Wielka trójca

Nazywają się Termes, Numanthia i Termanthia. Te trzy wina zachwyciły Roberta Parkera i wielu innych krytyków, można powiedzieć – rzuciły na nich swój urok! Ale winiarnia, w której powstają, rozczarowuje przyjeżdżających do niej turystów – bo nie ma tam nic…

Bodegę Numanthia założyli w 1998 roku bracia Eguren – Marcos i Miguel. Ich cel był prosty: robić najlepsze winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) w Toro. Gdy zadanie zostało wykonane, a rozmaite pochwały za wspaniałe wina zebrane, w 2007 roku sprzedali swą winiarnię międzynarodowemu koncernowi Louis Vuitton Moët Hennessy (LVMH). Ustalono, że nowy właściciel nie będzie wprowadzał zmian w procesie winifikacji, a Marcos pozostanie na stanowisku enologa. Ewentualne zmiany dotyczyć miały usprawnień administracyjnych. Koncern LVMH chce natomiast rozwinąć enoturystykę w winnicy.

Efekt Parkera

Fot. A. Lasota-WojnickaW 2007 roku krytyk winiarski Jay Miller, opracowujący część hiszpańską dla Roberta Parkera, przyznał jednemu z miejscowych win 100 punktów. Winem tym była Termanthia rocznik 2004 z bodegi Numanthia. Niektóre krzaki winogron, z których powstaje osławione wino, mają ponad 150 lat. Wina z Numanthii nigdy nie otrzymały u Parkera mniej niż 90 punktów, a większość ocen oscyluje wokół 94. Bodega(hiszp.) piwnica, winiarnia, firma winiarska.. stała się sławna.
Niedługo po otrzymaniu najwyższych not właściciele Numanthii poinformowali o jej sprzedaży. Okazało się, że Erugenowie skupili także około 50 innych starych działek (z krzewami co najmniej 50-letnimi) i niebawem otworzyli nowy interes pod nową nazwą i to całkiem blisko Numanthii. Dziś wina sygnowane znakiem Teso la Monja otrzymują bardzo wysokie noty. Brzmi to jak urocza powtórka z rozrywki.

Budować na micie

Familia Erugen zajmuje się winogrodnictwem od pięciu pokoleń, czyli od około połowy XIX wieku. Nie dziwi zatem, że do winorośli mają dobrą rękę. Tajemnica ich sukcesu to rodzinny know-how oraz uprawa lokalnej odmiany na najlepszych w okolicy działkach. Gdy doda się jeszcze handlową żyłkę – sukces murowany!
Rodzina posiada obecnie sześć winiarni w całej Hiszpanii: cztery z apelacją rodzinnej Riojy i dwie w Toro – w jednej produkują wina regionalne Dominio de Eguren, a w drugiej – Teso la Monja – wina z apelacją Toro.
Nazwa bodegi Numanthia pochodzi od dwóch słów „Numancia” i „Tiermes”. To nazwy starożytnych miast niegdyś istniejących na tych terenach. W 133 roku p.n.e. zaczęli je szturmować Rzymianie. Gdy po 20 latach obrony ich mieszkańcom nie starczyło już sił do obrony – wybrali śmierć, nie poddali się najeźdźcy. Podobnie jak praprzodkowie z dawnych opowieści zachowuje się winoroślVitis vinifera.. na tamtejszych terenach: doskonale rośnie, nie zważając na ekstremalny klimat. Przetrwała nawet atak filokserygatunek mszycy, niezwykle groźny szkodnik winorośli.Atak m... w XIX wieku.

Kto kogo czaruje

– Tak, oczywiście, że 100 punktów od Parkera to wizytówka do świata biznesu – przyznaje Rubén Pérez. – Wzrasta prestiż i popyt. Termanthia 2004 kosztuje obecnie około 500 euro, podczas gdy wino z rocznika 2008 tylko 115 – opowiada dalej. – Czy jednak jego cena nie jest raczej skutkiem tego, że to wino jest nieśmiertelne, że można je pić 20 lat po butelkowaniu? – zastanawia się.
Wszystkie wina z bodegi Numanthia robione są z tinta de toro i mają zawartość alkoholu na poziomie 14,5%, ale wcale nie epatują nim w ustach! – Owocowe Termes robione jest przede wszystkim na rynek amerykański, Numanthia jest bardziej lokalna, ceni ją rodzimy konsument – kontynuuje Rubén. – Natomiast Termanthia jest bardziej złożona, intensywna i doskonale odpowiada międzynarodowym gustom – kończy opowieść nasz przewodnik. Na koniec jeszcze żartuje: – Tak, Robert Parker dla nas pracuje. A za swoją pracę dostaje butelkę Termanthii!

 

O enoturystyce w regionie czytaj w artykule: Na romańskim szlaku

Rozmowa z Manuelem Fariñą, jednym z czterech rewolucjonistów inicjujących proces, w wyniku którego w 1987 roku powstała apelacja DO Toro na: Zrozumieć ziemię