Wiewióry mają plan

czy Ruda Wiewióra narobi zamieszania? | grafika © Czas Wina | fot. TOP_Flag, Mariyana M / shutterstock
czy Ruda Wiewióra narobi zamieszania? | grafika © Czas Wina | fot. TOP_Flag, Mariyana M / shutterstock

Gdzie w Wielkiej Brytanii kupić winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...)? „Oczywiście w Londynie” – odpowie większość z nas. Ten schemat chce złamać nowa firma importerska o kuriozalnej nazwie Red Squirrel Wine – Wino Ruda Wiewióra.

Firma powstała w 2013 roku w południowoafrykańskim Franschhoek. Ale nie handlują li tylko winami z RPA, lecz celują w rynek brytyjski. Już pierwsza wizyta na ich stronie internetowej uzmysławia, że wino nie tylko musi być dobre, musi być też cool. W oczy rzuca się choćby wielki napis „Dal Zotto” zdobiący kapslowane wino w pękatej butelce z opisem „pierwsze prosecco(wino) – zbiorcza nazwa białych win, głównie włoskich ... zrobione w Australii”. Takimi tekstami można doprowadzić do bezpośredniej wojny włosko-australijskiej, bo właśnie na nowo rozgorzał spór o termin „prosecco”.

Takich smaczków w ofercie Red Squirrel znajdziemy mnóstwo. Teraz, na przykład, firma zamierza sprzedawać swoje wina poza Londynem. Dlaczego? Bo większość londyńczyków i tak dawno wyniosła się z metropolii. To wielka nowość, bowiem stolica Wielkiej Brytanii od wieków kojarzy się z winiarskim biznesem; to tutaj zakładali swoje przedstawicielstwa winni marszandzi i do dziś, by załatwić interes z firmą z antypodów, wystarczy udać się do Londynu zamiast do Melbourne czy Sydney.

A kim są goście z Red Squirrel Wine? „Oto jedni z nowszych i młodszychniezależnych marszandów, którzy właśnie podbijają Wielką Brytanię”, powiedziała o nich Jancis Robinson. Sami siebie przedstawiają jako młodą, nowoczesną i pełną nietypowych pomysłów agencję handlową (dokładniej – importową). Kluczowe w tej wyliczance są słowa „nietypowych pomysłów”. Zwykle firmy winiarskie walczą o to, by być kojarzone z pewną elegancją, wytwornością, a przede wszystkim wiedzą i doświadczeniem. Działalność Red Squirrelsów jest jednak skierowana – jak przypuszczam – do millenialsów i hipsterów (cokolwiek dokładnie to znaczy): osób, które wchodzą w etap konsumpcji wina, łączą je z potrawami w najdziwniejszy sposób, nieobce im są drinki na bazie wina, a i z przyjemnością sięgną po wino niebieskie (czy też fioletowe), nad którym głowi się teraz Unia Europejska. Bo takich win jest coraz więcej, a odpowiedniej rubryki klasyfikacyjnej w przepisach unijnych po prostu brak.

poniżej: Nik Darlington, założyciel Red Squirrel Wine, daje się oblewać winem w czasie sesji fotograficznej autorstwa Charliego Clifta

źródła: redsquirrelwine.com, harpers.co.uk, Instagram