W ogniu przemian

Choćbym nie wiem ile razy tu przyjeżdżał, i tak na pytanie, z czym mi się kojarzy Lizbona, odpowiem bez namysłu: z filmem Casablanca. I nic nie jest tego w stanie zmienić. Nawet fakt, że w tym obrazie miasto to w ogóle nie występuje.

Nie leży też nad Morzem Śródziemnym – jak wielu by wskazało – ba!, w ogóle nad żadnym morzem się nie znajduje, a tak zeznałaby większość. Lizbona ulokowała się nad wielkim estuarium Tagu, choć winnice regionu winiarskiego o tej samej nazwie zażywają chłodnej bryzy atlantyckiej.

Mimo że Lizbona jest starsza od Rzymu o cztery wieki, de facto nigdy nie była i nie jest stolicą Portugalii – nie potwierdza tego żaden dokument. Została nią przez zasiedzenie i nikt nigdy nie wpadł na pomysł, by ten fakt zalegalizować. W dodatku w międzyczasie Lizbona stała się stolicą zarówno miejskiej metropolii, jak i ogromnego regionu administracyjnego oraz winiarskiego. Kilka lat temu (w 2009 roku), gdy przestała być stolicą historycznej Estremadury, jej nazwę zmieniono na Region Lizboński, by nie mylił się z hiszpańską Estremadurą. Mimo tak wielu aktów prawnych potrzebnych do tych aktualizacji… Lizbona nadal nie posiada statusu prawnego miasta stołecznego!

Przemiany
Fot. ArchiwumWiniarsko te zmiany miały sięgnąć zresztą dużo głębiej – regiony Lizbona i Tejo (którego nazwę również zmieniono z Ribatejo) miały się połączyć, ale ostatecznie zwyciężyły separatyzmy. Tejo uważał się za lepszy i chciał się odciąć od lizbońskiej taniochy i masówki, która królowała tu przez wieki (choć w Ribatejo nie było o wiele lepiej), Lizbona chciała również skończyć z tym wizerunkiem, ale koniecznie zależało jej, by w nazwie nowego konglomeratu pojawiło się określenie „Lizbona”. Tego dla producentów w Tejo było już za dużo. Fakt, nazwa „Lizbona” sprzedaje wina, ale my – na Boga Najwyższego! – sprzedać się nie możemy!
Lizbona na zgliszczach „masówki” szuka nowego oblicza. Nie może zbytnio nawiązywać do najlepszej swej tradycji – wina z apelacji Colares są za drogie i jest ich mało. Ich utleniony styl nie znajduje uznania u przeciętnego odbiorcy, stąd ciągłe obawy, by Lizbona całkowicie nie odcięła się od swojej historii – jakakolwiek ona jest – i nie poszła w kierunku odmian międzynarodowych. Cabernety, chardonnayfrancuska odmian białych winogron, jedna z najbardziej rozp... (...)sauvignon blancjedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie białych ... (...) pojawiają się, ale głównie w kupażach (to też lokalna tradycja!). Stare odmiany, sadzone na nowo, przynoszą zdumiewająco dobre efekty. I takich winnic przybywa.

Przez most
Pierwszą rzeczą, która zaskakuje w Lizbonie, jest to, jak szybko można się stąd winiarsko wydostać. Być może dla zwykłego turysty nie jest to dostrzegalna zaleta – w końcu wszyscy marzą, by jednak przynajmniej przez dzień lub dwa nawdychać się miejscowego powietrza, przejechać się żółtym tramwajem, odwiedzić klasztor hieronimitów (Mosteiro dos Jerónimos) w dzielnicy Belém czy choćby posiedzieć w kafejce lub zjeść dorsza w knajpce i posłuchać fado. Ale śpieszący po winiarskie odkrycia mogą to odłożyć na później, w imię wyższych celów. Tak więc niemal prosto z lotniska – kierując się na południe – wjedziemy na przepiękny, nowoczesny i najdłuższy europejski most (17,2 kilometra!) imienia Vasco da Gamy nad estuarium Tagu, a zaraz za nim zjedziemy wprost na półwysep Setúbal i od razu poczujemy się jak w domu. Jeśli jednak ten śliczny zakątek zostawimy sobie na deser, możemy pomknąć autostradą na południe i wschód w kierunku największego portugalskiego regionu winiarskiego – Alentejo. I – już kończąc – kierując się z lotniska na północ, wpadniemy w objęcia regionu Tejo. Dlatego lizbońskie lotnisko jest winiarsko bardzo przejrzyste.
Startując z niego i patrząc na lewo, wlatujemy nad najstarszą apelację lizbońską Bucelas (jedyną przeznaczoną wyłącznie dla win białych), do której możemy dojść na piechotą z hali przylotów. Jej losy są niepewne, bo łapczywie pożera ją lizbońska metropolia.
Półwysep Setúbal to dziś osobny region winiarski, choć robi się tu najbardziej lizbońskie wina. Ale skoro Lizbona nie jest stolicą Portugalii, to setúbalskie wina nie są formalnie jej wizytówką, choć faktycznie są. Piaszczysty i płaski region słynie z jednego z najlepszych na świecie wzmacnianych win z odmiany muskat (aleksandryjski i jeszcze bardziej pachnący różowy roxo; w sumie w kupażu musi ich być 85 proc.). Wyjątkowymi czyni je to, że muszą dojrzewać w beczkach – rzecz zupełnie niespotykana w przypadku muskatów. Z wiekiem nabywają niebywałych różanych aromatów, z nutkami rodzynkowymi, bakaliowymi i toffi. Nieco „łagodniejszą” wersją jest apelacjakontrolowana nazwa pochodzenia.. Setúbal – w tym kupażu obie wersje odmiany muskat nie przekraczają 70 proc. Obie zawsze są słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego...
Winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...) regionalne – Vinho Regional Penísula de Setúbal – jest wytrawneokreślenie wina, w którym, teoretycznie, cały cukier na d... i trudno w nim wskazać jakieś wspólne, ogólne cechy. Z reguły jest bowiem winem kupażowanym, jednak w nim używa się zarówno odmian typowo portugalskich, jak międzynarodowych, a więc cabernetów, merlotów i wielu innych. Zależnie od intencji producenta mogą to być zatem zarówno lżejsze wina, do szybszej konsumpcji, jak i cięższe, dojrzewające dłużej rezerwy.
Podobnie jest – jeśli wrócimy przez most Vasco da Gamy na drugą stronę Tagu – z regionalnymi winami lizbońskimi: Vinho Regional Lisboa. Tutaj wszystko niemal zależy od konkretnego wytwórcy. W każdym razie na niewiele nam się zda to, że są one teoretycznie niżej klasyfikowane od win z apelacjami DOC. Powstają tu czasami doprawdy wielkie wina, i to w dość przystępnych cenach.

