Trzy razy Alavesa

Co zrobić, gdy jesteś winogrodnikiem należącym do rygorystycznej spółdzielni i zbiory ci się nie udały? Drżeć z lęku, że to ostatni rok zrzeszenia, czy zdać się na sięgające pięciu lat wstecz statystyki, które dowiodą twej niewinności i dobrej woli w uprawie?

Oczywiście to drugie, jeśli jesteś członkiem powstałej w 1964 roku spółdzielni Labastida. To prawie 50 lat licząca kooperatywa z Riojahiszp. czer. DOCa z regionu Rioja, prod. z wszystkich czerw.... (...) Alavesa, skupiająca 152 członków, obecnie w większości potomków pierwszych zrzeszonych. Ich działki nie są wielkie – od 2 do 10 hektarów. Po przejechaniu Ebro stanowiącej granicę między RiojaLa Rioja – Hiszpania – reg. winiarski w pn.-środ. Hiszp... Baja i Rioja Alavesa – czyli Krajem Basków – widać szachownicę mocno poszarpanych pól. To właśnie te działki.

Zrzeszaj i kontroluj

Każda z nich jest poddawana kontroli ze strony spółdzielni – wraz ze wskazaniem terminu zielonych zbiorów, przycinania oraz żniw. Czuwają nad tym enolog, specjalista od upraw oraz profesjonalny system meteorologiczny.
Co jednak zrobić, gdy winiarz nie poradzi sobie ze zbiorami? Od kilku lat spółdzielnia wysyła w nagłych wypadkach grupę pomocników udzielającym wsparcia, będącym w kłopotach członkom spółdzielni. Przy czym zasadą jest, że spółdzielnia skupuje wszystkie owoce, lecz za grona gorszej jakości płaci nawet 40 procent mniej. Miejsce w Labastida tracą ci, którzy pozbyli się ziemi, z zastrzeżeniem jednak że prawo pierwokupu działek mają pozostali członkowie spółdzielni.

Fot. R. LlanoCzasy się zmieniły

Spółdzielnia rocznie produkuje cztery miliony litrów wina, z czego zaledwie 300 tysięcy butelek stanowią wina białe. W Hiszpanii pozostaje około 60 proc. produkcji, reszta trafia głównie na rynki – brytyjski, niemiecki i amerykański. W Labastida nie robi się win stołowych, a wyłącznie DOCa Rioja, wraz więc ze zmianą stylu win z regionu pojawiła się też konieczność zwiększenia liczby beczek – jest ich tu 7,5 tysiąca. Pochodzą z Hiszpanii, Francji, Slawonii i USA.
Kilka lat temu powstał nowy budynek winiarni, dokąd przeniesiono całą produkcję, w starym zostawiając biura. W przyszłości bodega(hiszp.) piwnica, winiarnia, firma winiarska.. rozrośnie się o kolejne dwa pawilony, a pracownicy każdego z nich będą odpowiadać za trzy klasy jakościowe win, choć, jak mówią: „W Labastida zła jakość się nie zdarza – ziemia jest tu zbyt dobra”. Nie do końca zatem wiadomo, co będą robić przyszli pracownicy…
Dziś powstają tu wina z linii Solagüen, zarówno młode, poddane maceracji węglowej – stąd mocno owocowe, wyraźnie migdałowe nuty – jak i dostojna, konfiturowa gran reserva (degustowaliśmy rocznik 2001), o dość wysokiej kwasowości i wyraźnej taniczności. Ta ostatnia została przetrzymana w winiarni o pięć lat za długo w stosunku do wymagań wobec win tej klasy. Dlaczego? By stała się lepsza.
Kolejna linia win to Manuel Quintano. Nazwa upamiętnia żyjącego w XIX wieku w Labastida księdza, który usiłował zaszczepić krajanom używanie beczek na modłę bordoską, by przedłużyć wiek produkowanych tutaj win. Niestety, przez wzgląd na koszta nie znalazł wielu naśladowców. Beczki powróciły nad Ebro dopiero pod koniec tamtego wieku wraz z uciekającymi przed filokserą winiarzami z Bordeaux.

