Winiarski gang pod kluczem

Winiarski gang po kluczem

Francuska policja rozbiła w zeszłym tygodniu wielki gang złodziei wina. Przestępcy kradli tylko najdroższe flaszki z piwnic negocjantów oraz restauracji. Robili to w niezwykle wyrafinowany sposób. Ukradli butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... o wartości około pięciu milionów euro.

W akcji pod kryptonimem „Magnum” brały udział połączone oddziały policji i żandarmerii. Uderzyły jednocześnie w trzy kryjówki złodziei w dwóch bordoskich departamentach Żyronda i Dordogne oraz jedną w Dolinie Loary. Siły ścigania odzyskały łącznie około 900 flaszek wina. Jednocześnie aresztowano w sumie około 25 podejrzanych. Wiadomo, że choć działali oni w różnych miejscach, należeli do jednej bandy. Wśród zatrzymanych jest przypuszczalnie szef gangu – 55-letni mężczyzna pochodzenia azjatyckiego mieszkający w Bordeaux, który wcześniej pracował w handlu winem i od jakiegoś czasu był obserwowany przez policję.

Przygotowania do akcji trwały rok. Jedna z francuskich stacji informacyjnych określiła te działania „przejęciem stulecia”.

Złodzieje byli świetnie zaznajomieni z rynkiem wina oraz oczekiwaniami ewentualnych „kolekcjonerów” czy też nieświadomych acz bardzo bogatych konsumentów. Dość powiedzieć, że w „portfolio” przestępców przeważały butelki z oferty Domaine(fr.) posiadłość, majątek, gospodarstwo.. de la Romanée-Conticzerwone wino francuskie AOC z Burgundii, produkowane wyłą..., oraz flaszki Château Cheval Blanc, Château Petrus i Château d’Yquem.

Jak powiedział Patrick Léonard, szef policji w Bordeaux: „Są to profesjonaliści, którzy wiedzą, jak obejść środki bezpieczeństwa; od kamer po alarmy lub czujniki ruchu”. Dodatkowo warto dodać, że przestępcy musieli mieć doskonałe rozeznanie, co do zawartości piwnic oraz zamówień składanych przez restauracje, bowiem nawet jeśli lokal ma w karcie jakieś bardzo drogie winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...), to nie oznacza to, że w danym momencie ma go na składzie pięć czy dziesięć skrzynek. Zaś włamywanie się po kilka butelek raczej nie ma sensu.

Policja bada także związek tej grupy z brawurowym napadem na luksusowy paryski sklep z winem Les Caves de Taillevent w październiku tego roku. Wtedy złodzieje wywiercając niewielki otwór w ścianie za pomocą wędek i prętów wyciągnęli dwadzieścia flaszek wina o wartości 50 tysięcy euro. Świat winiarski (i nie tylko) był w szoku. Tak zmyślne działanie rabusiów sprawiło, że nie włączył się żaden alarm ani nawet czujnik ruchu!