Trzy zdziwienia znad Rodanu

tekst ukazał się w „CW” nr 96, grudzień 2018 – styczeń 2019 | kup ten numer | prenumerata | e-wydanie

fot. Troy Wegman
fot. Troy Wegman

Francja | mapa © Czas Wina
Francja | mapa © Czas Wina
Ventoux, Luberon – niemal już prowansalskie w sensie geograficznym apelacje południowej Doliny Rodanu wciąż kryją się w komercyjnym cieniu Côtes-du-Rhône i lepiej znanych przeciętnemu miłośnikowi wina gmin wokół Awinionu. Na szczęście tylko komercyjnym, bo krytycy winni wraz z jurorami międzynarodowych konkursów wiedzą swoje. Wina spod znaku Marrenon, takie jak legendarna Petula czy topowe Grand Marrenon i Orca nie schodzą poniżej 90 punktów w „Wine Enthusiast” czy Parkerowskim „Wine Advocate”, a niedawno zgarnęły także złote medale Concours Mondial de Bruxelles.

Spróbuj win polecanych przez redaktorów – zestaw L’excellent.

Zawsze z przyjemnością do nich wracam, już to zaglądając do przepięknego Pertuis, w pobliżu którego mają swoją siedzibę (to zaledwie kilkanaście kilometrów na północ od Aix-en-Provence!), już to odwiedzając stoisko Marrenon na targach w Niemczech czy w samej Francji. Nieodmiennie zachwycają mnie siostrzane Grand Marrenon i Orca (pierwszy z Luberon, syrah z domieszką grenache; drugi z Ventoux, grenache z domieszką syraha), które przy swojej głębokiej ekstraktywności i zmysłowości zachowują nieprawdopodobną elegancję i rześkość. Bliźniacze wino w stosunku do Grand Marrennon powstaje także pod nazwą Chemin des Loups i je właśnie udało nam się zmieścić w zestawie konesera.

Drugie winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) od Marrenon, Okris z apelacji Ventoux, to odbicie lustrzane Chemin des Loups – składa się bowiem w 80 procentach z grenache i w 20 z syraha, co czyni go cudownie porzeczkowym, lepkim niemal i zwalistym rodańczykiem, jakiego nie powstydziłyby się tamtejsze crus (mnie osobiście najbardziej przypomina wytrawne rasteau lub vinsobres).

I jeszcze jedno wino z tej stajni rok w rok mnie zadziwia: to prościutki (z pozoru) Syrah Les Grains z wyżej położonych działek Luberon (300–500 m n.p.m.). Niby codzienne wino butelkowane jako IGT Méditerranée, a jak cudownie pachnie! Używam go, o ile wcześniej nie wypiję, podczas zajęć z degustacji porównawczej, kiedy to pochylamy się ze studentami nad różnymi odmianowymi syrahami, bo w tym nosie jest wszystko, co może nam dać czysty owoc tej odmiany. Nie ma beczki, nie ma nut będących rezultatem dłuższego dojrzewania w butelce, jest świeża ostrężyna, czerwona porzeczka, czarna jagoda, pieprz, fiołek i zielone oliwki. W ustach też niczego sobie: lekkie, finezyjne, do zagryzania żółtym serem i oliwkami w ziołach. Ma tylko jedną wadę… Nie jest to wino do przechowywania dłużej niż rok–dwa. Najlepiej wypić je natychmiast.