Winny przedmiot pożądania

Polna droga oddzielająca winnicę Romanée-Conticzerwone wino francuskie AOC z Burgundii, produkowane wyłą... od Romanée Saint-Vivant ma około dwóch metrów szerokości. Różnica w cenie win pochodzących z tych winnic jest co najmniej dziesięciokrotna.

I choć wielu winiarzy na świecie mogłoby pomarzyć o cenie, którą osiąga winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) z tej drugiej apelacji, nikt inny nie ośmieli się nawet pomyśleć, by zbliżyć się do Romanée-Conti.

To było i jest najdroższe wino świata. Drugim w kolejności i o połowę tańszym jest bordoski Pétrus. Cała roczna produkcja Romanée-Conti wynosi niewiele ponad pięć tysięcy butelek. Dystrybucja prowadzona jest przez ściśle wyselekcjonowanych i zaufanych dystrybutorów, którzy zwykle z góry wiedzą, dla kogo importują to burgundzkie złoto.

Bez spekulacji!

Gdy wczesną wiosną tego roku prowadziliśmy rozmowy w siedzibie Domaine(fr.) posiadłość, majątek, gospodarstwo.. de la Romanée-Conti (DRC), najważniejsze dla jego właścicieli było to, aby importowane do Polski wino nie było sprzedawane poza naszym krajem. Wino to jest bowiem przedmiotem wielu spekulacji i na niektórych rynkach osiąga astronomiczne ceny. W jednym z moich ubiegłorocznych felietonów wspominałem o winiarskim sklepie w Hongkongu, gdzie za butelkę trzeba było zapłacić równowartość około 60 tysięcy zł! Posiadanie takiej butelkityp butelek o różnym kształcie, pojemności i kolorze, pr... potwierdza status finansowy i pozycję towarzyską właściciela.
Fot. A. SchafferAubert de Villaine zarządza winiarnią od kilkudziesięciu lat. Objął schedę po ojcu, który musiał włożyć wiele wysiłku, by przekonać syna do pójścia w swoje ślady. Skończył literaturę i prawo, a karierę zawodową rozpoczął w Nowym Jorku, pracując dla rodziny Wildmanów, importerów win burgundzkich.
Próbował sił w dziennikarstwie, w 1966 roku przeprowadził nawet wywiad z wówczas nikomu nieznanym Robertem Mondavim (współtwórcą słynnego Opus Onewspólne przedsięwzięcie Robera Mondaviego („papieża”... (...)). Dziesięć lat później sędziował w Konkursie Paryskim. Przez jakiś czas winiarnią kierował wspólnie z Lalou Bize-Leroy, która również odziedziczyła udziały w winiarni po swoim ojcu. Potem ich drogi się rozeszły, ale obie rodziny de Villaine i Leroy są nie tylko właścicielami Romanée-Conti, lecz również dyktują najwyższe ceny w regionie.
I dobrze, że tak jest. Dysponując produktem będącym obiektem pożądania najbogatszych, mogliby – korzystając z prawa popytu i podaży – dowolnie windować ceny. Rozumiejąc jednak swoją misję, starają się utrzymywać ich poziom na dostępnym dla „szerszej” klienteli poziomie, by dostęp do ich win mieli nie tylko sułtani i rosyjscy milionerzy.

Bez opisu!

Aubert de Villaine zawsze podkreśla prawie 800-letnią historię winiarni. Jej początki sięgają 1232 roku, kiedy opactwo Saint Vivant kupiło prawie 2-hektarową winnicę na własne potrzeby. W 1631 roku sprzedali ją rodzinie Croonembourgów, którzy z nie do końca znanych powodów nazwali ją Romanée. W tym samym czasie nabyli również winnicę La Tâche i połączyli obie we wspólne przedsięwzięcie.
W 1760 roku po krótkiej wojnie z Madame de Pompadour (kochanką Ludwika XV) winnicę kupił za rekordową wówczas cenę Ludwik Franciszek z Bourbonów, książę Conti. Do nazwy dodał wówczas owe „Conti” i odtąd znamy ją pod nazwą Romanée-Conti. Ale rewolucja francuska nie liczyła się z prawem własności – majątek Contich został zlicytowany. Ostatecznie trafił w 1869 roku w posiadanie Jacques’a-Marie Duvault-Blocheta – w prostej linii przodka obecnych właścicieli. Duvault-Blochet dokupił jeszcze działki w sąsiednich gminach Flagey-Echézeaux i Richebourg, co sprawiło, że DRC osiągnęła obecny kształt.
Romanée-Conti od dawna było obiektem westchnień wielkich tego świata. Już w 1780 roku arcybiskup Paryża głosił, że ta drogocenna krew winnicy jest „aksamitem i satyną zamkniętymi w butelce”,  a brytyjski pisarz Roald Dahl przestrzegał: „Poczuj perfumy! Zważ na bukiet! Posmakuj! Wypij! Ale nigdy nie próbuj go opisać! Nie jest możliwe, by ująć tę delikatność w słowa! Pić Romanée-Conti to jak doświadczać naraz dwóch orgazmów – jednego w ustach, drugiego w nosie!”.