Pozorna tragedia

Co zrobić, gdy jest się winiarzem z Riojy i nie ma się własnych winnic? Oczywiście – winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...). Lar de Paula to firma rodzinna. Dwunastu pracowników – ani jednej własnej działki i 1,2 miliona butelek rocznie. Z tempranillo, graciano, viury i malvasíi powstają wina owocowe, o zapachu czekolady, skóry, mięsa i ziemi. Gdy są młode – mają więcej słodyczy i delikatności, beczkowe, jak Merus czy Cepas Viejas, łączą w sobie owocową dojrzałość z pięknymi taninami i dobrym poziomem kwasowości.
Fot. Bodegas BaigorriLar de Paula powstała w 2005 roku jako kolejna firma po pierwszej rodzinnej bodedze – Baroja. Leżąca również w Rioja Alavesa, skupuje winogrona od stałych dostawców, posiadaczy maleńkich, okolicznych działek. Prawie połowa ich win trafia na eksport. Właściciele celowo rezygnują z respektowania norm denominacyjnych – i mają seledynową, „młodą” kontretykietę. Dlaczego? Bo cenią swobodę, możliwości eksperymentowania oraz szukania własnych winiarskich dróg.
Podobnie jak inni winiarze z Riojy, eksperymentują z beczkami – głównie amerykańskimi i francuskimi. W 2010 roku po raz pierwszy wypróbowali beczkę hiszpańską – kosztowną, ale wartą uwagi. Hiszpańskie drewno daje podobne efekty jak beczkaużywanie beczek w winiarstwie jest osobną sztuką, podobni... (...) francuska, przy czym taniny są w nim nieco bardziej agresywneokreślenie degustacyjne odnoszące się do smaku wina surow... (...). Lar de Paula używa około trzech tysięcy beczek.

Sztuka

Niecałe 10 kilometrów od spółdzielni Labastida leży Samaniego – a w nim Baigorri. Bodega dopracowana w każdym szczególe. Grawitacyjny system produkcji, schodzący 32 metry pod ziemię. Przestrzeń. Miejsce na rozwój. Jak powstała?
Jesus Baigorri rozpoczął jej budowę w 2001 roku. Architekt, Bask Iñaki Aspiazu, przygotował projekt, w którym nic nie jest przypadkowe. Każdy fragment ściany, muru służy temu, by robić wino w sposób jak najmniej inwazyjny. Beton, stal i drewno są tu majstersztykiem architektonicznym w służbie winu, triumfem ergonomiki.
Efekty? Wina z Baigorri pasują swą klasą do urody bodegi. Począwszy od beczkowanego Chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...), przez czerwoną crianzę (owocową, niczym świeży kompot wiśniowy, z nutą lukrecji i migdałów), a kończąc na flagowym De Garage – aksamitnym, z dojrzałymi, miękkimi taninami, pełnym czerwonych owoców. De Garage również ma zieloną kontretykietę – z takich samych powodów, które kierują właścicielami Lar de Paula.
Żeby móc się na miejscu przekonać, jak wina działają w praktyce – czyli przy stole – wystarczy zjechać do mieszczącej się w bodedze restauracji. Kuchnia jest świetna, w dni wolne – oblężenie, ale czasem warto poczekać. To uczta również duchowa.

Fot. Lar de PaulaPunkty wspólne

Co łączy te trzy bodegi? Oczywiście położenie – Rioja Alavesa, gdzie według opisów powstają najszlachetniejsze, najbardziej finezyjne riojańskie wina. Wspólna jest niechęć do podążania za przepisami. Podobnie jak niegdyś w przypadku Toskanii, winiarze szukają własnej interpretacji regionu. I to poszukiwanie im się udaje, czego dowodem są ceny, jakie osiągają ich pozornie „młode” autorskie riojy.
Dzielą również to, co najbardziej typowe dla tego regionu – podążanie za zmianami, eksperymentowanie z beczkami, czasem wprowadzanie nowych odmian i przeobrażanie się coraz bardziej w przedsięwzięcia enoturystyczne z całym zapleczem niezbędnym do przyjęcia gości. Jednocześnie każda z nich wciąż zachowuje odrębny charakter. Czy to spółdzielnia, bodega rodzinna czy takie zjawisko, jakim jest Baigorri – żadne nie robi win złych, a każde szuka własnych słów w ramach jednego języka, którym jest Rioja dzisiaj.
Warto obserwować, dokąd ich zaprowadzą te poszukiwania za kilka lat.

 

Więcej o rejonie Rioja na:

Wino jest tautaj najważniejsze?

Przemiany jeszcze się nie skończyły

Kompleks historyczny

Kompromis i tempranillo

Oponą i butem