Tu wszystko się zaczęło

Były kiedyś w Polsce czasy, że szczytem winiarskiego luksusu było zdobycie Sophii Cabernet Sauvignonfrancuska, klasyczna, najbardziej rozpowszechniona i popular... (...) (młodsze pokolenie informuję, że Sophia to marka bułgarskiego wina popularnego w Polsce w latach 80. i 90. ubiegłego wieku).

W tamtych czasach – dobrych czy złych – o innych winach mało kto słyszał, a różne zagraniczne nazwy na etykietach sprawiały wielu fonetyczne trudności. Francuskie – to wiadomo: od czasu kiedy Francja oddała światowe przywództwo Anglosasom, mało kto uczy się tego języka, ergo – nikt nie wie, jak przeczytać francuskie etykiety. Ale hiszpańskie też kryją liczne niebezpieczeństwa. I tak docieramy do Riojy. Dzisiaj każdy, nawet zupełnie zielony winoman wie, że czyta się to „Rio-cha”, a nie „Rio-ja”. Ale dzisiaj nasze sklepowe półki uginają się od win z tego regionu. Wtedy, kiedy „wszystko się zaczęło”, było zupełnie inaczej.

Fot. ArchiwumW Polsce dostępne były tylko trzy marki riojy: Faustino, Conde de Valdemar i Siglo. Wtedy właśnie – w roku 1995 – po raz pierwszy historyczny tir przywiózł do Krakowa kilka palet win od Ramóna Bilbao. Wtedy też rozpoczęła się nasza – Domu Wina – historia. Trwa już dwadzieścia lat. I od dwudziestu lat marka Ramón Bilbao obecna jest w kartach win najlepszych restauracji w Polsce.

Na początku lat dwutysięcznych stery winiarni przejął młody enolog Rodolfo Bastida. Mało kto przypuszczał, że mu się uda. Zastąpił samego Santiago Ijalbę – enologa znanego, cenionego i bardzo doświadczonego. Dzisiaj Rodolfo też już jest bardzo doświadczony, a kolekcja medali, wyróżnień, prasowych opisów jest bardzo długa. Zmienił kompletnie charakter win. Odszedł od tradycyjnego, mocno beczkowego stylu na rzecz dominacji owocu i świeżości. Był jednym z pierwszych w regionie, którzy to zrobili. Dzisiaj większość riojańskich winiarni idzie w tym kierunku. Rodolfo wymyślił i stworzył nową ikonę winiarni: Mirto – winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) bez ograniczeń apelacyjnych. Jest najlepszym winem Bodegas Ramón Bilbao, a na kontretykiecie oznaczone jest zaledwie jako młode wino. Wszystkie „superriojany” tak mają. Za karę, za niedotrzymanie kryteriom apelacji nie przysługuje im nazwa „reserva” czy „gran reserva”. Ale ci najlepsi się tym nie przejmują.

W ręce wpadł mi właśnie ostatni numer „Decantera”, a w nim przegląd najlepszych rioj. Wśród nich Ramón Bilbao Viñedos de Altura 2011. Adam Lechmere, autor artykułu, przyznał mu 91 punktów.

Właścicielem firmy jest Diego Zamora, producent najsłynniejszego hiszpańskiego likieru Licor 43. Ośmielony sukcesem Ramóna Bilbao poszedł na dalsze winiarskie zakupy i dzisiaj oprócz riojy posiada też między innymi bodegę Cruz de Alba w Ribera del Duero, Mar de Frades w Rías Baixas i Palacio de la Vega w regionie Nawarra.

Na koniec 2015 roku, świętując dwudziestolecie naszej pracy, postanowiliśmy stworzyć północnohiszpańską selekcję win, od których wszystko się zaczęło. Łza się kręci w oku. Łza koloru czerwonego – bo taki kolor ma riojahiszp. czer. DOCa z regionu Rioja, prod. z wszystkich czerw.... (...).