Ryby, skorupiaki i jajecznica
Region lizboński posiada aż osiem apelacji i każda jest odmienna. Óbidos jest specyficzna, bowiem charakteryzuje się najzimniejszym klimatem w okolicach najbardziej słonecznego miasta Europy – Lizbony. Samo miasteczko Óbidos, fantastycznie odnowione i otoczone średniowiecznymi murami, jest uważane przez wielu za najpiękniejsze w Europie. Chłodniejsze powiewy wiatrów znad Atlantyku są tutaj darem niebios, dlatego wytwarza się tu najlepsze portugalskie wina musujące.
Lizbończycy uwielbiają jeść. Choć być może jest to powierzchowne stwierdzenie, a wynika stąd, że po prostu wieczorami do późnych godzin nocnych całe miasto siedzi w knajpkach nad talerzami z przeróżnym jadłem. Tym, co się rzuca w oczy, to potężne ilości oliwy – niezależnie od tego, co jemy – oraz duża ilość warzyw, w tejże oliwie zatopionych. Gdyby przelecieć statystycznie po talerzach, niemal na każdym znajdziemy coś z morza. Kuchnia portugalska, zwłaszcza południowa, to dar oceanu – Portugalczycy jedzą najwięcej na świecie ryb i skorupiaków, co nie zmienia faktu, że w najlepszej restauracji na przystawkę zaproponują nam… jajecznicę z grzybami. Z okazji otwarcia wspomnianego mostu Vasco da Gama, 29 marca 1998 roku, na jego trakcie zainstalowano największą knajpę na świecie, z najdłuższym stołem w historii. Owoce morza pałaszowało tam wówczas – bagatela! – piętnaście tysięcy ludzi!
Lizbończycy są niedoścignieni także w tworzeniu deserów (no, może mogliby ewentualnie konkurować z Sycylijczykami). Tarta budyniowa (jajeczna) czy też bardziej – kremowa, to wizytówka miasta, podobnie jak dziesiątki ciastek, najczęściej także napchanych kremami.
Choć w okolicach Lizbony jest osobna apelacja na lokalne winiaki – niestety – mimo tysiącletniej tradycji ich produkcji, datującej się od czasów arabskich, niemal wszystkie, które spotkamy w knajpach, pochodzą z Południowej Afryki. I nie bardzo wiadomo, z czego to wynika. Portugalczycy co prawda odkryli Przylądek Dobrej Nadziei i Kapsztad, ale zaraz zabrali im je Holendrzy. Więc o sympatię trudno. W dodatku Portugalia ma wielkie kłopoty w zwalczaniu południowoafrykańskiego porto, psującego image tego prawdziwego. Może zatem pocieszające będzie to, że owych winiaków Portugalczycy piją mniej niż mało – za gorąco tu. Już lepiej sięgnąć po ginjinha – nalewkę na wiśnie zlewaną w barach do kieliszka wprost znad owoców – pyszne!

Lizbona (Lisboa)
Powierzchnia winnic łącznie: ok. 10 tys. hektarów
Powierzchnia winnic DOC: ok. 2,5 tys. hektarów
Najważniejsze odmiany: arinto, fernão pires, malvasiajedna z najbardziej znanych i najstarszych odmian winogron n... (...), alicante bouschet, aragonez, castelão, touriga nacional
Apelacje DOC:
Alenquer, Arruda, Bucelas, Carcavelos, Colares, Óbidos, Torres Vedras, Encostas d’Aire
Wina regionalne: VR Lisboa
Produkcja roczna win DOC: 70 tys. hektolitrów
Produkcja roczna win VR: 350 tys. hektolitrów

Peninsula de Setúbal
Powierzchnia winnic: 5,85 tys. hektarów
Najważniejsze odmiany: moscatel de setúbalbiałe alkoholizowane wino portugalskie klasy DOC z regionu ... (...), moscatel roxo, castelão, arinto, fernão pires, alfrocheiro, trincadeira, syrah
Apelacje DOC:
Setúbal, Moscatel de Setúbal, Palmela
Wino regionalne: VR Peninsula de Setúbal
Produkcja roczna DOC: 145 tys. hektolitrów
Produkcja roczna VR: 220 tys. hektolitrów