Wino wegańskie

Wegan poszukujących prawdy o winie zapisuje się zwykle do grup maniakalnych obsesjonatów. Zupełnie niesłusznie – jeśli bowiem przyjrzeć się wnikliwie procesowi produkcji wina, okazuje się, że w stu procentach owocowe winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) wegańskim wcale być nie musi.

Wegański jadłospis nie toleruje mięsa zwierząt, produktów odzwierzęcych (np. mleko, jaja, miód) ani takich, których wytworzenie wymaga użycia czegokolwiek pochodzenia zwierzęcego. I w tej ostatniej kategorii lokuje się wino.
Fot. Wikimedia Commons / VeritaKtóż bowiem wie o tym, że do klarowania i filtrowania wina stosuje się masowo m.in. kazeiny i albuminy, czyli białka z mleka i jaj, kolagen z pęcherzy pławnych ryb, żelatynę czy chitynę z pancerzy skorupiaków? Do niedawna używano także sproszkowanej… byczej krwi – ta posiadająca długą tradycję praktyka zakazana została w wielu krajach po pojawieniu się widma pandemii BSE. Wszystkie organiczne dodatki są oczywiście z wina usuwane, jednak śladowe ilości białek mogą w nim pozostać. Nieświadomy weganin pija więc wina skażone zwierzęcym DNA, a co dla wegan najgorsze: wyzyskiem zwierząt.
Można dyskutować z takim poglądem, wysuwając argumenty o wykorzystaniu części i tak już nieżywych zwierząt, o stworzeniach równie nieświadomie i masowo zjadanych np. w jabłkach, a także o tych owadach i gąsienicach, które wraz z winogronami przypadkiem trafiają do winiarskich tanków i kończą w nich swój żywot.
Na szczęście dla wegan, wina mogą być również klarowane i filtrowane przy użyciu mineralnych bentonitów, kaolin i krzemionek. Te ostatnie trafiły na listę podejrzanych – w jednym z wegańskich portali natknęłam się na dyskusję, czy wino filtrowane krzemionkami wytworzonymi z pancerzyków jednokomórkowych glonów żyjących 30 milionów lat temu jest wciąż jeszcze wegańskie!   
Bezsprzecznie liczba klientów, nie tylko wegan, domagających się rzetelnej informacji o tym, co pływa lub pływało w zakupionym przez nich winie, rośnie, a winiarze zmuszeni będą do ujawniania coraz szerszej listy substancji użytych w trakcie produkcji wina. W Australii trzeba już dziś wymieniać alergizujące białka, takie jak kazeina czy albumina.
Na etykietach z całego świata zaczynają się z wolna pojawiać oznaczenia „vegan friendly”, a w internetowych sklepach specjalistycznych, także polskich, kategorie win wegańskich (lub wegetariańskich). Warto przy tym pamiętać, że nie każde wino naturalne i organiczne jest wegańskie, choć w tej wrażliwej ekologicznie niszy jest ich całkiem sporo.