Transakcja na odległość

Pisaliśmy onegdaj, że w bożonarodzeniową noc okradziono jedną z najbardziej znanych w Kalifornii restauracji – The French Loundry w Yountville, jednym z najbogatszych miasteczek winiarskiej Napa Valley.

Kradzież stwierdzono 26 grudnia rano, a już 19 stycznia czterej agenci federalni znaleźli 72 butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... (z 76 skradzionych) w piwniczce pewnego prawnika w Greensboro w… Północnej Karolinie i zwrócili właścicielowi. Ale… nikogo jeszcze nie aresztowano. Sprawa jest w toku.

Niemniej nawet branżowi łowcy nagród za odnajdywanie drogich win i spirytualiów (Bounty Hunter Rare Wine & Spirits) wyrazili najwyższe zdziwienie znaleziskiem – w wypowiedziach dla prasy byli pewni, że żadnej flaszki nie ma już w USA. Tak stało się prawdopodobnie z 24 butelkami, które skradziono w identyczny sposób rok wcześniej w innej słynnej restauracji, w tym samym Yountville – REDD. Tamtych flaszek nie odnaleziono do dziś. „Łatwiej wytropić diamenty niż skradzione butelki wina” – powiedziała agencji Bloomberg Business Jason Hernandez, która wcześniej prowadziła sprawę Rudy’ego Kurniawana w największej aferze winiarskiej w historii.
Łupem złodziei w The French Loundry, która posiada trzy gwiazdki Michelina, padło raptem 76 butelek różnych win, za to o wartości – bagatela! – 300 tysięcy dolarów. Wszystko wskazywało na to, iż był to typowy rabunek na zlecenie jakiegoś zamożnego pseudokolekcjonera. Co i tak wydaje się dziwne, bowiem pojawienie się na rynku jakiejkolwiek flaszki pochodzącej z napadu owocuje zwykle alarmem wszelkich służb, nie tylko policyjnych oraz federalnych, ale i aukcyjnych, gdyż wszystkie butelki z kolekcji restauracji były numerowane i posiadają certyfikaty pochodzenia. Nawet korki i kapsułki każdej flaszki miały tajne, nieusuwalne kody widoczne w podczerwieni.

Fot. Wojciech GogolińskiŁupem padły jedne z najdroższych na świecie win z wytwórni Domaine(fr.) posiadłość, majątek, gospodarstwo.. de la Romanée-Conticzerwone wino francuskie AOC z Burgundii, produkowane wyłą..., a więc samo Romanée-Conti oraz La Tâche i Grands Échezeaux oraz marzenie każdego winomana (by choć na nie spojrzeć): najdroższe kalifornijskie wina od Screaming Eagle (skradziono pięć butelek). W tym towarzystwie nie warto nawet wspominać o kilku butelkach „taniego” szampana Dom Pérignonjeden z najlepszych i najbardziej znanych jednorocznikowych ... (...) – podejrzewano nawet, że skradziono je „dla zmyły”. Dodatkowo butelki Screaming Eagle posiadają zatopione w kapsułce niewidoczne dla oka bąbelki powietrza stanowiące unikatowy kod (tzw. bubble tag).

Restauracja należy do grupy lokali, której właścicielem jest Thomas Keller(niem.) piwnica (winiarska).W Niemczech jest prowadzona prze... (...). Przy tej samej Washington Street w Yountville posiada on francuskie bistro Bouchon Yountville, a po drugiej stronie ulicy piekarnię-kawiarnię Bouchon Bakery, jak również kilka luksusowych restauracji w Napie, Las Vegas, Beverly Hills i Nowym Jorku.
W Kalifornii roi się od najlepszych i najdroższych restauracji na świecie, ale akurat nie w samej malutkiej Napie. Takich lokali w tym stanie należy raczej szukać od San Francisco w dół, po Los Angeles, na tych hollywoodzkich kończąc. W samej Napie jada się raczej w wytwornych przybytkach ulokowanych w winiarniach lub wyskakuje do wspaniałych barów lub hamburgerowni w Rutheford, Oakville, Santa Helenie czy Calistodze.

Yountville to jednak miejsce specyficzne nawet jak na Napę. Warto dodać, że w malutkim miasteczku znajduje się rezydencja, w której ostatnie lata życia spędził Robert Mondavi z żoną Margit, mimo że swoją winiarnię z niezwykłymi zabudowaniami miał w Oakville, a po drugiej stronie ulicy słynną Opus Onewspólne przedsięwzięcie Robera Mondaviego („papieża”... (...) razem z baronem Philippem de Rothschildem. Ogromna, nowoczesna posiadłość z wielkimi basenami kilka lat temu została kupiona przez Ginę Gallonajwiększa rodzinna firma winiarska na świecie (druga to C..., właścicielkę winiarni Gallo of Sonoma i główną spadkobierczynię bajecznej fortuny wytwórni E&J Gallo oraz jej męża Jean-Charlesa Boisseta. Ten ostatni to największy burgundzki producent (J. Moreau & Fils, Bouchard Aîné & Fils i Antonin Rodet), a ostatnio również langwedocki potentat oraz jeden z „bohaterów” idiotycznego filmu Mondovino.

Sprawa The French Loundry budzi coraz więcej spekulacji. Prawnikiem, u którego znaleziono 72 butelki wina był Brian Walker, któremu zaoferował je anonimowy sprzedawca. Gdy tylko Walker zorientował się z prasy, co mu dostarczono, sam skomunikował się z FBI i z szeryfem hrabstwa Napa. Stąd możliwe było tak błyskawiczne odzyskanie flaszek. Śledztwo jest w toku, Brian Walker nie jest podejrzanym, nikogo nie aresztowano.
Tymczasem wiele najsłynniejszych restauracji z okolic San Francisco instaluje najnowocześniejsze bankowe systemy alarmowe, a mimo to złodzieje są sprytniejsi. Restauracja Prima z Oakland jest okradana systematycznie od lat, mimo że w środku są już zainstalowane laserowe wykrywacze ruchu. „Winomani-komputerowcy” potrafią je jednak zneutralizować, jak w filmach kryminalnych.