafy” – nie widać z niej samej wieży) pragnie w czasie swojego pobytu skosztować trochę zacnych burgundów czy szlachetnego chablisBiałe wino francuskie AOC z Burgundii, produkowane wyłącz... (...). Mało kto jednak wie, że stolica Francji posiada również działającą od dawna niewielką winnicę. Znajduje się ona właśnie w sercu owianej nimbem artystycznej legendy dzielnicy Montmartre.

Zakonnice i artyści

Fot. D. LeszczakMoim rozmówcą jest François Gourdin. Ten jowialny starszy pan jest enologiem opiekującym się od 1995 roku winnicą Le Clos de Montmartre. Przechadzając się stromymi, ciasnymi uliczkami otaczającymi winograd, trudno nie odnieść wrażenia, że określenie „winnica” brzmi nieco na wyrost.
Zajmujące łącznie 1555 metrów kwadratowych krzaczki posadzone zostały tak gęsto, że nie jest łatwo sprawnie się między nimi poruszać. Ponadto ulokowane są na zboczu o wyjątkowo dużym nachyleniu. Odnosi się wrażenie, że gdyby nie murki oporowe, niechybnie runęłyby w miejską otchłań. Za to sąsiedztwo mają imponujące! Winnica znajduje się przy rue des Saules, w samym centrum dzielnicy, vis-à-vis słynnego kabaretu Au Lapin Agile, w którym przez dekady późnego fin de siècle’u młodzi, egzaltowani artyści trwonili resztki swoich mizernych honorariów, szukając ukojenia na łonach leciwych prostytutek obficie zlanych tanimi perfumami.
Kiedy pytam, od jak dawna istnieje tutaj winnica, nie uzyskuję jednoznacznej odpowiedzi.
– Winnica jest zarazem stara i młoda – mówi François Gourdin z tajemniczym uśmieszkiem. – Obecną założono w 1934 roku, ale tradycje winiarskie tej dzielnicy sięgają daleko w przeszłość. Już w średniowieczu rezydujący nieopodal żeński klasztor posiadał przywilej wyrobu wina z porastających wzgórze krzewów. Zajmowały one całe zbocze i niewykluczone, że paręset lat temu rosły więc także i tu, gdzie posadzono je w XX wieku – kończy swą opowieść enolog.
W okresie międzywojennym krzewy posadził malarz Francisque Poulbot wraz z przyjaciółmi, by uchronić choć cząstkę wieloletniej tradycji przed zakusami chciwych deweloperów. A chronić było co, gdyż Montmartre niegdyś zaopatrywał w wino cały Paryż.
Wspomniane przez Gourdina siostry były bardzo oddane winnemu rzemiosłu. A pamięć o klasztorze przetrwała również w nazewnictwie – jedna ze stacji metra (pojawia się również w flmie Amelia) nosi właśnie nazwę „des Abbesses”. Po wielu poszukiwaniach odkryłem, że na język polski można to przełożyć, jako „ksieni”. Kto wie, że to staropolskie słowo jest synonimem określenia „matka przełożona”? Przez lata Wzgórze Męczenników (z łac. Mons Motyrorum, później francuskie Montmartre) zamieszkiwali niemal wyłącznie robotnicy pracujący przy zbiorach.

Bachus moczopędny

Fot. E. PouhierDo produkcji wina używa się tu głównie szczepów gamay i pinot noirjedna z najbardziej rozpowszechnionych i najstarszych czerwo... (...). Malutka winnica produkuje rocznie od tysiąca do dwóch tysięcy półlitrowych butelek, które można kupić m.in. w lokalnym biurze informacji turystycznej, muzeum Starego Montmartre’u oraz Domu Dzielnicy XVIII. Każde winobranie poświęcone jest jakiejś postaci z barwnych kart historii artystycznej dzielnicy. W ubiegłym roku tym szczęśliwcem został śpiewak Georges Brassens.
Wino z Montmartre’u choć nie jest rewelacyjne, to z całą pewnością nadaje się do picia. – Dużo korzyści czerpie z aury, jaka otacza legendarną dzielnicę paryskiej bohemy – dodaje François Gourdin. – Muszę jednak powiedzieć, że z roku na rok coraz więcej osób przyjeżdża, żeby zobaczyć naszą malutką winnicę na stromym zboczu, przytuloną do urokliwych kamieniczek, obok których spacerowali niegdyś Rimbaud czy Toulouse-Lautrec – zapewnia winiarz.
Wydarzeniem, w którym z pewnością warto wziąć udział, jest święto winobrania („La Fête des Vendanges de Montmartre”), które odbywa się co roku około 10 października.
– To jedna z najważniejszych imprez kulturalnych naszej dzielnicy i odwiedza nas wówczas mnóstwo turystów. W minionych latach krążyło wśród paryżan zabawne powiedzonko, że kto wypija pintę wina z Montmartre’u, na miejscu wysikuje kwartę („C’est du vin de Montmartre / Qui en boit pinte en pisse quarte”). Chodziło o wysoką kwasowość i nad wyraz moczopędny charakter tego trunku – wyjaśnia mój przewodnik. – Na szczęście, dzięki troskliwej opiece enologicznej to powiedzenie staje się coraz mniej prawdziwe, a nasi goście nie muszą już martwić się ani o swoje podniebienie, ani o pęcherz.
– Dalej! Na zdrowie! Enchanté! – kończy monsieur Gourdin, wznosząc toast.

Enoteki Montmartre’u

W kolorowej o każdej porze dnia i nocy mekce paryskiej bohemy nie brakuje naprawdę urokliwych enotek (Francuzi używają częściej określenia bar a vins). Szczególnie godne uwagi lokale znajdują się na całej długości rue Lepic i rue des Abbesses.

Cave Abbesses
43 Rue Des Abbesses
Miła piwniczka o przyjemnym wnętrzu i niezbyt snobistycznej atmosferze, można tu odpocząć od turystycznego gwaru na placu Pigalle i pod Moulin Rouge(fr.) czerwony.., sącząc dobre wino w rozsądnych cenach i… grając w szachy.

La Bonne FRanQuette
2 Rue Des Saules
Lokal mogący się pochwalić naprawdę długą listą wspaniałych gości: Pissarro, Sisley, Cézanne, Toulouse-Lautrec, Renoir, Monet, Zola, Vincent van Gogh. Dewiza nad wejściem do restauracji (w tym samym budynku) głosi: „Kochać, jeść, pić i śpiewać”. To miejsce warte polecenia nie tylko z uwagi na bogatą ofertę win, ale i przyjazne dla klienta ceny.

Cave a Jojo
26 Rue Trois Fréres
Bardzo klimatyczne miejsce, popularne zwłaszcza wśród młodszych paryżan. Dosyć gwarno w środku, ale można zażyć paryskiego poczucia humoru w jego najlepszym wydaniu. W ofercie prawie 250 win i mnóstwo pysznych przekąsek.