Urugwaj w siedmiu krokach

Urugwaj nie jest krajem, który pod względem liczby produkowanych win może konkurować z takimi gigantami Ameryki Południowej jak Argentyna czy Chile, ale nie o to przecież chodzi. Złakniony wrażeń winoman znajdzie tu sporo rozmaitości. Oto osiem punktów szkicujących urugwajskie klimaty.

1. TannatJest francuską odmianą czerwonych winogron uprawianych gł... (...)
Pojawił się w Urugwaju w 1870 roku przywieziony przez Basków. Okazał się dość łatwy w uprawie, plenny i dobrze poddający się winifikacji, udało się okiełznać jego chropawość i nieokrzesane taniny. Tannat szybko stał się odmianą, która zdefiniowała urugwajskie winiarstwo i dziś to właśnie tutaj znajdują się jej największe uprawy. Nazywany jest w Urugwaju również harriague.

2. Lokalna, rodzinna produkcja

Urugwajczycy starają się skutecznie dowieść, że nie trzeba gigantycznych połaci winnic i wyszukanych inwestycji, żeby zaoferować światu coś interesującego. Kultywowane od lat zwyczaje powodują, że dziś wiele gospodarstw winiarskich nie przekracza pięciu hektarów. Pozwala to osobiście sprawować pieczę nad winnicami i kontrolować całość produkcji.

3. Wpływy europejskie
Zarówno w kuchni (patrz punkt 7.), jak i w winach widać mieszające się wpływy imigrantów pochodzenia europejskiego (głównie Hiszpanów i Włochów). To dzięki nim pojawiło się w Urugwaju sporo odmian, które dają interesujące wina (na przykład w Bodega(hiszp.) piwnica, winiarnia, firma winiarska.. Bouza miałem okazję próbować całkiem dobre albariñoiberyjska odmiana białych winogron uprawiana głównie w p... (...)). Znajdziemy tu merlota, caberneta sauvignon i caberneta franc, chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...) i sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...).

4. (Eno)turystyka
Prawie każdy wypad do Urugwaju oznacza wizytę w Montevideo (patrz punkt 6.). Oznacza to, że każdy przybyły do stolicy turysta znajduje się bardzo blisko winnic – zdecydowana większość urugwajskich winiarni ulokowana jest bowiem na łagodnych wzgórzach w niewielkiej odległości od miasta. Można więc poszaleć – i w winnicach, i w mieście. Niektóre winiarnie dysponują miejscami noclegowymi, małymi hotelikami. Jest bardzo klimatycznie.

5. Różne regiony winiarskie
Podróż winiarska nie musi się kończyć w okolicach Montevideo. Regiony Colonia i Carmelo na południowym zachodzie kraju cieszą się uznaniem i systematycznie się rozwijają. Nieco inne wina powstają w południowym okręgu Canelones (wpływ La Platy na winnice), zaś na północy, przy granicy z Brazylią winnice dające obiecujące wina rosną w regionie Rivera. Porównanie stylistyki win ze wspomnianych regionów wypada bardzo interesująco.

6. Montevideo
Miasto o kolonialnej atmosferze i łagodnym klimacie korzystnie wpływającym na samopoczucie zarówno turystów, jak i winnic (patrz punkt 4.). Zjednuje przybyszów bezpretensjonalnością i brakiem turystycznego zadęcia. Żyje tu ponad połowa urugwajskiej ludności. Jeśli macie jakichś znajomych w Urugwaju, jest duża szansa, że mieszkają właśnie w Montevideo. Może należałoby ich odwiedzić? (jeszcze raz patrz punkt 4.)

7. Kuchnia
To tygiel, w którym mieszają się kulinarne tradycje gauchos – południowoamerykańskich pasterzy bydła – oraz silne naleciałości z czasów napływu kolonizatorów i imigrantów. Panuje tu zamiłowanie do mięsnych dań z rusztu (parilla), np. pysznej wołowiny (churrasco – stek wołowy przygotowany na ruszcie ) i kiełbasek (chorizo).
Jak ulał dopasowane są stylistyką do produkowanych tu win – soczystych, tanicznych, z charakterem. Dobrze łączą się także z suszonymi kiełbasami, szynkami i wędlinami. Krótko rzecz ujmując, klasyczna narodowa kuchnia świetnie idzie w parze z narodowym winem (patrz punkt 1.)